#tgzs1

To anonimowe jest dla wszystkich chamskich kobiet, które próbują dowartościować się w oczach innych obrażając przy tym przypadkowe osoby.

Zacznę od tego, że też jestem kobietą, która od zawsze męczy się z przytyciem chociażby jednego kilograma. Przez całe swoje życie, zaczynając od dzieciństwa słyszałam wredne komentarze na temat mojej sylwetki. Od bliskich ludzi do zupełnie obcych. Normą jest u ludzi komentowanie szczupłych osób przykładowo "Boże jak ty wyglądasz, zacznij jeść", "Czy ty masz anoreksję?", "Może powinnaś pójść do lekarza, to nie jest normalne", "Nie mogę na ciebie patrzeć, przytyj w końcu", albo kiedy w pracy na śniadanie jadłam ryż z warzywami i kurczakiem, życzliwe "koleżanki" zaczęły komentować i śmiać się, że się odchudzam i takie jedzenie jest dla osób na diecie odchudzającej. Broń Boże żebym w pracy piła wodę z cytryną "wiesz, że po tym się chudnie?".

Ludzka niewiedza i głupota nie mają granic. Kiedy na pytanie czy mam anoreksję od pani z bardzo wielką nadwagą, odpowiedziałam "czy wie pani co to jest anoreksja?", zostałam zjechana, że ona tylko grzecznie zapytała, nie muszę od razu tak wrednie odpowiadać.

Ostatnio byłam z narzeczonym na festiwalu w mieście, szliśmy akurat chodnikiem, obok nas przeciskała się grupa ludzi. Nagle słyszymy głośny komentarz jednej z kobiet "Boże, przecież to już anoreksja". Nawet nie macie pojęcia jak psujecie psychikę osobom takim jak ja. Latem, w gorące dni nie chce wychodzić mi się z domu, ani jechać na plażę czy gdziekolwiek gdzie trzeba odsłonić trochę ciała, żeby nie spocić się jak świnia. Spojrzenia i komentarze ludzi są na tyle uciążliwe, że wolę zostać w domu. Po prostu nie mam ochoty dosłownie codziennie słuchać komentarzy na temat mojego wyglądu.

Dodam, że do wyglądu anorektyczki mi daleko, czasami widuje podobne osoby na mieście, więc to nie jest tak, że ktoś nagle zobaczy jedną taką osobę na milion i jest po prostu zszokowany. Najlepsze jest to, że od mężczyzny ani dziecka nigdy takiego przykrego komentarzu nie usłyszałam. W 90 procentach komentują kobiety z nadwagą. Jak naprawdę tak bardzo razi was to w oczy, to nie patrzcie, a komentarze zachowajcie dla siebie. Nigdy nie usłyszałam od kogokolwiek, żeby mówił do osoby otyłej "Boże jak ty wyglądasz, przestań jeść" itp. Co więcej, często gdy osoba z nadwagą narzeka na swoją sylwetkę, nie ma prawa jej nic poradzić, bo nie rozumiesz jak to jest i głównie to "powód choroby, z tym nic nie da się zrobić." Czy nikt nie jest w stanie pomyśleć, że osoba nadmiernie szczupła też chciałaby przytyć, ale jej się to nie udaje?
StaryTapczan Odpowiedz

Też tak mam. Wkurza mnie to, że jako osoba chuda, nie mogę odmówić jedzenia, bo od razu z każdej strony krzyki, że jak to? Na nic tłumaczenia, że już jadłam, nie jestem teraz głodna. Od razu "Ty nic nie jesz! Masz, ja ci nałożę, bo anoreksja, zaraz się połamiesz, masz, jedz! Już ci nakładam, masz zjeść, bo cię od stołu nie wypuszcze!" Kur*wa, nie jestem dzieckiem, będę chciała odejść, to odejdę. Słodyczy też nie lubię, jak odmowię czekolady lub ciasta, to samo "MUSISZ jeść słodycze, taka chuda! Masz ciasto, już ja cię nauczę jeść słodycze, jedz, bo ciocia się obrazi, serniczek, szarlotka, tu masz ciasteczka, jedz! Bo umrzesz z głodu"! Pół godziny paplaniny, bo akurat w tym momencie nie jestem głodna. Komentarze z każdej strony, że anorektyczka, że się na pół złamię, że mnie wiatr poniesie, że wieszak, że ręce jak patyki, więzień Auschwitz, jak z obozu, szkielet. Tylko ja to słyszę zarówno od kobiet, jak i od mężczyzn, każdego dnia po kilka razy, nawet od tych samych osób. Od znajomych i obcych. A spróbuj powiedzieć to samo osobie grubszej? Podejdź i powiedz "Ale ty jesteś gruby! Wyglądasz jak hipopotam"! To cię wszyscy z ziemią zrównają, bo brak kultury, bo tak nie wolno, pomyśl, zanim coś powiesz. A czym się różni "Ale jesteś gruby, wyglądasz jak hipopotam" od "ale jesteś chudy, wyglądasz jak szkielet"? To rani i to rani.

