#xFz0K

Pewnie znacie to uczucie kiedy wracacie zmęczeni do domu i w końcu kładziecie się do swojego upragnionego łózka z zimną pościelą, a po chwili gdy już odpływasz do krainy snów zaczyna nad uchem brzęczeć je*any krwiopijca? To mnie właśnie spotkało! Ale, że byłam zanadto leżę twardo i próbuję go ignorować i zasnąć.. 

Mija 5 min, 10...15... A ta menda dalej gra mi koncert rzępolenia! Myślę sobie: No nie! To ci teraz dam popalić! Zapalam światło i szukam gnojka, zabójczym wzrokiem niczym sokół i mam! Pac! Uciekł... pac! Znów uciekł... Pac! 

Chodzę po ścianach niczym Spider-Man o 3 nad ranem i pac! Osz ty! W końcu wspięłam się na parapet i sięgam.. Sięgam.. jeb! Zleciałam i rozkwasiłam twarz na podłodze zalewając się krwią... Efekt? Złamany nos, poobijane kolana. I nadal brzęcząca menda nad uchem, gdy ja leżałam zrezygnowana na podłodze. :-(
Domixxx4 Odpowiedz

Też czasem chodzę niczym Spider Man po ścianach by złapać skurczybyka. Sprytne są, ale przed kapciem śmierci nie uciekną. :D

1916

Haha, kapec smierci :D

SzalonyJohny

@1916 Haha brak Polskich znaków...

cane

Mi lepiej sprawdza się Poduszka Zagłady - ma równiejszy docisk ;).

A w ogóle to na wszelkie latające paskudztwa najlepsze są 3 głodne bestie wypuszczone na nocne łowy.... czyli 3 absolutnie zdrowe i nie głodzone szczury, w każdy zakamarek wlezą [zwłaszcza Gruba, która w kierunku zdobyczy rusza niczym kontynent - równie powolnie i nieuchronnie :D].

obecna

ja tam stosuję metodę na lenia :D przykrywam się po szyję i wytężam słuch :p nie ma opcji żeby komar nie skorzystał z dziabnięcia mnie w twarz :P kiedy tylko wyląduje na moim policzku w celu wessania się i delektowania moją krwią, ja go chlast i po komarze :p

muszedodackomentarz

Ja jak coś mi lata nad uchem kładę się pod kołdrę (twarz też) i siedzę tak 5-10 minut (komary lokalizują ofiarę głównie po zapachu i CO2). Zwykle odlatują wtedy włączam raid i idę spać, ewentualnie rozkoszuję się obserwowaniem ich powolnej męczeńskiej śmierci (buahahahahhaha!!) :D

Saitama

@SzalonyJohny, skoro tak bardzo dbasz o polszczyznę, to wiedz, że "polskich" piszemy z małej.

Dla mnie komary też są udręką, ale w tym roku wyjątkowo ich nie słyszę... zaznaczam, NIE SŁYSZĘ, bo niestety swędzących bąbli nie brakuje.

hodorek

Kolejny pseudo polonista się znalazł.

mikax Odpowiedz

Ojeju współczuję :D ale komary to sprytne bestie. Z nimi nie wygrasz :D

levenna Odpowiedz

jeszcze pewnie złośliwy sku.rwysyn wolał z Ciebie wyssać niż przysiąść nad kałużą krwi na podłodze

A jakze by inaczej !:\ tymbardziej ze mam uczulenie na Te wampiry I puchne :0 ladnie wygladalam z zlamanym nosem , poobdzierana I opuchnieta

ListeK Odpowiedz

Przykre ;/
Ale super to napisalas! :D

sawalua Odpowiedz

Sprytna bestia :D

milicz Odpowiedz

Czasami komary nie są najgorsze. Są jeszcze takie czarne fruwające robaki przypominające trochę karaluchy tyle, że mniejsze, które włażą do domu z podwórka i tłuką się po suficie x.x

CrystalLake90

Te łatwiej zabić :D Polatają chwilkę i spadają na podłogę, i to na dodatek najczęściej "na plecki" a nie mogą się potem przeturlać... Uwielbiam, kiedy wtedy wydają z siebie ostatnie pełne strachu i bezsilności dźwięki zanim je zabiję.:)

milicz

Są okropne, kiedyś gdzieś mi wlazł w pokoju i chyba z pół godziny czekałam, aż szmaciarz wylezie i będę go mogła zabić, bo inaczej o spaniu nie było mowy. Ciągle się to cholerstwo tłukło.

lubietruskawki Odpowiedz

polecam zakupić siatkę na okno :) wtedy nie znasz tego uczucia które tu opisujesz ;) a jeśli jakieś w domu masz włącz odkurzacz i wciągnij skurczybyka szybko i sprawnie :)

Patusia26 Odpowiedz

Taa skurczybyki tak gryzą że cała w centkach jestem niczym ospa wietrzna :P

qwerty12345 Odpowiedz

Hahaha jest 8 rano a ja sie śmieje jak głupia na cały dom ?

domiiem Odpowiedz

Ał.. aż mnie zabolało..

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie