#z8Gmr
Zabrałem koledze ciuchy, siedzę na korytarzu z "inżynierami" i się rechoczemy. Ktoś przyniósł piwo, inny fajki, jeszcze jakaś przybłęda karty. Po dwóch godzinach grania (tak, zapomnieliśmy o naszym koledze) wychodzi wkurzony na maxa Andrzej z pod prysznica. Kipi złością, wrzeszczy, klnie na nas... a dziewczyny jakby nigdy nic patrzą to na siebie, to na Andrzeja i zrywają boki. Nasz kolega stał jak go Pan Bóg stworzył. Zabrał ciuchy i pobiegł do pokoju. Wraca po 5 min już ubrany, siada obok, prosi o nowe rozdanie i speszony mruczy:
- skurczył się, bo dwie godziny stałem...
Wszyscy się popłakali :D
Andrzej oczywiście szukał zemsty, więc przez 2 dni starał się mnie namierzyć, jak pójdę pod prysznic, aby wywinąć mi ten sam numer. Jako spryciarz zabrałem zwinięty w ręcznik drugi zestaw ciuchów. Kumpel triumfalnie zabrał mi ciuchy z wieszaka, zwołał pół akademika, przygotował aparat, a wtem wychodzę ja - ubrany, wycierając mokre włosy mówię:
- oj Andrzej, słabo, słabo :)
Mina kumpla bezcenna.
Ale to nie koniec. Endrju tak się zawziął, że postanowił zastosować inny trick. Gdy zobaczył, jak idę do toalety z papierem w dłoni, pognał, jak szalony bardzo długim korytarzem do pokoju po... mąkę. Ja w tym czasie zapomniałem telefonu, aby móc przyswajać sobie najważniejsze wiadomości. Z trzech kabin tylko jedna była zamknięta, więc Andrzej bez wahania wysypał całą mąkę na głowę największego pakera na kampusie (taki jeden znany "zabijaka") :D Andrzej pobladł, łzy mu napłynęły do oczu, zapewne w myślach żegnał się już z najbliższymi.
Koksik cały uje*bany w mące wyskoczył jak torpeda, już Andrzeja trzyma za szyję. Naciąga prawą piąchę, a ja do niego (też przerażony):
- Ty stary, uderz go tylko, a wszystko powiem Marcie.
- A skąd znasz moją dupę?
- A bo studiujemy razem. Odpuść Andrzejowi, to powiem, kto do niej startuje.
Koleś coś tam posapał, pobluźnił i kolegę puścił. Sprzedałem mu opis jakiegoś typa, zmyślone imię itp.
Tydzień później zmieniłem akademik na kampusie. Nie znałem żadnej Marty :D
Ale trafiłeś z imieniem!
Rozwaliłeś mnie tym Endrju xD
Ja lubię sobie czasem wymawiać Ondrej z niemieckim akcentem :')
Kiedyś to były fajne czasy;)
Szkoda że w 2003 byłam na trzecim roku ale podstawówki ;)
Ja w 2003 dopiero przyszłam na świat, także ten :)
Ja również sie urodziłam wtedy :(
PS. Pozdrawiam @LedZeppelin, propsy za nick moja droga :D
Dzięki @amnestia :)
Ja na pierwszym roku, ale rownież podstawówki 😂😞
Ja byłam na trzecim roku życia. :D
Ależ ja jestem stara. :(
@LedZeppelin rowniez propsy za nick :D
A mnie jeszcze na świecie nie było, pozdrawiam rocznik '04 :)
Także propsuję nick Led Zeppelin, mój ulubiony zespół obok Pink Floyd ♡ A myślałam, że nikt już nie słucha dobrej muzyki...
A mnie w 2003 na świecie nie było :D Co wygrałam?
Fajnie, tyle, we 2003 chyba smartfony nie występowały, więc nie wiem, co za informacje na toalecie chciałeś przyswajać. Chyba grę w węża XD
Haha :)
Czy tylko mi wydaje się dziwne, że ani ty, ani twój kolega nie wpadliśmy na owinięcie się ręcznikiem
Wiem, że autor wziął ubrania, zawinięte w ręcznik, lecz koledzy nie zabrali ręcznika więc w razie czego mógł się po prostu nim owinąć
jeden - niby studia, niby wyższe wykształcenie, a nie wpadliście na to, że można owinąć się ręcznikiem?
dwa - w 2003 roku jeszcze nikt nie słyszał o smartfonach, więc jakie informacje chciałeś tam czytać?
trzy - trafić tak dobrze z imieniem, to jak wygrać szóstkę w lotka, więc może powinieneś spróbować ;)
biorąc pod uwagę wyżej wymienione uwagi, sąd najwyższy stwierdza zmyślone lub podkolorowane wyznanie
Fajne wyznanie 😃.
Ale ściema, 2h stał pod prysznicem, a Ty "uratowałeś" kumpla, a później zmienileś akademik. Pierdu, pierdu.
Mistrz! :D A co z Andrzejem?
W 2003 roku nie brało sie do toalety telefonów....
Czemu ja nie jestem taka sprytna... :c