#vYHpL
"Mejbi zup, sahib Kawalski? I make tomato zup spesiali for ju, pomidorowa. K*rwa very good".
Mają śmieszny angielski, nawet używają zup zamiast sup (soup), bo ja mówię zupa. Ogólnie mają radość, jak słyszą nowe słowa i czasem je zapamiętują.
"Tak, tak, musimy skończyć ten projekt (eng) i k*rwa mać ( pl), bardzo dobre wyniki sprzedaży mamy (eng)".
Nawet na ulicy szanowni obywatele "uchylają kapelusza" i mówią "Witam, mr Kawalski, k*rwa such a nice day".
Ostatnio nauczyłem ich, że jak ktoś chce być mega grzeczny, to używa "kurła". Bo jednak mnie to ciut raziło, jak oni k*rwują co drugie zdanie... Niezależnie, czy na budowie, czy na spotkaniu korporacyjnym. Teraz w restauracji, w urzędzie czy na przyjęciu słyszę "kurła". Wymawiają to mniej więcej "kuuuurła". Tak dystyngowanie. A "k*rwa" nadal używają na co dzień. W sumie jest to miłe, choć jak przyjedzie ktoś z Polski, to się zdziwi... Jak przyjechał Niemiec na wykład, to go zapytali o to, czyje były obozy śmierci. Miał szczęście, że odpowiedział, że niemieckie (death camps was german, nazi Germany), bo inaczej by go wywalili z uniwersytetu. Bardzo się przejęli wszyscy losem Polski, utraconych Kresów i 6 milionami ofiar. Dużo bardziej niż cywilizowana Europa, która perfidnie mówi, że to nasze obozy. Naprawdę mili ludzie. Nawet powiedzieli do Niemca, "there is Poland so don't kill anyone". Łapie to za serce, że obcy ludzie tysiące kilometrów po usłyszeniu paru historii i wierszyków czują się częściowo Polakami. Szczególnie spodobały się im czapki szlacheckie z kitą i motyw husarii. Nauczyłem kilka dzieciaków nawet hymnu, Roty itp. Kaleczą trochę, ale super to jest, bo one chcą się uczyć z własnej woli. Widać, że to co wszyscy robią to więcej niż grzeczność dla gościa. Ci ludzie słuchają z zainteresowaniem i wręcz czekają na kolejne historie. Miło mi, jak uwielbiają polską kuchnię, "mr german no bratwurst, we prefere pierogi, bigos i wódka. Kutia better than bawarian prezel". Nawet w temacie migracji mają podobne zdanie jak większość Polaków. Dałem im też pocztówki z Polski. Normalnie Polacy :D
Dla mieszkańców odległych krajów, gdzieś w Afryce, Azji czy Południowej Ameryce, Polska jest równie egzotyczna jak te kraje dla nas, szkoda tylko że o ile mieszkańców takich krajów można nauczyć czegoś na temat Polski, to mieszkańcy państw tzw. pierwszego świata pomimo nieporównywalnie lepszych możliwości zdobywania wiedzy nadal trzymają się niekorzystnych dla nas stereotypów, nawet nie próbując zweryfikować posiadanych informacji. Cóż dla nich to Polska jest krajem trzeciego świata, pełnym nawiedzonych katoli, nazistów, nacjonalistów, rasistów, oszołomów i złodziei. A potem dziwne że kolejny raz w "zachodniej" prasie, pomimo prowadzonej przez nasz kraj akcji informacyjnej, nadal pojawiają się stwierdzenia typu "polskie obozy śmierci", tylko dla tego, bo jakiemuś idiocie nie chciało się sprawdzić jak to było naprawdę. Co ciekawe to właśnie w krajach tzw trzeciego świata Polska jest postrzegana dużo lepiej niż w tych "bardziej cywilizowanych".
Totalnie tak, jednak przesadzasz mówiąc o "akcji informacyjnej". Może prywatnie podejmowane są takie inicjatywy, ale polscy politycy wręcz to sabotują. Nawet udawanie, że ich obchodzi słabo im wychodzi.
Podczas gdy nieistniejący jeszcze Izrael miał po swojej stronie niesamowicie bogatych i wpływowych bankierów (w diasporze na całym świecie, więc II w.ś. nie dotknęła ich tak mocno jak Polski, wielu na niej zarobiło) i byli gotowi wywalczyć każdy grosz odszkodowania od Niemiec, Polska zniszczona przez niemiecką i czerwoną zarazę była zbyt słaba by walczyć o reparacje i prawdę historyczną.
