Miałam jakieś 10 lat i przyjechała do mnie moja ciotka. Spędzaliśmy czas razem z moim tatą w salonie i rozmawialiśmy, czekając na moją mamę. Bardzo chciałam żebyśmy zamówili pizzę, więc tato wysłał mnie, abym znalazła numer do takiej nowej pizzerii o specyficznej nazwie w Internecie. Znalazłam, przepisałam numer na kartkę i dałam tacie, żeby zadzwonił. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
- Dobry wieczór, czy jest dostawa do domu?
- Oczywiście.
- W takim razie poproszę jedną pikantną, a drugą z serem i szynką dla córki.
- ... Przepraszam może pan powtórzyć?
- No poproszę jedną pizzę pikantną, a jedną z serem i szynką.
- Proszę pana to nie jest pizzeria tylko agencja towarzyska.
Dobrze, że nie lubię hawajskiej...
Dodaj anonimowe wyznanie
Pizzeria, a agencja towarzyska- co to za różnica? ;) Już wyobrażam sobie minę tego, który odebrał telefon :')
Dziwne, że nie przywieźli. Agencjom chyba zależy na tym by klient był zadowolony.
Może nie mogli znaleźć żadnej ,,pani" z serem i szynką? :D
"dostawa do domu " hahaha :D
Prawie tak jak na wynos ale z agencji towarzyskiej ???
O rany ,ale sie uśmiałam :-)
Przypomnial mi sie komentarz: "Zamiast zapraszam na pizze powiedzialam zapraszam na pizde". Pasuje idealnie do tego wyznania ?
Dodam, ze byl to komentarz @palety
Chciała bym wiedzieć jak ta pizzeria się nazywała i jak to się stało, że przy numerze nie pisało, że to nr do agencji.
10-letnie dziecko mogło się przecież pomylić.
Jakieś Sfinksy czy inne Feniksy i jako restauracje i burdele funkcjonują. Przepraszam, kluby gogo.
Haha dostawa do domu :d
Jedna pikantna, druga dla córki ?