bazienka

nigdy nie rozumialam takeigo wmuszania i grania na emocjach, by ktos cos zjadl
we mnie wmuszali jak bylam mala, bylam niejadkiem
moi rodzice mysleli, ze od bicia dziecka pasem po plecach pojawia sie glod lub rozszerza zoladek
nikomu nie zycze
ciary mnie przechdoza jak slysze teksty, ktore cytjesz

milA00

Skąd ja to znam...Też jestem szczupla i od obcych mi osób nie słyszę takiego głupiego gadania, ale już od rodziny tak. Jem bardzo dużo, akurat ja uwielbiam słodycze, przykładowo moje śniadanie wygląda tak bułka z serem, kawa i koniecznie dwa paczki. Po obiedzie również muszę zjeść coś słodkiego. Między posiłkami podjadam. Po prostu nie mogę przytyć, każdy wie ile jem, a mimo to i tak słyszę głupie teksty "Jak Ty wyglądasz, coraz chudsza jestes". Od teściowej ostatnio usłyszałam też kilka "pięknych" słów, az miałam ochotę jej odpowiedziec, że wolę być chuda niż wyglądać tak jak ona. No, ale przecież do otyłych osób nie wolno złego słowa powiedzieć. Nam można wytykać chudość im otyłości nie można bo jest wielka obraza majestatu, a Ty zostajesz niewychowanym chamem bez taktu.

slodkieklamstewka

U mnie to samo... Regularnie słyszę komentarze o swoim wyglądzie. Starałam się przytyć, ale od 5 lat waga ruszyła zaledwie 2kg w przód. W pewnym momencie stwierdziłam, że ludziom nie dogodzę i swoją sylwetkę traktuję jako atut. Najbardziej bawią mnie tylko spojrzenia osób z nadwagą (delikatnie powiedziane) w fastfoodach. To na prawdę widać, jak patrzą z jakimś dziwnym wyrzutem i zazdrością ¯\_(ツ)_/¯

bazienka

ja wam dziewczynki moge oddac tak z 10 kilo, a nawet 15, do podzialu ;p i wszyscy beda szczeslw ;p
zastanawia mnie czego spodziewaja sie ludzie komentujacy wygld obcych? ze co ten obcy sie przejmie i schudnie? przytyje? ot tak, bo mowi mu to jakis random?

Gruzin321

Podobno od piwa się tyję a jak powszechnie wiadomo piwo alkoholem nie jest a życie umila

metalheadwklapkach Odpowiedz

i jeszcze wszyscy gadają "pokochaj swoje nadprogramowe kilogramy, jebać te chude patyki" i wkurza mnie to, że szczuplym osobom nikt nie mówi żeby się zaakceptowali😕

Wtorek09

Najgorsze jest chyba to społeczne przyzwolenie na obrażanie szczupłych ludzi:
Im można mówić "zjedz kotleta", "wyglądasz jak z obozu", albo wyzywać od wieszaków i anorektyków i to społecznie jest ogólnie akceptowane...
Ale gdyby powiedzieć komuś, że jest gruby i powinien schudnąć, to od razu wszyscy by go brali w obronę, bo jak to tak - obrażać czyjś wygląd.

Jakby ludzie zakładali, że szczupłe osoby nie mają kompleksów, albo że takie teksty nie mogą ich zranić.

AnonimowySzczur

Bo to jest ludzką zawiść. Same łażą spasione a zazdroszczą innym szczuplejszym od siebie. Mnie tez drażni to gadanie o nadprogramowych kilogramach. Otyłość rocznie zabija więcej ludzi niż wypadki samochodowe.

Rose94

Odkąd pamiętam mam niedowagę, ale lubię fakt, jak wyglądam, wystające obojczyki i chude nadgarstki nie są moimi kompleksami. Nie mniej wkurza mnie "aleś ty chuda", "kiedy przytyjesz?", "Źle wyglądasz", "wieszak"... A mimo wszystko głupio mi odpowiedzieć "tak? A ty fruba jesteś, weź schudnij, bo nadwaga jest bardziej szkodliwa niż niedowaga".

