#tmIc9
Pracowałam na słuchawce - połączenia wychodzące, kilka różnych projektów, głównie sprzedażówka. Jednym ze sprzedawanych towarów była bielizna.
Nikomu. Nie. Życzę. Takiej. Roboty.
Fakt, byliśmy w tych telefonach b a r d z o namolni, ale większość z nas to byli studenci w wieku 18-25 lat, którzy po prostu próbowali sobie dorobić do studiów, niekoniecznie mając kwalifikacje do pracy w lepszym miejscu, więc każdemu zależało, by wypadać w miarę dobrze. Nie wolno nam było się rozłączać, dopóki ktoś nie rzucił słuchawką. Klient mógł nam powiedzieć wszystko - przeklinać, obrażać, grozić - nadal konsekwentnie musieliśmy z nim rozmawiać, utrzymując miły ton głosu. W dodatku musieliśmy też przedstawiać się z imienia i nazwiska.
Dwie sytuacje szczególnie utkwiły mi w pamięci.
Kilka razy w przeciągu kilku dni miałam pecha dodzwonić się do tej samej osoby. Początkowo była bardzo nieuprzejma - standard, da się zrozumieć. Później jednak zaczęła mi grozić - mówić, że mnie znajdzie, naśle na mnie swoich znajomych, że nie wrócę do domu w całości (tak, musiałam tego słuchać i się nie rozłączać). Krótko później na moje konto na portalu społecznościowym zaczęły przychodzić dziwne wiadomości z fałszywego konta. Ostatecznie sprawa rozeszła się po kościach, ale co się najadłam strachu, to moje.
Druga sytuacja - miło brzmiący pan w średnim wieku, który przez KWADRANS ze szczegółami opowiadał mi, w jakich pozycjach by mnie posuwał, coby ze mną zrobił i na jakie części mojego ciała by się spuścił, tylko po to, by na koniec obrzucić mnie serią bluzgów i się rozłączyć (nic nie kupując). Miałam 19 lat i w tamtym czasie nawet nie byłam aktywna seksualnie, a musiałam słuchać definitywnie nie do końca zdrowych fantazji jakiegoś faceta, tylko dlatego, że miałam pecha sprzedawać bieliznę, a nie np. kodeksy karne.
Co mnie rozwaliło - ta właśnie rozmowa została wylosowana do odsłuchania w czasie oceny mojej poprawności. Została uznana za źle przeprowadzoną, ponieważ "za mało przekonywałam klienta do zakupu towaru".
Rzuciłam tę robotę po kilku miesiącach i definitywnie tego nie żałuję, nawet jeśli zanim znalazłam następną czasami niezbyt miałam co jeść. Firma zaś, o ile wiem, nadal istnieje i ma się dobrze (chociaż chyba nie sprzedaje już bielizny).
Szkoda ze do mnie nikt taki nie dzwoni
Do mnie któregoś dnia dzwoniła babka mówiąca że wygrałam odkurzacz(?)
@Przytulmnie Do mnie też! Jakiś tydzień temu, ciekawe czy to prawda, ale ja odmówiłam.
@Przytulmnie U mnie tak samo!
Do mnie dzwonia z Warszawy a u was
@Przytulmnie i co, wygrałas? Xd
Burzujka nie nie wygrałam tylko się roześmiałam po odłożeniu słuchawki.
Z tym odkurzaczem to jakaś powracająca plaga, szczególnie w Orange. Już jakiś czas dzwonią z odkurzaczami, dręczą przez miesiąc a potem przez jakieś 3 spokoju.
Wygrałaś odkurzacz ale musisz najpierw uczestniczyć w pokazie garnków/pościeli/gaci/szybkowarów czy jakiegoś innego chłamu. Do mnie też dzwonili ale nie mam czasu na głupoty. Ten odkurzacz to pewnie taki mały badziew z Chin do zbierania okruszków ze stołu.
Do mnie też z dwa tygodnie temu z Warszawy dzwonili , ponieważ domyślałam się co to nie odebrałam. to dzwonili co godzinę aż odebrałam
Do mnie też dzwonili , poszlam i mam :d odkurzacz samochodowy
Chore. Obowiązkiem pracodawcy powinno być zapewnienie komfortu pracy a nie zmuszanie do wysłuchiwania takich rzeczy. Obrzydliwi Janusze biznesu którzy za nic mają swoich ludzi.
