#v2pZM

Gdy jeszcze byłam w liceum, moi rodzice średnio znali się na obsłudze komputera.
Ściągnęłam więc program do ochrony rodzicielskiej i zablokowałam im dostęp do strony liceum, żeby nie wiedzieli, kiedy są wywiadówki.
Diavel Odpowiedz

Trochę chamskie, ale w głębi duszy nie mogę powstrzymać podziwu 😀

xxyyzz Odpowiedz

Gdy ja byłam w liceum, to moi rodzice nie znali się wcale na obsłudze komputera. Pamiętam, że raz, gdy mama chciała zobaczyć moje wyniki w dzienniku elektronicznym, to zrobiłam zrzut ekranu ocen, w programie usunęłam pasek z ocenami z chemii, zapisałam i jej pokazałam ten zrzut. Przy dużej ilości przedmiotów, nawet nie zauważyła, że jednego brakuje 😀

Serwatka31

Nie da się tego też usunąć na żywca na stronie opcją "zbadaj element"?
(Nie mam już żadnego e-dziennika więc nie sprawdzę)

SzopNiepracz

@xxyyzz ja tak zrobiłam na studiach :D

xxyyzz

@DwaNastroje 4 lata temu skończyłam liceum i miałam dostęp do dziennika elektronicznego już od pierwszej klasy. Wiem też, że był on dostępny na dlugo przed tym jak zaczęłam tam chodzić.

izka8520

@DwaNastroje jestem rocznik 1995, dzienniki elektroniczne miałam od gimnazjum i rodzice zawsze widzieli oceny, obecności i uwagi

tylkojaity Odpowiedz

Kiedy zaczynałam liceum, moja Mama miała w pracy wprowadzaną "komputeryzację" (wczesne lata 90-te).
Pewnego dnia wróciła zdenerwowana i zaczęła opowiadać że wszystkie koleżanki boją się pracować z komputerem bo mogą w nim być wirusy i nie chcą się zarazić.

DarkPsychopathII

Za kilka lat kto wie czy od korzystania z komputera się człowiek nie zarazi.... Albo zapachowa telewizja zabije kogoś kto ma alergie....

Rillianne Odpowiedz

Kiedy byłam w liceum mieliśmy dziennik internetowy i akurat ta szkoła bardzo pilnowała uzupełniania go na bieżąco (wiem, że w szkołach u moich koleżanek taki dziennik niby był, ale mało kto go uzupełniał). Moja mama była tym bardzo "zajarana", jeszcze nie zdążyłam wyjść ze szkoły, a potrafiła do mnie zadzwonić z awanturą za co ta jedynka albo dlaczego spóźniłam się na zajęcia. Też zablokowałam jej dostęp do strony. Znalazłam w Google jakiś sposób polegający na otworzeniu jakiegoś pliku w notatniku i dopisaniu w nim czegoś, nie pamiętam już dokładnie. I tym oto sposobem dziennik internetowy bezpowrotnie zdechł. Przez parę miesięcy udawałam głupa, że no ja nie rozumiem czemu nie działa i dlaczego wyświetla się jakaś biała strona, no nie umiem tego naprawić. Potem mama dała sobie spokój.

wichurka

@Rillianne moja mama tak samo, nauczycielka podczas lekcji dopiero co wpisywała oceny do dziennika przed rozdaniem sprawdzonych testów i sama nie znałam jeszcze oceny, a mama już pisała smsa z pytaniem czemu dwója XD

Urlika Odpowiedz

O co ta spina. No cwana bestia z ciebie 😃

SorryEverAfter Odpowiedz

A to tak można? W ogóle na wywiadówki nie chodzić? U mnie było tak, że nieraz to dzieci były zobowiązane przekazać informację o wywiadówce rodzicom. Jak jakieś dziecko tego nie zrobiło kilka razy z rzędu, to wychowawca kontaktował się telefonicznie.

Rillianne

Mojej mamy praktycznie nie można złapać telefonicznie ze względu na jej pracę. Może raz czy dwa nauczycielce udało się "wstrzelić" w moment kiedy mama teoretycznie mogła rozmawiać, ale wtedy nie odbierała i przychodziła mnie spytać co narobiłam, że dzwonią do niej ze szkoły. Potem uznawała, że ona za mnie oczami świecić nie będzie i jak nawywijałam to mam sobie teraz radzić.
Raz mieliśmy w klasie wielką dramę, w związku z czym wszyscy rodzice mieli być obecni na zabraniu. Wychowawczyni dla pewności postanowiła rozesłać rodzicom smsy z zaproszeniem na wywiadówkę. Widocznie wysyłała według listy z dziennika, bo kiedy napisała do mnie koleżanka z początku listy, że jej mama dostała takiego smsa to u mnie jeszcze nic nie było. Pożyczyłam od mamy telefon pod pretekstem napisania do koleżanki (ja sama miałam wtedy jeszcze telefon na kartę, więc mówiłam, że brakło mi pieniędzy), poczekałam na tego nieszczęsnego smsa od wychowawcy i go usunęłam...

Także myślę, że można w ogóle na wywiadówki nie chodzić i właściwie żadnego kontaktu ze szkołą nie mieć. Raz to rodzic nie może, innym razem się pokombinuje i jakoś to wychodziło...

Anonimus85 Odpowiedz

a wystarczyło adres notatnikiem zablokować, wyglądało by na problem z Internetem :D

bazienka Odpowiedz

ja pamietam sasiadce pisalam instrukcje jak wlaczyc komputer (ktorym guziczkiem), co nacisnac itp., i jak wejsc w jej ulubiona gre- Kulki :)

lms Odpowiedz

Kiedy byłam w szpitalu psychiatrycznym różne dziwne Panie modliły się do telewizora i stacji Trwam. Ustawiłam blokadę rodzicielską na ten kanał i wiele lat po wyjściu nadal nikt nie zna kodu 😁

PanLusterkoGaunter Odpowiedz

Jak ty mnie teraz zaimponowałaś.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie