#0KlUG

Ostatnio napisałam wyznanie o ekstremalnie oszczędnej matce (3qKQZ). Niektórzy prosili w komentarzach, by opisać tu więcej perypetii związanych z moją matką.

Mycie się w deszczówce albo gaszenie świateł to nie jest jeszcze taka tragedia. Teraz zaczyna się jesień, czyli wyrzucanie wszelakich produktów za okno na zimno i odłączenie lodówki aż do wiosny, bo "oszczędność". Picie czterech, pięciu herbat z jednej torebki to już norma. Z dzieciństwa pamiętam przykładanie do rany babki leczniczej (zielonego liścia z trawnika) zamiast plastra, lizanie papki "cukrowo-wodnej" zamiast słodyczy i przekazywanie sobie ciuchów z pokolenie na pokolenie, co kończyło się tym, że chodziłam w męskich bluzach i dresach kuzyna 15 lat starszego ode mnie... Już nie wspomnę o składaniu koca na 4 i wkładanie do poszewki zamiast zwykłej poduszki, NO BO SZKODA HAJSU NA POŚCIEL. Zdarzało się również zalepianie dziur wokół okien plasteliną, bo pianka to wydatek...
Trudno mi opisać więcej, takich sytuacji są tysiące, a mi wszystko wypada z głowy podczas pisania... Prawdopodobnie jeszcze tu wrócę.

PS Pies żyje, ma się dobrze, nie musicie martwić się jego losem
Książka Anonimowe
RickForrester Odpowiedz

To nie oszczędność a patoligia

wergil

W czasie wojny to się sprawdza, ale teraz?

RickForrester

Sytuacje nadzwyczajne to sytuacje nadzwyczajne. Te ewudentnie takie nie są. Jeśli mówimy o powodach

Syfer

"patoLIGA" :D

puszekokruszek Odpowiedz

Co jak co, ale okład z babki najlepszym lekarstwem dzieciństwa na ugryzienie mrówki :D

freespeech

Na oparzenie pokrzywa! :D

Zimowomi

Albo na stłuczenie kolana

ide

Ze na ugryzienia i pokrzywy to nie wiedzialam. Trzeba bedzie sprobowac. Ale na rany dziala super. Raz jak sie zacielam nozem to z pol godziny krew mi leciala bez przerwy. Az poszlamna trawnik po babke i po okladzie od razu pomoglo.

Sowa7

Z babki nawet nalewki lecznicze się robi, wiec nie narzekajta tam :D

ide

Zgodnie z rada nasmarowalam ostatnio corce kolano po poparzeniu pokrzywa i plakala krocej niz zwykle to chyba dziala:)

DarkPsychopathII Odpowiedz

Zastanawia mnie co ktoś robi z pieniędzmi, które tak zaoszczędzi... Matka zbiera na Ferrari czy na co ?

Regina

Na czarną godzinę... cokolwiek to znaczy

Wrodzonybrakkonczyn

Może zbiera na dobrą trumnę dla siebie. Albo wszystko oddaje do kościoła. A już mówiąc poważnie - też mnie to zastanawia.

Furiatka

Ale kiedy nadejdzie czarna godzina, I tak jej będzie szkoda i jeszcze bardziej zacisnie pasa.
Ja z kolei jestem ciekawa, ile pieniędzy wydaje miesięcznie na wszystkie zakupy lub opłaty. Choć może lepiej, żeby się nie wydało, bo jak się politycy dowiedzą, za ile da się przeżyć... :D

FoxyLadie

Znajomy moich rodziców zapieprza od rana do nocy, żyje skromnie i bez większycj przyjemności (czasem wino ze znajomymi). Odkłada na skromną emeryturę, żeby skromnie dożyć końca. Zastrzelcie mnie, ale to nie jest życie.

Papaja00 Odpowiedz

Oszczędza, ale na co?

Dragoon

No właśnie bardzo dobre pytanie. Często tak jest, że jeśli ktoś bardzo mocno oszczędza i w końcu na nic nie wyda tych pieniędzy. Tylko straci zdrowie z nerwów. Trochę mi to przypomina osoby, które tak silnie wszystko chomikują, bo na coś się to przyda.

Arbuz1 Odpowiedz

Zawsze mnie zastanawiało na co oszczędzają tacy ludzie
Bo na wakacje przecież nie, trzeba oszczędzać...

sensitiveparasite Odpowiedz

Matka chyba nie z tej epoki

ElenaS1992 Odpowiedz

Ja rozumiem oszczędzać, ale to... Słów mi brakuje, że tacy ludzie istnieją naprawdę.

ytyghhb Odpowiedz

Ale akurat babka lancetowata to super lekarstwo

Pandzia Odpowiedz

Nie, pies sie nie ma dobrze jeśli dostaje resztki z obiadu (i to jeszcze w minimalnych ilościach) zamiast pełnowartościowej karmy

martaxxxxx

Pełnowartościowa karma to prawie oksymoron, jeśli popatrzymy na składy tej najłatwiej dostępnej w sklepach. Więc jeśli dostaje resztki mięsa i warzywa, to i tak lepiej niż papka z puszki lub sucha karma. Wiem, że kości kurczaka mogą zaszkodzić domowym mięsożercom, ale tak czy owak niewielu ludzi stać na PEŁNOWARTOŚCIOWĄ karmę...

MisterDomin34

U mnie dostaje tylko resztki
:p

doznudzenia

Ja bym chciała, żeby mój zwierzak raczył się resztkami z obiadu, w końcu to głównie mięso i warzywa. Przygotowane danego dnia lub dzień przed, czyli świeże. A sucha karma ma często mniej niż 10% mięsa. Jak kupiłam taka z 80% "mięsa" to nie chce jeść. I to "mięso" to są skóry, kopyta, kości itp. A kosztuje ok 100zl za opakowanie karmy. Drogo, nawet bardzo. Więc resztki z obiadu wg mnie są jak najbardziej ok.

maza Odpowiedz

Co do twojego poprzedniego wyznania to poco wam pralka? :) Mamie nie chcę się myć ręcznie?! Przecież można dużo zaoszczędzić.... prąd..... woda...

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie