#yXtb4
Jak tak dalej pójdzie, to albo do końca życia będę sam (jakoś sobie poradzę, mam swoją pracę, zainteresowania, więc nie jest źle), albo natrafię na:
a) dziewuchę o aparycji Doroty Wellman
b) dziewuchę o mentalności Godlewskich
c) jakąś samotną mamuśkę
d) Ukrainkę czy inną przedstawicielkę rodem z państwa postsowieckiego.
Oczywiście na żadną z tych opcji w życiu się nie zgodzę, nie mówiąc już o opcji a) i b), choćbyśmy byli ostatnimi przedstawicielami ludzkiego gatunku na Ziemi.
Dlaczego o tym piszę? Pewnego dnia natrafiłem na dziewczynę, na którą miałem oko od dłuższego czasu (w moim typie). Chwilę pogadaliśmy, aż do czasu kiedy proponowałem wymianę numerów. I co? Nie, bo jej chłop by się wkurzył i kaniec filma. Do jasnej cholery, czy zawsze musi napatoczyć się jakiś fagas, który zaklepuje takie dziewczyny, które mnie się podobają (a mówię o dziewuchach o przeciętnej urodzie!)?! Raz, drugi – OK, zdarza się. Ale któryś tam raz w ciągu 15 lat?! Dla mnie to jest wkurzające. Inni jakoś potrafią to zrobić, a ja?! Czuję się jak jakiś nieudacznik, jak jakiś gorszy, a ja mam dosyć bycia gorszym! Szlag mnie trafia na tę sytuację.
Mam wrażenie że nie czytam opisu poszukiwań drugiej połówki tylko nie ledwie że opis myśliwego tropiącego zwierzynę, który w dodatku uważa że mu się należy, bo inny samiec już ma to on też musi.
Może problem leży w przedmiotowym podejściu do kobiet? To zaklepywanie itp..
Może problemem jest desperacki lęk przed byciem singlem?
Nie wiem, strzelam bo niby nie ma w tekście wprost odniesień uwłaczających kobietom (poza nieszczęsnym zaklepywanie) to jednego ogólny wydźwięk wyznania nie świadczy moim zdaniem najlepiej. Kobiety zazwyczaj jeszcze skuteczniej wyczuwają takie niuanse i wiedzą czy rózmowca szuka partnerki czy trofeum.
I z góry przepraszam za literówki. Nowy telefon, autokorekta jeszcze nie wytresowana...
A ogólnie to mam wrażenie, że jest tutaj mnóstwo identycznych wpisów:
- "żadna mnie nie chce", totalne zero efektów
- "pogardliwe spojrzenia"
że podejrzewam, że większość pisze jedna osoba.
Trudno mi uwierzyć w to zero efektów wszędzie (apki, realny świat), bo nawet taki frajer jak ja mógł cieszyć się sporym zainteresowaniem.
Powiedziałbym że wystarczy chcieć poznawać ludzi jako ludzi, a nie cele matrymonialne. Wtedy będą mieli większą szansę zauważyć Cię jako ciekawego człowieka.
Niedawno wczytałam fajny artykuł o tym, dlaczego tak jest. Kiedyś kobieta musiała mieć mężczyznę, żeby jakoś żyć. Teraz każdy może żyć sam, a niektórzy faceci nie chcą się pogodzić z tym, że kobiety wolą być same, niż wiązać się z kimś, kto od siebie daje prawie nic, a wymaga wiele.
A mnie drażni:" dziewucha", "mamuśka", "fagas". Oceniasz ludzi i szufladkujesz, a to odstrasza.
1993... "nie jestem już młody". O ja pier... pozdrawiam z rocznika połowy lat 80'
Kuźwa, czy ja już jestem babcią?! Mam trochę za małe dzieci.
Człowieku, wez się ogarnij i przestań się użalać nad sobą. To działa odpychająco.
Ostatni rocznik lat 80-tych również przyłącza się do pozdrowień!
Ale frustrat z ciebie. Nie dziwne ze żadna Cie nie chce. Nie lubię hwawerny ale jak pojedzie po tobie tutaj to się z nią w ciemno zgadzam.
Ja Ci tylko poradzę byś się mniej skupiał na urodzie, w ogóle na nią nie patrzył.
Wspominasz, że interesują Cię przeciętne dziewczyny, bo Ty też jesteś przeciętny.
