#xDbSa

Nie jestem i nigdy nie  byłem mistrzem ortografii. 
Na lekcji polskiego w gimnazjum pani poprosiła mnie do tablicy. Moim zadaniem było wypisanie kilku wyrazów, jednym z nich był „chleb”. Napisałem ten wyraz z „p” na końcu. Po tym, jak klasa ryknęła śmiechem, domyśliłem się, że coś jest źle, więc poprawiłem na „hlep”... 
Druga salwa śmiechu była tak wielka, że dosłownie zapadłem się pod ziemię :')
foreverradio Odpowiedz

To prawie jak HELP :D

Midnight05

To samo chciałam napisać xd

TwojaSowa Odpowiedz

U mnie w klasie kilka osób ma dysortografię, czy coś takiego, tylko szkoda że im się nie chce nad tym pracować, tylko mają to w tyłku...Oni nawet lektur nie chcą czytać, tylko sobie słuchają, ja rozumiem, że w młodszych klasach to jeszcze spoko, ale oni robią to nadal ;_;

didja

Ale wiesz, że dysortografia polega na tym, że osoba biegle zna zasady ortografii, czyta książki i doskonale zna zasady polszczyzny, tylko z racji nieprawidłowych reakcji w mózgu przy zapisywaniu nie rozpoznaje różnicy, tzn. wie, że pisze się chleb z b na końcu, gdy zapytasz, to powie, że na końcu jest b - ale ręka zapisuje chlep.

Dragomir

Czyli po prostu są nieukami ale mają dziś usprawiedliwienie...

Bumtralalala Odpowiedz

U nas była podobna sytuacja - kolega napisał słowo BÓŻA (czyli burza, bo wiem, że to może nie być oczywiste) i dziwił się, czemu wszyscy się śmieją :)

Erick76 Odpowiedz

Kolega z klasy w gimbie mial praktycznie taka sama sytuacje tylko ze napisal "zlef" zamiast "zlew"

Barto10 Odpowiedz

Don't worry, mój kolega napisał kiedy§ "smętaż"

didja

Widocznie czytał Kinga.

bobylon89 Odpowiedz

Dosłownie? :O
Jak?

SorryEverAfter

Dosłownie tak.

Dodaj anonimowe wyznanie