#tyTCI
Jechałam zatłoczonym autobusem. Siódma rano, wiadomo tłumy do pracy, dzieciaki do szkół. Drzwi się zamykają i nagle czuję ocieranie się ręki o moje miejsce intymne. „No może przypadek, w końcu jest tłoczno, ludzie mają ręce...” myślałam próbując się wykręcić. Ale czuję to dalej „Em okej, aha? Nie wiem może kobiety mu brak, odwrócę się od niego, powinien być kulturalny i już mnie nie macać.”
Jak pomyślałam tak zrobiłam. Był jeden mały problem. Facet nie był kulturalny. Ja wykręciłam się już tak, że dalej ruszyć się nie mogę, a on zaczął masować mnie przez spodnie. Jako, że jestem z tych co prawie nigdy się nie odzywają chyba, że w towarzystwie przyjaciół, bałam się cokolwiek powiedzieć. Podczas gdy ja, jak głupia walczyłam ze sobą, czy jakoś zakomunikować panu, żeby łagodnie mówiąc się ode mnie odczepił, a jeśli tak to jakimi słowy, on wsadził mi rękę do spodni.
Uratował mnie przystanek. Wyszłam z autobusu. Na szczęście on nie wysiadł.
Nigdy nikomu tego nie mówiłam. I chociaż wiem, że nie był to gwałt, czuję się się z tym brudna. Mam wyrzuty, bo przecież mogłam cokolwiek powiedzieć.
Nadal gdy wsiadam do zatłoczonego autobusu boję się, że go spotkam.
Kiedyś też przeżyłam coś takiego, jakiś obleśny typ zaczął mnie macać w autobusie. Najpierw się odwróciłam i ten mężczyzna przestał na chwilę. Po chwili znowu zaczął. Wtedy odwróciłam się i krzyknęłam "Co ty kur** robisz kretynie?!!" Facet uciekł z autobusu na następnym przystanku. Też jestem cichą osobą i rzadko się odzywam, ale bez przesady... Ktoś Cię bezczelnie obmacywał a Ty nie zrobiłaś nic.
Właśnie o to chodzi można być osobą cicha czy nieśmiałą ale nie można na wszystko komuś pozwalać a na dodatek na obmacywanie. Zgadzam sie z tobą w 100% :)
Ja też tak miałam i powiedziałam głośno, tak, by wszyscy słyszeli "zabierz łapę z mojego tyłka" i zabrał. Nawet nie bolało. Nic trudnego, no ale lepiej dać się zmacać i uciec wystraszonym na najbliższym przystanku :')
Można być nieśmiałym ale kurde no... jakieś minimum szacunku do siebie trzeba mieć. Jakby chciał jej włożyć łape w spodnie/pod koszulke albo zgwałcić to powinna mu dać bez słowa sprzeciwu? To że typ był oblechem to inna kwestia, ale nie można ich "uczyć" że mogą bezkarnie odwalać takie rzeczy
Bo przecież lepiej dać się zmacać, niż jakoś zareagować, no ludzie, rozumiem bycie nieśmiałym, ale gdyby próbował wsadzić Ci freda do ust to też byś nie zareagowała? Trzeba się szanować i znać swoją wartość, taki się może napalić i pomyśleć, że jest bezkarny i kogoś potem tak samo potraktować, albo gorzej..
Miała rację, nie warto było zamieszczać tutaj tego wyznania, ja widzę w nim tylko głupotę autorki, nic więcej.
Popieram :/ Skoro był zatłoczony autobus, to jakbyś zareagowała, zwróciłabyś uwagę innych osób i gość by miał bardziej przerąbane.
Rozumiem autorkę. Sama mam takie blokady i nie potrafię sie odezwać jak ktoś robi mi krzywdę. Kiedyś wracając z imprezy złapał mnie jakiś mężczyzna i nie wypuszczał z uścisku. Zamarlam, nie mogłam się poruszyć, powiedzieć. Uratowali mnie znajomi, którzy tez wracali z imprezy..
Nie rozumiem, zasłonił Ci usta?
Łatwo Ci tak mówić. Mam wrażenie, że na tej stronie są osoby, które uważają, że wszyscy muszą postępować tak jak oni. Może w tej sytuacji to nie była nieśmiałość, ale zaskoczenie, szok, strach. Myślisz sobie "Ja to bym mu nagadała" itp. Każdy z nas tak ma dopóki tego nie doświadczy.
Nie musiała mu nagadać, ja w sytuacjach stresowych też nie zawsze mam riposte, ale może powiedzieć COKOLWIEK? I po cichu liczyć na pomoc współpasażerów
Było mu szepnął do ucha: pomasuj mi jeszcze penisa.
Od razu by uciekł;-)
"Ludzie mają ręce..." xD Przepraszam ale strasznie mnie to rozbawilo xD
A na powaznie to powinnas troche popracowac nad tym, zeby jednak czasem odzywac sie, kiedy tego sytuacja wymaga. Nie twierdze ze ktos moze bezprawnie Cie dotykac ale milczac dajesz takiej osobie w pewien sposob przyzwolenie. Dlatego powinno sie reagowac w takich sytuacjach...
No jak boisz sie powiedziec ze ma przestac to sie nie dziw, moze pomyslal ze ci sie spodobalo
Dziewczyno, powinnas dać mu gonga w twarz! Trzeba pokazywać takim zboczencom że nie mogą sobie pozwalać!
Rozumiem nieśmiałość, ale bez przesady. Ludzie, walczcie o siebie.
Aż się zdenerwowałam czytając to, do cholery, nieśmiałość nieśmiałością, ale jak można pozwolić na to, żeby jakiś zbok naruszał twoją prywatność?! Jakby Cie ktoś napadł i zaczął gwałcic, to też byś spokojnie czekała aż skończy, a później sobie poszła jak gdyby nigdy nic?
Jest różnica między gwałtem, a tym byciem zmacanym w autobusie. Osobiście rozumiem autorkę, bo sama w podobnej sytuacji po prostu starałam się odsuwać i w końcu wyszłam na przystanku. Niektórzy są po prostu chorobliwie nieśmiali w miejscach publicznych i boją się odezwać, mają blokadę wewnętrzną.
Też nie jestem szczególnie śmiała, ale to nie jest wymówka :/ nad tym trzeba jakoś panować. Oczywiście facet prostak, no ale kurcze...
Nieśmiałość nieśmiałością ale naprawdę w takich przypadkach trzeba wziąć sie w garść i strzelić facetowi z liścia w twarz!
Nie wiem skoro bałaś się odezwać to mogłaś np. chwycić jego rękę i wbić mu paznokcie czy coś. Wiem, że był ścisk, ale jego ręka była na twoim ciele skoro cię macał, więc bez problemu byś dostała.