Gdy Niemcy powiedziały "dość" ("Okres niemieckiej pokuty dobiegł końca" - kanclerz Gerhard Schröder) zaczęło się poszukiwanie zastępczego winnego, by przemysł Holocaustu nie przestał dawać pieniędzy.
I teraz polscy politycy, jako reprezentanci słabego politycznie kraju nie mają odwagi by wychylić się i przeciwstawić robieniu z Polaków winnych (bo przecież Polacy, narażając życia swoje i swoich rodzin, pomagali za mało, a mała ilość polskich donosicieli, karanych przez innych Polaków śmiercią, podczas gdy Żydzi też donosili na Polaków i Żydów była gorsza od zarządców obozów). Szczególnie, że gigantyczna część mediów sterujących polską polityką należy do niemieckich spółek, a Niemcom jest jak najbardziej na rękę zdejmowanie z nich winy.
Nie bronię tutaj używania wyrażenia "polskie obozy śmierci", uważam, że powinno się robić porządny research zanim się coś powie, ale w języku niemieckim przymiotnik "polnisch", czyli "polski" może oznaczać, że coś się znajduje na terenie Polski. Dlatego nie brzmi dziwnie po niemiecku na przykład wyrażenie "polski Kraków", mimo że my nie powiemy "niemiecki Berlin" w znaczeniu "miasto o nazwie Berlin znajdujące się w Niemczech" Mam wrażenie, że część tych ludzi nie wie po prostu jaki to ma wydźwięk po polsku, i dlatego tak mówią. Ale powtórzę, uważam, że powinno się uważnie sprawdzać to, co się mówi na arenie międzynarodowej i nic nie tłumaczy ludzi, którzy używają tego wyrażenia.
Oczywiście, że tak. Właśnie dlatego specjaliści, którzy wymyślili, by promować takie nazewnictwo podjęli tak świetny wybór.
Nikt nie twierdzi, że szeregowy szaraczek używający tej nazwy chcę zrobić coś złego.
Propaganda jest mało szkodliwa, gdy jest ewidentna i ludzie czują potrzebę się jej opierać.
Niebezpieczna i prawdziwie zła, gdy ma nieostre granice, zaczyna od sformułowań niejednoznacznie złych, i nie widać dla każdego, do czego prowadzi.
"Pożyteczni idioci" są używani, ale nigdy nie mają złych intencji. Ale zaufaj, politycy promujący takie nazewnictwo dobrze wiedzą, co robią. Szczególnie w połączeniu z oddzielaniem od siebie "nazistów" i Niemców kierujących się ideologią nazistowską.
Very, kur*a, good wyznanie. Podoba mi się 😀
a po polskiemu to nie łaska? nie kazdy rozumie
Kuurła!
Tak dystyngowanie
@dzikafs - jeszcze jakby to był jakiś zaawansowany poziom angielskiego to rozumiem, ale co to znaczy "very good", to się w I klasie podstawówki uczy :D
Wyznanie trochę ciężko napisane, ale bardzo ciekawe. Marzę o takim wyjeździe, pozazdrościć doświadczeń.
Tylko tego Niemca mi szkoda, bo chyba nie czuje się w tej pracy tak lubiany, jak np. ty, a co on może na historię.
Może zabrzmi to trochę brutalnie, ale spędził pół życia w warunkach nieporównywalnie lepszych niż polskie, żyjąc znacznie lepszym i bogatszym życiem tylko dlatego, że jego kraj nie wypłacił stosownych reparacji (a nawet kosztowności i dzieł sztuki nie oddał!).
Więc może historii nie jest winien, ale historia zdecydowanie zrekompensowała mu tą mniejszą sympatię współpracowników.
Do tego, można jeszcze zwrócić uwagę na to, że podczas gdy Polacy samobiczują się i posypują głowę popiołem za każdy grzech kogokolwiek z naszego narodu (np. olewają ilość żydowskich kolaborantów, by uważać się za naród zbrodniarzy bo Polaków też było trochę), u Niemców jakoś nie kojarzę, by przeszła kiedykolwiek manifestacja pod hasłem "Oddamy pieniądze za II w.ś. prawowitym właścicielom" albo wygrał wybory zwolennik reparacji, więc może jednak, jeśli ten człowiek nie był jakimś wyjątkiem, ten brak sympatii nie był taki niesłuszny.
Serwatka31, przeżyłaś tę drugą wojnę światową, że tak się podniecasz tymi reparacjami?
Nie, żyje w znacznie biedniejszym państwie niż powinnam.
I tego akurat odczuwam skutki. Ceny w sklepach, budżety uczelni...
