Jak wszyscy wiemy ostatnio była druga tura wyborów. Jako że z chłopakiem pochodzimy z małych miejscowości, a mieszkamy w dużym mieście, pojechałam do domu, jako przykładny obywatel na wybory. Mój luby został chory sam w domu.
Chcąc się poratować w chorobie zaczął szukać syropku na kaszel i owszem znalazł syrop i wypił pół butelki. Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy wróciłam do domu i zobaczyłam, że na stole leży pusta butelka po syropie na przeczyszczenie!
Dodaj anonimowe wyznanie
Chyba później bał się już zakaszleć XD
Aniu.Czy wiesz, że internet właśnie został przez Ciebie zniszczony?
Właśnie sobie to uświadamiam. :D
Wypicie całej butelki jakiegokolwiek syropu jest chorym pomysłem.
"przesrana sprawa " xD
co mają do tego wybory?