Co za ludzie :/ przecież wystarczy powiedzieć, że nie jest się zainteresowanym i się rozłączyć
Ja raz powiedziałam, że nie jestem zainteresowana i odłożyłam słuchawkę. Facet oddzwonił kilka sekund później. Poważnie. Nawet się już nie przedstawiał, tylko kontynuował, jakby nigdy nic. Byłam w szoku.
@AmziTolzma o kurczę nie wiedzialam, że to tak wygląda :(
@HeisenbergBrBa Też aktualnie pracuję w takiej firmie i to tak nie wygląda. Jak się rozłączasz to jest to status "nie odbiera" i później znowu się oddzwania jak wpada połączenie. Też kilka innych call center może korzystać z tej samej bazy, więc nawet jeżeli każesz usunąć się z systemu to inne może tak czy siak do Ciebie zadzwonić :)
Mam nadzieję, że wyznanie, które przypomniało Ci o tym przykrym okresie, to nie mój 'ftorek' na słuchawce :) Praca na słuchawce nie zawsze jest taka straszna. Co prawda pracowałem w ten sposób tylko w dwóch miejscach (orange przez 3 miesiące i play przez rok) i o ile w orange wygląda to strasznie i mam uraz do firmy (nigdy nie wezmę u nich oferty, choćby dawali mi ją za darmo) to w play było całkiem fajnie. Wyzwanie bobra (dzwonisz do klienta i zamiast 'halo, dzień dobry' mówisz 'halo, trzy bobry') było piękne :D Na chamskich klientów, którzy zaczynali nas wyzywać też był sposób. Brałeś numer delikwenta i wysyłałeś na czacie do wszystkich pracowników na projekcie z dopiskiem 'Pan/Pani bardzo zainteresowany/a ofertą taką i taką, kto pierwszy ten lepszy' i nagle 100 osób zaczynało wydzwaniać do tej osoby xd
Pracowalam dwa lata w Orange(biznes utrzymanie), bylo super :) milo wspominam.
chyba wolałabym prace w maku niż na słuchawce...
Też bym wolał prace w Maku.Najlepiej jako główny prezes.
No i co się dziwić, to jest praca jak w NKWD.... Naprzód ty dręczysz innych ludzi, a potem kierownictwo pozbywa się ciebie....
Moim zdaniem taki sposób wykonywania pracy powinien być nielegalny (chodzi mi o to, że gdy ktoś Cię wyklina to możesz się rozłączyć itp. itd.)
Przykro, że takie rzeczy spotykają telefonujących, ale nie dziwi, że ludziom puszczają nerwy. Nękacie ludzi telefonami i nie ma wytłumaczenia, że to tylko wasza praca. Zgadzacie się na nieetyczną pracę i to wy ponosicie odpowiedzialność za każdy telefon, który wykonacie.
Nieetyczna praca? Bez przesady, piszesz o tym tak, jakby autorka handlowała ludzkimi organami.
A nie mogłaś powiedzieć, że rozmowa jest nagrywana? Myślę, że wtedy część osób bardziej by się pilnowała.
Mówiłam, że rozmowa jest nagrywana - musieliśmy tę informację podawać zaraz po przedstawieniu się. Swoją drogą, u wielu ludzi sama wzmianka o nagrywaniu już wzbudza agresję. A ci, którzy chcą się na kimś wyżyć, i tak to robią.
@cathymoor A to nie tak że są nagrywane po to aby przedstawić te nagranie odpowiednim władzom gdy agresja odbierającego wychodzi poza kontrolę? za groźby i wyzwiska jest karalne..
Szczerze - sama pracowałam w tego typu pracy ale nigdy nie pozwoliłabym komuś na takie traktowanie mnie. Temu od pozycji najpierw zwróciłabym grzecznie uwagę, gdyby nie podziałało to zasugerowałabym telefon na specjalną linię a później bym się rozłączyła. A jakby pracodawca tego nie zrozumiał to trudno. Ale jesli ludzie sobie pozwalają na takie traktowanie to później mnie nie dziwi, że nie tylko klient ale i pracodawca traktuje jak sługusa takiego pracownika.