#zc0Mr
Wracałam z imprezy do domu, w sumie nie wiem dlaczego nie zamówiłam taksówki, tylko się uparłam, żeby wrócić na piechotę. Czułam się niezbyt dobrze, zdecydowanie przesadziłam z alkoholem. Gdzieś już w połowie drogi (w ciemnym i zalesionym odcinku - mieszkam na obrzeżach miasta) siedział sobie na ławce jakiś typ i kiedy go mijałam, zaczął za mną iść. Ja zaczęłam biec, więc on też. Dogonił mnie, rzucił mnie na ławkę i zaczął obłapiać. Wyciągnął swój obleśny, śmierdzący sprzęt i zaczął machać mi nim przed twarzą. W tym momencie puściłam największego i najgorszego pawia w życiu. Obrzygałam jego, siebie i wszystko dookoła. Typ stanął jak wryty, krzyknął "ty kurwo" i z obrzydzeniem zaczął się wycofywać. Wtedy ja zabrałam dupę w troki i zaczęłam najszybciej w swoim życiu uciekać.
Miałam naprawdę ogromne szczęście, bo rzadko zdarza mi się wymiotować, a po alkoholu to było pierwszy raz w życiu. Więc chyba jednak dobrze, że trochę z nim wtedy przesadziłam.
Są tacy, którym by to nie przeszkodziło. Dziewczyny, zamawiajcie taksówki, jak macie wracać same! Lepiej trochę wybulić, niż walczyć potem z traumą.
Gorzej jak trafimy na taksówkarza-gwałciciela
Jakie obwinianie ofiary? Jak wychodzisz z domu, zamykasz drzwi na klucz. Jak wracasz pijana w nocy, bierzesz taxi. Bo dbasz o swoje bezpieczeństwo. Nie znoszę pi*rdolenia "aj waj obwinianie ofiary". Albo dbasz o siebie, albo naiwnie wierzysz, że świat jest bezpieczny i pełen różowych tęczorożców.
Anonima161.
Zdrowy rozsądek. Nie zmienisz świata i chorych ludzi narażając siebie.
Jak zwykle. Powiedz, że lepiej na siebie uważać-obwiniasz ofiare. Widzicie, nikt nie ma prawa gwalcić, choćby nagiej i pijanej osoby, w środku nocy, w najgorszej dzielnicy ALE gwałciciel ma to gdzieś czy mu wolno czy nie, bo pod względem moralnym jest wykolejencem. Jako argument słyszałam też "nie ucz córki, jak ma się ubierać by nie być zgwalconą. Naucz syna żeby nie gawałcił". Mam syna i zamierzam go nauczyć poszanowania dla cudzej cielesności, szacunku do woliinnych ALE wiem, że są rodziny patologiczne gdzie nikogo to nie będzie obchodzić, tak jak nauka innych wartości społecznych i moralnych. Nie zaufam na tyle innym by uznać, że moja córka może wracać w szpilkach i miniowce, sama, nocą przez najgorsza dzielnice (nie chodzi mi o prowokacyjnosc takiego ubioru, a trudność w ucieczce). Tym samym mimo, że nigdy nie uznam ofiary jako winnej, choćby zgonowała naga w podlym klubie, to uważam, że należy zadbać o swoje bezpieczeństwo bo świat nie jest bajkowa, utopijna kraina.
Dlatego ja zawsze powtarzam swoim bliskim znajomym, że nie mają transportu niech dzwonią nawet w środku nocy, bo przeważnie pracuję do bardzo późna, a wskoczyć w samochód i przejechać się kawałek to nie problem.
nie ma co kusić losu. Mieszkając pół roku na stancji niejedno widziałam. Do klubów mieliśmy średnio półtora kilometra, pierwsze bary zaczynały się za rogiem. NIGDY nie przyszło nam do głowy by wracać samotnie w środku nocy. Na tych kilkuset metrach niejedno może się zdarzyć. Strzeżonego Pan Bóg strzeże, jak to ludzie mawiają :D
To ten sprzęt śmierdzący tak zadziałał
Dobra, to po kolei: tak, wiedza jak uniknąć napaści jest ważna. Dotyczy to nie tylko kobiet i nie tylko napaści seksualnych (ataki w ciemnych uliczkach to mniejszość przypadków, większość gwałcicieli to znajomi, którym ofiara ufała - vide głośny ostatnio przypadek dziewczyny zgwałconej na swoich urodzinach). Ale wyskakiwanie z ostrzeżeniami już po fakcie jest idiotyczne, krzywdzące i niepotrzebne. Czasu się nie cofnie, a wybijanie się na czyjejś tragedii z misją ostrzegania innych nikomu nie pomoże - chyba że samym ostrzegającym, poczuć się ważnymi i mądrymi.
Obsikanie też z reguły działa
A może po prostu ( na Twoje szczęście) jego sprzęt był aż tak obleśny ...?
Fujare powinno sie ucinac takim fagasom.
Wybacz, ale trzeba być skończoną idiotką, żeby po solidnej dawce alkoholu zapie#dalać samotnie na piechotę i to jeszcze przez jakąś szemraną okolice.
Jakbyś sama prosiła się o tragedię. Więcej rozumu, durna dziewucho... :|
Trochę za ostro, ale jest w tym prawda. Ludzie w ogóle nie dbają o swoje bezpieczeństwo, o tragedię nie jest trudno. Bez tej dawki alkoholu samotne kręcenie się w mało uczęszczanych miejscach jest tak samo głupie.
Nikt nie obwinia ofiary - to zawsze wina sprawcy. To nie znaczy, że ludzie powinni być nierozsądni, bo po świecie chodzi wielu złych ludzi i nic z tym nie zrobisz. Każdy musi obawiać się o swoje bezpieczeństwo - kobietę zgwałcą, faceta dotkliwie pobiją. Można starać się minimalizować ryzyko i tyle.
Niestety @anonima, świat tak nie działa i póki szybciej to ogarniesz tym bezpieczniejsza będziesz. Zwyroli nie brakuje.
Obwinianie ofiary? xD
Lecz się na nogi, bo na głowę już za późno.
Tak samo jakbyś w przezroczystej reklamówce niosła milion złotych i spacerowała przez najgorsze blokowisko, jakie znajdziesz w okolicy. No jak to, okradli Cię? A to ci hultaje!
Akurat ilośc alkoholu tu nie ma nic do rzeczy, szwędanie sie samemu po nocach jest zawsze głupim pomysłem. No chyba, że gdyby tyle nie wypiła, to by jej nie wpadł tak głupi pomysł do głowy (miejmy nadzieje, ze tak by było)
PrzezSamoH, "nikt nie obwinia ofiary"? Dobre sobie. Trzeba być głupim i ślepym, żeby nie uznać tekstu "jakbyś sama prosiła się o tragedię" za obwinianie ofiary.
Kocham ludzi odpowiadających sobie drugie tyle. Nikt nie ma prawa kraść i to złodziej zawsze będzie winien ale czy to znaczy, że nie należy zamykać drzwi do domu? Jeśli ufasz na tyle ludziom, żeby ryzykować swoje życie, zdrowie i psychikę to Twój wybór. Ja wiem, że na świecie, mimo że nie wolno kraść, zabijać i gwalcić, jednak są spaczone jednostki, których to nie obchodzi. Brak winy ofiary nie pozbawi jej traumy i nie naprawi zniszczonej psychiki przez chorego dupka.
Z alkoholem nie ma żartów, czasem lepiej zachować trzeźwość umysłu