Do niedawna myślałam, że Milan oraz Mediolan to dwa osobne miasta. Uświadomiła mnie dopiero mama, gdy byłam w drugiej klasie liceum.
Z perspektywy czasu cieszę się, że nigdy nie miałam parcia na chwalenie się moim znajomym swoją błyskotliwością....
Dodaj anonimowe wyznanie
Zdarza się. Ale jeszcze gorzej jak ktoś myśli że Austria i Australia to to samo, albo Arktyka i Antarktyda. U mnie w klasie były takie "mózgi", co nie potrafiły wskazać kierunków na mapie, nie wspominając o prawidłowym pokazaniu choćby położenia Polski na mapie świata.
Ja się ostatnio uśmiałam, kiedy jeden tutejszy był święcie przekonany, że Polska to jest część Rosji i językiem urzędowym jest tam również rosyjski. Nie mógł się nadziwić, jak mu powiedziałam, że jednak tak nie jest.
A to gdzie taki orzeł jest? :)
A daleko, bo w Azji:) Chyba spał na geografii, bo inni jakoś nie mieli takich problemów.
Ach, no i się nie udało... A to jest kraj wyspiarski czy na kontynencie?
Oj, Dragomir. Mogę jedynie napisać, że mieszkam blisko morza, więc odpadają kraje, które nie mają do niego dostępu:)
Ale tam każdy jest blisko morza...prócz Mongii i Laosu albo Kambodży. Bo jak wyspiarski, to by była Japonia lub ewentualnie Filipiny, ale obstawiałbym Japonię. A jak kontynentalny to w sumie może Korea Południowa. To byłaby fajna korelacja z nickiem.
Ten nick by za tym przemawiał i to, że się zdziwiłaś że ktoś myślał, że Polska jest częścią Rosji... Bo jakby to było w jakiejś Tajlandii czy innym biednym kraju, to mniej dziwi bo poziom wykształcenia jest tam mniejszy i można nie wiedzieć. Ale Korea Południowa jest akurat w czołówce światowej i tam aż by się chciało być (tylko ten pyzowaty przygłup z północy trochę psuje radość z bycia tam).
Tak właściwie to jest to Milano.
Aha, to ja nie słyszałam wcześniej o mieście Milan, więc można powiedzieć, że też się teraz dowiedziałam ;)
Aha, bo w Polsce zawsze mówi się Mediolan, a Milan to angielska nazwa... Nie słyszałam o Milanie bo nie czytałam/nie słyszałam o tym mieście po angielsku.
Oj tam, ja byłam święcie przekonana, że Frankfurt jest we Francji. Jakiś mizogin nazwał to miasto tak, że od razu kojarzy się z Francją
Nawet nie to jest najgorsze. Dużo gorsze jest to, że do tej pory myślisz że jesteś kobietą.
"Die Furt" to bród w języku niemieckim. Chodzi o takie przejście przez rzekę w bród, czyli przez takie miejsce gdzie jest płytka (stąd brodzić, tak jak ty brodzisz w głupocie) i nie ma nic wspólnego z brodą (w przeciwieństwie do meneli, którzy cię rvchają). A "Frank" zapewne pochodzi od dynastii Franków, historycznie jak najbardziej w Niemczech. No i Frankfurt leży nad rzeką, więc i ten bród by był jak najbardziej uzasadniony.
Jakby jakieś dwie szare komórki spiknęły się synaptycznie, to byś to sam wykminił.
Jeszcze gorsi są "jasnowidze" którzy odgadują płeć obcych ludzi z internetu. Tym bardziej że nie trzeba zgadywać, sama to mówię. Po prostu mogliby zmienić nazwę np na Niemburg albo coś takiego. O Frankach słyszałam, ale nie warto ich upamiętniać, bo nie dopuszczali kobiet do władzy