"Skąd to zwątpienie?"
Myślisz, że ładniejsza dziewczyna jest mniej osiągalna, albo gorsza charakterem niż przeciętna? To jest totalny random.
Tak samo nie deprecjonuj kobiet o aparycji wspomnianej w a), samotnych mam, itp. Wśród nich też możesz znaleźć kogoś kto będzie do Ciebie pasował i będzie wam dobrze.
Nie patrzeć na urodę to można, jak się szuka przyjaciół, a nie partnera.
Myślę, że jesteś młody, nie daj sobie wmówić, że jak nie jesteś nastolatkiem, to młodość za Tobą. Samotność nie jest fajna. Jeśli chcesz kogoś mieć, to powinieneś albo lepiej (inaczej) szukać, albo liczyć na szczęście, albo obniżyć standardy. Skąd wiesz, że Ukrainka byłaby od razu zła? Ja znam ładne, pracowite i rodzinne Ukrainki, oczywiście nie wszystkie. Osobiście wolałabym obcokrajowca (z państwa, które uznaję za cywilizowane), niż: głąba, chama, kogoś, kto jest zaniedbany i śmierdzi albo odstrasza wyglądem. Podrywał mnie kiedyś jeden taki. Niższy od większości dziewczyn, gruby, nieciekawy, ale najbardziej paskudny był jego charakter. Nie skusiłam się.
Bo musisz być wyżej od nich. Musisz nie chcieć ich zalotów i je odrzucać - to wtedy się zlecą xD Chociaż nie wiem czy ta strategia może podziałać na kobiety, ale podejrzewam że jak ktoś ma pociągający charakter - to tak.
Wcale się nie dziwię, że żadna cię nie chce. Twój wpis obnaża paskudną osobowość.
Jestem mocno przeciętna. I nawet gdy powiem, że to ja płacę za cały wypad oraz Tobie zapłacę za to, że się ze mną umówisz - to jakoś też żaden mnie nie chce.
Zaczynam się przyzwyczajać.
Ciężko mi sobie wyobrazić, by przeciętna kobieta miała problem ze znalezieniem chętnego na randkę.
kociaczekslodziaczek mocno przecietna to jedynie jakis paszczur napisze. Pewnie jest tak paskudna ze nawet jakby placila to zaden by jej nie chcial. Bo po co isc z takim paszczurem skoro istnieje zagrozenie ze jedzenie ci sie cofnie jak sie na nia spojrzysz?
Musisz się umówić z autorem wyznania xD
Czy ty chcesz aby chlopak nabawil sie traumy???? Jeszcze z taka starucha jak to cos???? Miej litosc dla mlodego! Niech skorzysta z mlodszych a nie z jakiejs zaplesnialej zagrzybialej studni!!!
GoMiNam - A Ty nie masz stałego chłopaka czy nawet męża? Czy coś źle skojarzyłem?
@SokoliWzrok, ja na swoim koncie mam jedynie byłe związki. No cóż, nie wszystko wiecznie trwa.
A ślubu nie wezmę, bo to nie dla mnie. Jestem akurat w tym przypadku zadeklarowana. Jestem skłonna się na wiele rzeczy zgodzić, ale nie na ślub.
Jestem już trochę na tej stronie i jakoś kojarzyłem Cię z długim, stałym związkiem i trójką dzieci. Ale widocznie mi się coś poknociło.
@SokoliWzrok, to nie ja. :)
Fakt, na stronie jestem już trochę czasu, ale z żadna z tych rzeczy mnie nie dotyczy i raczej mało prawdopodobne, aby mi się one przytrafiły.
Chyba, że wziąłeś pod uwagę moje rodzeństwo, ale... ja mam siedmioro rodzeństwa.
Kojarzę Cię z komentarzy, że bardzo młodo wyglądasz i nawet w pracy nie byłaś przez to traktowana poważnie. Ale to stare dzieje, teraz może jesteś już siwa😉 A co do rodzeństwa, no taka nie zaduża ilość, skoro w sumie was jest ośmioro.
@SokoliWzrok, no nie. W zakresie wyglądu nadal nic się nie zmieniło.
Mogę w dalszym ciągu wejść do szkoły średniej i wezmą mnie za ucznia. :) Do podstawówki również.
Nie oddałabym ani jednej sztuki z mojego rodzeństwa.