#UQl1W

Będąc małym wypierdkiem marzyłam o kotku. Rodzinka się nie zgadzała, bo trzeba karmić itp. Dopiero po 2 latach błagania pojechaliśmy na jakąś tam wystawę kotów, gdzie można było niektóre kupić. Widzimy pięknego, białego kota, o tak, to taki, o jakim marzyłam... Jednak stojąc przed jego klatką mój młodszy, wówczas czteroletni, braciszek stwierdził, że wolałby rurkę z kremem, nie wiem co się stało, ale powiedziałam, że też bym zjadła.

Decyzja podjęta - zamiast po kotka, pojechaliśmy wpierdzielać rurki z kremem.

Braciszku, prawdopodobnie to czytasz, i musisz wiedzieć, że to twoja wina.
PS 8 lat później dostaliśmy pieska :)
Książka Anonimowe
Poroniec Odpowiedz

Mało to anonimowe, ale śmiechłam. Genialne.

YenWitch Odpowiedz

W sumie dobrze, bo skoro rodzina nie chce zwierzęcia, bo trzeba je, OLABOGA, karmić, to kot nie miałby fajnego życia, a jakby miał problemy, to pewnie skończyłby na ulicy.
Mam nadzieję, że te 8 lat wystarczyło na nabranie odpowiedzialności i piesek żył w dobrych warunkach.

Vulneraverunt

Nie patrzylabym na to tak doslownie, rodzicom raczej chodzilo o to ze autorka, mloda dziewczyna, raczej nie bedzie w stanie samodzielnie dbac o kota. Zobacz ze po 8 latach dostali psa, czyli najprawdopodobniej rodzice uznali ze autorka jest na tyle odpowiedzialna ze sobie poradzi z opieka. Rodzice maja prawo nie chciec zwierzaka dla siebie bo dziecko o niego prosi.

queenB

Jak zwykle dramatyzujecie. To, że ktoś widzi przeciwwskazania do posiadania zwierzęcia, nie znaczy od razu, że jeśli nagle z jakiegoś powodu to zwierzę otrzyma - nie będzie o niego dbał.

DzbanekWody

Bez przesady, moi rodzice też nie chcieli się zgodzić na psa, bo kto będzie się nim opiekował, kto wyjdzie na spacer, a co jak będziemy chcieli gdzieś wyjechać itd. Ale w końcu się zgodzili i teraz ten piesek jest ich ulubionym "dzieckiem" :)

lahierba Odpowiedz

Mega się cieszę, że sama od początku byłam wychowywana ze zwierzętami. O ile na spełnianie losowych zachcianek nie mogłam liczyć, o tyle jeśli chodziło o zwierzęta, to było inaczej. Jeszcze zanim się urodziłam, rodzice mieli psa, z którym się wychowałam. Potem chciałam królika - miałam królika (tak, dziś już wiem, że powinny być przynajmniej dwa :)). Chciałam rybki? Miałam rybki. Chomika? Żaden problem. Kota? Dostałam, cwaniak jest z nami do teraz ;) Ale po pierwsze - to ja miałam się nimi opiekować, co było nauką odpowiedzialności, po drugie pewnie częściowo dzięki temu zawsze byłam delikatna wobec zwierząt, nawet jako zupełny maluszek nigdy nie szarpnęłam żadnego za ucho czy ogon, wiedziałam, że jeśli chcę pogłaskać mijanego psa, to muszę zapytać właściciela. Osobiście uważam, że odpowiedzialność za pupila przy jednoczesnym uczeniu dziecka tego samego jest lepszym (a na pewno przyjemniejszym :)) wyjściem niż unikanie jej zupełnie :)

mambliznyodzyletki Odpowiedz

Ja tez niedługo ostane pieska 😂😂😂💖💗❤💕💖❤

Przytulmnie Odpowiedz

Jezuuu! Wypierdkami to ja swój cyc nazywam!

PannaKot Odpowiedz

Jestem pewna, że to wyznanie trafi na główną, ale na wszelki wypadek napiszę komenatrz.

Mondralalala Odpowiedz

KOTY LEPSZE OD PSÓW XD (nie bierzcie tego na poważnie, to żart)

DzienDobryWitam

Okey, żart, a miał on jakiś cel, coś, cokolwiek? W wyznaniu nie było mowy o wyższości psów nad kotami ani odwrotnie.

niewiemno Odpowiedz

Jakie chore xD

Fringilla Odpowiedz

Biedny kotek 😭

RudyKot11

Jeśli zależało im bardziej na rurkach niż na nim, to może wcale nie taki biedny.

Mondralalala

@RudyKot11: Czyli że gdy ja się przejmuję jedynką np. z matmy, to znaczy że nie zależy mi na moim kocie? A po drugie to nie wina dziecka że rodzice zamiast spytać "Kochanie, a co z kotkiem?" to zabrali ją na rurki z kremem.

RudyKot11

@Mondralalala Uważam, że argument z jedynką jest dość nietrafiony. Możesz jednocześnie przejmować się jedynką i opiekować kotem, a autorka świadomie (w miarę, mogła tego nie przemyśleć, była dzieckiem) wybrała słodycze ZAMIAST kota. Moim zdaniem jest różnica.

Mondralalala

@RudyKot; ona była dzieckiem. Myślisz że sobie stała i z filozoficzną miną myślała: "Hmm... Jeśli poproszę o rurki z kremem zamiast kota okazja przepadnie. Lepiej to premyślę z jeszcze bardziej filozoficzną miną."? Weź, ona sb pomyślała "CHCĘ RURKI Z KREMEEEEEEM!". Ona nie myślała w tym momencie o kocie.

Marcin84332

Zmień sobie nick mondrala, bo nie pasuje

Dodaj anonimowe wyznanie