W podstawówce nauczycielka kazała nauczyć się naszego hymnu szkoły. Mieliśmy go zaśpiewać, po czym ona wybierała kilku najlepszych, którzy musieli śpiewać ten hymn na każdej uroczystości. Bardzo nie chciałem zostać wybrany, dlatego na tym „castingu”, kiedy przyszła moja kolej, zacząłem fałszować najlepiej jak tylko umiałem. Przerwała mi po kilku słowach i powiedziała, abym się nie wygłupiał i zaczął od nowa. Powtórzyłem mój plan i znowu zacząłem udawać hamujący pociąg. Wkurzyła się i wyrzuciła mnie z sali.
Pamiętam, że czułem wtedy taaaką satysfakcję :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Poziom wyzwoloneego. Wszyscy widzą że debil, piszą mu a ten się cieszy i dalej swoje.