#yGPSq
Wspomniałam naszego sąsiada, który przychodził pomagać nam w obrządkach; ja mogłam mieć max 10 lat, on około 15. Sympatyczny chłopak, typ żartownisia. Kiedyś zostaliśmy sami w stodole i pokazał mi swoje przyrodzenie, mówiąc, że pokaże mi jeszcze coś śmiesznego, jeśli ja pokażę mu, co ja mam w spodniach.
Byłam pyskatym dzieckiem, więc wyśmiałam go, obróciłam się na pięcie i poleciałam do mamy, która na całą historię zareagowała niezręcznym odwróceniem wzroku - krótko mówiąc albo nie uwierzyła, albo zbyła.
Ha-ha, śmieszna historia, jak to po pijaku.
W tym momencie moja siostra uderzyła w płacz. Jak mama mogła tak zareagować? Jak mogła nic nie zrobić?
Moja siostra zawsze była cichsza, potulniejsza i słabsza psychicznie. Ten chłopak ją regularnie gwałcił w tej stodole, z której ja wtedy uciekłam. O tej sytuacji dowiedziałam się dopiero teraz, po pijaku, kiedy ja mam 24 lata. Nie miałam zielonego pojęcia o niczym.
Siostra dopiero niedawno zaczęła się przytulać do ludzi, ma problemy z kontaktami towarzyskimi i nawiązywaniem nowych znajomości. Myśleliśmy, że "taka jej uroda", "od urodzenia miała lekkie spektrum autyzmu", "nie każdy musi być przebojowy" itd.
Mama na pewno nic nie wie/ nie pamięta/ nie chce pamiętać. Nie wiem co robić i czy cokolwiek robić, gryzie mnie to strasznie.
Siostra wychodzi za mąż w tym roku, narzeczony o wszystkim wie, znalazła dobrą pracę - ułożyła sobie życie, wyszła na prostą. Nie wiem co się stało z tym chłopakiem.
Matka roku - nastolatek namawia jej córkę do pokazywania waginy, a ona tylko wzrok odwraca.
To prawda. Jej postawa jest wręcz obrzydliwa.
Jakbym widziała swoją matkę. Teraz wielce zdziwiona dlaczego jestem taka zamknięta i nieśmiała. :)
Czizasss...mam nadzieje, że mu ch*j usechł.
I hemoroidy wypłynęły z dupy.
A ja mam nadzieję, że wiedzie dobre, szczęśliwe i radosne życie.
@BPP na prawdę życzysz dobrze gwałcicielowi?
Ja rozumiem, że nie wolno żyć nienawiścią, ale to gwałciciel. Nie powinien żyć dobrze i szczęśliwie, tylko być za kratkami, bo kto wie czy kogoś nie krzywdzi teraz
A ja chyba rozumiem BPP. Jest jednak jakaś nadzieja że "dorósł", poukładał sobie życie i tak jak dziewczyna z wyznania wyszedł na prostą. Są przecież ludzie którzy byli na dnie i się od niego odbili.
Żeby móc posiadać dzieci powinno się zdawać jakiś egzamin...
Kyrie eleison. Nie daruję, wyrobię w moich przyszłych dzieciach odruch samoobrony w sytuacjach podejrzanych i zapiszę na krav magę od maleńkości. I nigdy nie będę karcić za przyznawanie się do winy.
ja też liczę że fupkoei teraz nie staje i siostrze życzę aby te wydarzenia już nigdy nie miały wpływu na jej życie!
Coz. Ja bym dowiedziala sie gdzie chlopak mieszka, jak sie nazywa i sprobowala to zglosic na policje i namowic siostre na to samo. A dodatkowo odkryc czy ma dziewczyne/zone i ja o tym poinformowac. Przeciez on moze gwalcic i swoje dzieci, o ile je ma. Albo i inne dzieci...
Myślę że po tylu latach gdy jej siostra w końcu ułożyła sobie życie to mimo wszystko słaby pomysł żeby rozdrapywać stare rany.
Tak trochę abstrahując od konkretnego wyznania - im więcej czytam tego typu wyznań tym bardziej jestem przerażona wizją posiadania dzieci. Przecież to nie jest robota dla dwójki ludzi (rodziców) żeby je przed wszystkim co złe ochronić.
A matka Autorki... Nie wiem jak tak można.
Kochana, no nie uratujesz. Ale możesz nauczyć, przygotować i być zawsze, jak świat skrzywdzi. Żeby tylko wszyscy rodzice się do tego stosowali...
Nic nie mów nikomu. Jak ona układa sobie życie, jest szczęśliwa, to to zostaw.
Cholera, moja mama, jakbym jej przyszła powiedzieć, to by chyba zabiła.
No nie - ja bym jednak matce wygarnęła.
Po co? Za duże ryzyko, że odbije się na pokrzywdzonej siostrze.
Matka to ofiara durnego wychowania, pt. "Wszystko to tabu i grzech".
Po to, żeby jej uświadomić co zrobiła.
Kosztem siostry? Zresztą skoro wtedy nic nie zrobiła, to małe szanse, że coś dotrze. Rozumiem Cię, we mnie aż się burzy, jak o tym myślę, ale teraz ona sama musi ocenić, czy wyrzyganie tego matce nie spowoduje tylko problemów siostrze.
#patologia
Przykro czytać..