Suszepranie Odpowiedz

Jak byłam w szpitalu po porodzie to trafiłam na salę z grubszą (delikatnie mówiąc, nie chcę być chamska, ale ona była po prostu wieeelkaaa) dziewczyną. Ja zawsze byłam chuda i już. Natomiast ta zje*ana laska non stop robiła mi uwagi nt tego ile jem- że niby za mało wg niej. Ona za to potrafiła zajeść obiad 3 pączkami, krakersami i batonikami. Nie wiem, co ją tak bolało - może to, że ja nie miałam nadwagi i ciążowy brzuch mi dość szybko schodził, albo to że mimo mojej „chudości” moje dziecko przybierało lepiej niż jej... ale co się nasłuchałam to masakra, nawet nie pomagały upomnienia w stylu, że nie potrzebuję rad itp. Ona wie lepiej i już.

TakaJa12345 Odpowiedz

Zazdrosne france i tyle.
Też zawsze byłam zazdrosna, ale miałam mnóstwo super szczupłych znajomych bo zdarzałomi się westchnąć z zachwytem na temat tego, jak świetnie leży na nich obcisła spódnica.
Teraz uświadomiłaś mi czemu ten mały szczery komplement wywoływał aż tak szeroki uśmiech, który nie znikał przez całą rozmowę.

MrsMarvel Odpowiedz

Do chudych nie należę (niestety) ale jak czytam takie rzeczy to mnie krew jasna zalewa. Nienawidzę osób, które twierdzą, że osoby chude muszą żreć za całą armię, bo "takie chudziutkie, pewnie głodna, nic nie je". Gdyby ludzie wyglądali na tyle, ile jedzą, to ja ważyłabym z 30kg i pewnie zdechłabym z wygłodzenia a moja znajoma miałaby olbrzymią nadwagę.

Zbytleniwa Odpowiedz

Znam takie komentarze aż za dobrze. Sama mam 46 kg na 167 cm wzrostu. I byłam przeszczęśliwa kiedy waga pokazała 1 kg więcej. I odkąd jestem w związku coraz bardziej zaczynami akceptować taki stan rzeczy i co najważniejsze akceptować siebie. Chociaż nie oznacza to, że nie próbuje ciągle wbić w poprawną wagę. Taka chudoś bywa naprawdę uciążliwa. W gimnazjum na przykład wychowawczyni próbowała wmówić mi, że mam anoreksję mimo iż zawsze jadłam śniadania w szkole i ona to widziałam. Przestała w momencie w którym wyszło, że inna dziewczynach, która akurat była raczej prawidłowej wagi, ma bulimie. Za to komentarze klasy, a w głównej mierze chłopców, nie ustały do końca szkoły. Pamiętam z jakim obrzydzeniem patrzyłam wtedy na własne ciało. Komentarze rodziny też nie należały do przyjemnych, chociaż kiedy sama odważyłam się na riposty, ustały.

Anon19900508 Odpowiedz

Jeśli masz zdrową sylwetkę to czym się przejmujesz?

Nie mam zdrowej sylwetki, mam niedowage, ale nie znaczy to, że wyglądam jak anorektyczka. Przejmuje się, bo samej mi przeszkadza to, że jestem taka chuda, a wytykanie mi tego na każdym kroku nie pomaga w akceptacji samej siebie.

TakaJa12345

Iksx
To poćwicz. Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz więc niedowaga szybko zniknie, sylwetka się poprawi a Ty będziesz się czuć zdrowsza i piękniejsza.
W dodatku mięśnie mają tę zaletę że Twoja przemiana materii ich nie obchodzi. Jeśli dostarczasz sobie białka i wysiłku (tego na mase, ciężary itp) to urosną.

Tratator Odpowiedz

Cieszę się, jak na anonimowych są komentarze wsparcia lub merytoryczne dyskusje, ale zauważyłam pod takim samym wyznaniem osoby z nadwagą, zaraz by były komentarze w stylu "zacznij o siebie dbać, zdrowiej jeść, ćwiczyć", nawet jakby wyznanie dotyczyło czegoś innego, a autor tylko by wspomniał o nadwadze. Ciekawe że tu nikt nie radzi "po prostu przytyj" a autorka też pewnie nie mieści się w prawidłowym BMI.

Selevan1

Bo szczupła osoba jest ładna, a poza tym nadwaga w przeciwieństwie do szczupłej sylwetki czy nawet drobnej niedowagi najczęściej jest wynikiem własnych zaniedbań.

anonimowapuza

Bo szczupła jest ładna, czyli to znaczy że gruba jest brzydka? Nie żebym się czepiała, ale "chudość" też jest wynikiem zaniedbania, zbudowanie mięśni jest sposobem na te wystające kości, które są niby takie okropne. Wiem, ludzie to chamy i trzeba miec dystans do ich kometarzy, ale jeżeli komuś na prawde ma problem z akceptacją swojej zbyt szczupłej figury, może powinien (jak się przecież radzi otyłym) ruszyć dupę i zamiast narzekać ułożyć sobie diete i iść na siłownię?

Redhairdontcare

Ja zawsze uważałam, że łatwiej jest schudnąć niż przytyć. Zmniejszenie ilości jedzenia to jedynie silna wola, a wepchnac w siebie więcej jedzenia po prostu się nie da. W restauracjach muszę zamawiać z menu dla dzieci, bo normalnych porcji nie dojadam, a jeść do rzygania nie będę

Próbowałam różnych diet, ale jak koleżanka niżej zauważyła trudniej jest przytyć niż schudnąć, bo wciskać na siłę jedzenie nie jest takie łatwe. I niestety, ale jest to udowodnione, że o wiele trudniej jest przytyć niż schudnąć. To jest trudne do zrozumienia dla niektórych osób, bo wiem że duża część ludzi nie ma problemu z jedzeniem kiedy nie jest głodna. Ja mam. Do tego bardzo szybko jestem w stanie zaspokoić głód. Nie mówię, że to nie jest kwestia zaniedbania, bo w jakimś stopniu na pewno jest, tylko że osoby chude nie dostają pomocy na wyciągnięcie ręki. Wielu z lekarzy widząc dobre wyniki krwii mówi, że taka jest po prostu moja uroda i nic nie możemy z tym zrobić. Szukałam nawet turnusów dla osób chcących przytyć, niestety nie ma takich.

Heppy

iksx pierdu pierdu. Są diety dla osób z niedowaga. Możesz sobie zamówić. Wcale nie polegają na jedzeniu fast foodów albo wymuszaniu w siebie jedzenia. Do tego osoby z niedowaga tak samo powinny ćwiczyć, żeby tkanka mięśniowa się powiększyła. Ale rozumiem, ze ci się nie chce. Jakbym była chuda to tez by mi się nie chciało.

Cozabrednie Odpowiedz

Tez nie cierpię takich komentarzy. Najczęściej słyszę je od swojej siostry, ale tutaj w druga stronę. Ona jest jakieś 10 kg szczuplejsza ode mnie, przy wzroście 175 (siostra ma ten sam wzrost co ja) teraz waga wskazuje u mnie 68 kg, i tak schudłam już 5 co uważam za swój wielki sukces bo komentarze mojej siostry na temat mojej tuszy naprawdę mnie bolą... Nawet nie wiecie ile razy w ciągu dnia mam wyrzuty sumienia, ze coś zjadłam albo, ze mam na coś ochotę. Większość co prawda mówi mi, ze i tak wyglądam lepiej od siostry bo mam chociaż kształty no ale jednak słuchanie komentarzy, np. podczas jedzenia obiadu „tobie to by już wystarczyło, i tak dobrze wyglądasz wiec to zostaw, nie jedz tyle” potrafią zaboleć. A siostra w sumie każdej osobie, która wazy chociaż kg więcej od niej mówi, ze jest gruby i nie rozumie jak „można się doprowadzić do takiego stanu”

zelpodwanne

Daj adres, idę spuścić siostrze wpiernicz. No dobra, może nie bo nie popieram przemocy, ale totalnie cię rozumiem. Sama nabawiłam się problemów "z jedzeniem" głównie przez komentarze rodziców pomimo tego, że miałam normalną wagę dorastającej nastolatki.

Fina

Waga 68 przy 175, to nie jest otylosc!! Co Twoja siostra ma w glowie?

fcklogic

Siostra cie nienawidzi. Nie widzisz tego ?

karolina92 Odpowiedz

A próbowałaś odpowiadać im w podobnym stylu, to znaczy komentując ich nadwagę?
Nasze społeczeństwo jest ograniczone i skoro oni żrą i z wyglądu przypominają wieloryba, to uważają, że szczupli ludzie muszą się głodzić, skoro ni wyglądają tak, jak oni.

Zobacz więcej komentarzy (33)
Dodaj anonimowe wyznanie