Polska była bardzo szybko rozwijającym się państwem, i gdyby II w.ś. została należycie rozliczona, bylibyśmy aktualnie w lepszej sytuacji od Niemiec.
Serwatka31 II wojna światowa była ponad 70 lat temu. Będziemy dalej winić Niemców za nią, a raczej pokolenie Niemców które nigdy wojny nie widziało. Polska się spóźniła i to bardzo z roszczeniami o reparacje wojenne. Nigdy ich nie otrzyma, a takie gadanie ze się należy itd niczego nie zmieni. Co do twojego zauważenia, ze Niemcy miały tak świetnie, to radzę poczytać trochę na temat ich historii (tylko nie pseudo z Internetu) i jak funkcjonowali po II wojnie światowej. Już nawet nie będę zagłębiać się w to, ze przeciętni obywatele Niemiec wcale nie chcieli wojny, a to w nich najbardziej uderzyło i wcale nie byli nazistami tylko zwykłymi ludźmi. Zreszta to samo dotyczy żołnierzy Wehrmachtu, nie wszyscy byli źli. Tak samo jak nie wszyscy polscy żołnierze byli tacy dobrzy.
Ogarnij się człowieku, nikt nie wini obecnych Niemiec za rozpętanie II w.ś.
Tylko, za nie posprzątanie po niej.
To gigantyczna różnica.
A z biegiem czasu różnice wynikające z tamtych zniszczeń tylko się pogłębiają, funkcjonujemy w Europie, handlując z innymi krajami, mając otwarte na emigrację granice itd, więc każda strata na starcie tego "wyścigu" teraz jest warta wielokrotnie więcej i to przez to żyjesz tak biednie w porównaniu do osoby na podobnym stanowisku w innym kraju. I dlatego w polityce jest taki kosmiczny burdel, prawie wszystkie media pod obcym kapitałem, kluczowe partie na smyczach finansowych innych krajów, podpisywanie kluczowych ustaw w siedzibach obcych służb...
Czyżby Indie? Bo oni naprawdę się przejmują losem Polaków i Polski w czasie II Wojny Światowej, jak i po. Do tego jeden maharadża przygarnął polskie dzieci, więc. No.
Na bank Afryka. Oni potrafią mieć taką dziecięcą radość w momentach gdy nie ganiają z maczetą za swymi pobratymcami. W Indiach chcieliby zdjęcia cycków jego matki.
Tylko, że "sahib" jest określeniem Europejczyka w Indiach, a Indie... to raczej nie Afryka.
Niekoniecznie sahib to określenie używane tylko w Indiach. Hindusi nazywali Brytyjczyków i europejczyków sahib, co u nich znaczy pan / ktoś szanowny. Ale arabowie też tak nazywali brytyjczyków i europejczyków, a Afryce i na bliskim wschodzie. Bo sahib/sahab po arabsku to znaczy towarzysz/ kompan. Więc możliwe jest kilka opcji. Poza tym hindusi teraz tak nie mówią raczej, za to arabowie/ beduini tak.
Dziewczyno nie wypowiadaj się jak się nie znasz! Nikogo to nie interesuje co uważasz co myślisz. Wszędzie wsadzasz tych skośnych i ciapaków. Takie jak Ty to musi jakiś czarny chyba wyruchać abyś w końcu przestała być w nich tak wpatrzona. Jak ci tu tak źle to łap pierwszy samolot i sobie mieszkaj z brudasami. Nikt cie tu nie chce!
Hahaha, jakby jakis Niemiec wspomnial ze obozy byly polskie, to by mu zrobili dzihad sredniowiecza ;)
Jedno z najlepszych wyznań anonimowych xD
"...ale to duże miasto, pensja zacna, dużo większa niż w Polsce, a i tak dom, gosposia i jedzenia za darmo, więc te kilka lat się przemęczę." Oj biedny ty...
Jeśli jesteś przywiązany do kraju, tęsknisz za rodziną to pensja gosposia i złoty tron Ci tego nie zastąpią
Widocznie zastąpią, skoro autor postanowił się jednak "przemęczyć"
Lubię to słowo:) Może tak wiele wyrazić mimo że razi niektórych ludzi
Piękna bajeczka. Sam ich wszystkich tego k* nauczyłeś? Czy jest tam tylu Polaków, że ciągle słychać polski? No i musisz być tam mocno popularny skoro wszyscy ci się kłaniają na ulicy. A te czapki niby gdzie widzieli, uszyłeś? Ba i nawet bigos im ugotowales hahaha. Serio uczelys dzieciaczki Roty?! No i te obozy - wisienka na torcie.
No i to jest świetne wyznanie!