#pSrzt

Mieszkam zagranicą, narzeczony, który jest dla mnie całym światem i najlepszym co mnie w życiu spotkało jest Niemcem. Kocham Polskę i kiedy tylko mam okazję wracam w swoje rodzinne strony. Moi rodzice nie akceptują jednak mojego związku i narzeczonego, tylko ze względu na jego pochodzenie. Jedyną osobą, która bardzo nas wspiera jest babcia, która w przeciwieństwie do moich rodziców mojego narzeczonego bardzo lubi.

W te święta przyjechałam do Polski, aby spędzić z rodziną pierwszy i drugi dzień świąt.
Moi rodzice, chociaż narzeczony nie przyjechał ze mną, dalej prawili bez przerwy nieprzyjemne uwagi na temat mojego związku. Nie przejmowałam się tym, bo i tak w planach miałam przez dwa dni zostać u babci.
Dla mojej babci, pomimo mojego wieku, jestem oczkiem w głowie i na każdy mój przyjazd cieszy się niemiłosiernie.

Kiedy siedziałam u babci jedząc ciastka cynamonowe, babcia postanowiła opowiedzieć mi rodzinną historię, którą nigdy nie dzieliła się nawet z moją matką, a którą sama usłyszała od swojej babci.

Tak więc moja praprababcia żyła w czasach II wojny światowej. Mieszkała razem z rodzicami i młodszą siostrą na wsi, gdzieś w okolicach Warszawy. Razem z rodzicami prowadzili jedyny sklep, jaki wtedy był w okolicy, tak więc mieli sporo pieniędzy. Do tego posiadali duże gospodarstwo oraz dom. Niemcy, którzy stacjonowali w tamtych okolicach często przychodzili do praprababci po jakieś jedzenie, a także zdarzało się, że jedli u nich w domu. Młodsza siostra praprababci zauroczyła się ze wzajemnością jednym z nich. Chociaż było to zabronione, spotykali się w tajemnicy, a jedyną osobą, która to wiedziała była praprababcia. Wiele razy próbowała ona wytłumaczyć swojej siostrze, że to co robi jest niebezpiecznie i niezbyt mądre, ta jednak była zakochana na zabój i nawet nie myślała, żeby zaprzestać spotkań z ukochanym. Rodzice, jak to w tradycji bywało, znaleźli narzeczonego dla swojej niezamężnej córki. Ona jednak zapierała się przed tym jak mogła, a kiedy rodzice dowiedzieli się o jej spotkaniach z owym Niemcem, dostała jedynie w policzek za sprowadzanie niebezpieczeństwa na rodzinę i więcej rozmów na ten temat nie było.

Finalnie ukochany zginął, a ona była z wybrankiem rodziców. Ten jednak nie dzielił jej wielkim uczuciem, ani ona jego, i od tego czasu zmieniła się całkowicie. W końcu, w bardzo młodym wieku, zachorowała i zmarła. Rodzina Niemca, którego kochała, przez długi czas wysyłała do naszej rodziny listy i zdjęcia, zdjęcia moja babcia ma do dzisiaj.
 
Cała historia bardzo mnie poruszyła, zresztą podobnie jak moją babcię. A najbardziej dotknęło mnie to, że mam takie samie imię, jak siostra mojej praprababci.
Odpowiedz

Muszę dodać coś na co zabrakło miejsca: Moja babcia chociaż miała mamę która się nią interesowała mieszkała u babci (ze względu na szkołę) Z historii babci wynika że dostawali oni paczki od tej rodziny z Niemiec jeszcze jak moja babcia była już 19 latką. Ostatnie zdjęcie jest z roku 1994, z podpisaną miejscowością. Przy zdjęciach były też listy i wypisane pocztówki/ kartki okolicznościowe. Z tego co mówi babcia nie posiada ona listów/pocztowek, chociaż wydaje mi się że tak naprawdę je ma i nie przedstawiła mi całej historii, tylko tyle ile chciała. (Podobna sytuacja miała już miejsce, prawdy o historii rodzinnej dowiedziałam się z listów)

I jeszcze fakt że kiedy babcia dorosła sprzedali gospodarstwo i przenieśli się na drugi kobien Polski

anonimowykomentarz

Bardzo ciekawa historia. To niesamowite! Taki zabieg okoliczności... To jak przeznaczenie...napisz proszę, jeśli dowiesz się czegoś więcej. Chętnie poczytam i pozachwycam się 😍❤ dużo miłości dla Was, pozdrowionka 😊

Dziękuje :) Raczej nie dowiem się więcej jak narazie, mieszkam dość daleko i nie mam możliwości kontaktu z babcią.

anonimowykomentarz

Kilometry robią swoje ale odwiedź babcie kiedy tylko możesz ;) A jak masz okazję to ją dopytuj bo taka wiedza o przodkach to skarb. Ja chciałabym mieć taką babcię bardzo. Nawet nie wiem, czy moja mnie coś kocha :( Skoro to taka bliska i życzliwa Ci osoba, utrzymuj z nią kontakt kochana. Może warto napisać czasem smsa czy wysłać list jak sie czuje i co słychać. :)

nata

Moja prababcia po wojnie obiecała pewnej Niemce, że zajmie się grobami jej dzieci, aby ta spokojnie mogła wrócić do kraju. A więc moja babcia wraz z rodzeństwem zawsze przez 1 listopada czyścili te groby, mimo że nieraz śmiano się z nich z tego powodu. Ale wzamian jeszcze moja mama jako dziecko dostawała paczki z Niemczech.

DobryCzlowiek

@Janka95 nie wiem czy to doczytasz ale najpewniej wiem gdzie to było !!!

KitsumiGinko Odpowiedz

Uwielbiam takie historie 😍

Odelo Odpowiedz

Zastanawiam się nad tym ile masz lat autorko skoro twoja praprababcia była młoda w czasach II WŚ. Mój dziadek w czasie wybuchu wojny miał 12 lat, a pradziadek 44. Praprababcia to już może nie żyła nawet.

SmutnaKsiezniczka99

Też mnie to interesuje :) gdyby autorka miała 20 lat to jej babcia mogłaby mieć około 60, natomiast babcia babci urodziłaby się ok. 100 lat temu, więc w czasie wojny mogła mieć dwadzieścia kilka lat. Teoretycznie jest to mozliwe i historia nie musi być nie prawdziwa.

Moja babcia ma lat 64, mama 42 a ja 23😉 Co do wieku prababci i praprababci wypowiadać się nie będe bo obie już nie żyją i nie mam pojęcia w jakim wieku się urodziły. Zaznaczyłam że siostra praprababci zmarła bardzo młodo, podejrzewam że nie miała nawet 20 lat w chwili śmierci. Pragnę również zauważyć że w tamtych czasach kobiety wychodziły za mąż i rodziły wcześniej.

Odelo

Ja nie mówię, że to zmyślona historia. Po prostu zainteresował mnie ten fakt. Możliwe, że to moja rodzina jest taka dziwna.

Ale ja to rozumiem. Babcia znajomego przeżyła wojne i żyje do dzisiaj, więc ile rodzin tyle historii.

sashimi

Coś tu jednak ewidentnie nie gra - nawet zakładając, że prababcia autorki urodziła jej babcię w wieku 16 lat (bo czemu i nie), to z wyliczeń wynika, że już owa prababcia musiała się urodzić jeszcze przed II WŚ, a tymczasem pra-pra-babcia przedstawiana jest w historii jako panienka mieszkająca z rodzicami... Chyba, że już panną nie była? Ale to już sama autorka powinna sprawdzić - genealogia i szperanie w metrykach to świetna sprawa :)

Nie przedstawiłam praprababci jako osoby niezamężnej tylko jej młodszą siostrę. Napisałam że rodzice znaleźli corke dla niezamężnej córki więc chyba to logiczne że ta starsza była już po ślubie. Opisałam tylko historię przedstawioną przez Babcię, nie mam czasu ani chęci bawić się w matryczki i drzewa genealogiczne na potrzeby anonimowych detektywów. Mieszkam w innej strefie czasowej (Nie, nie w Niemczech) i sam kontakt z rodziną jest utrudniony, a co dopiero grzebanie w metryczkach czy listach.😉

Poza tym co do histori babci mam dwie własne wersje możliwych wydarzeń a mianowicie:
1) Niemiec wcale nie zginął a wyjechał do swojego kraju gdzie spokojnie sobie żył, a kiedy dowiedział się o śmierci siostry praprababci sam zaczął pisać i wysyłać paczki do rodziny.
2) (mniej prawdopodobna) z historii babci wynika że siotra praprababci zmarła bardzo młodo, powodu od babci nie usłyszałam. Możliwe że była w ciąży z Niemcem, a z racji młodego wieku zmarła z powodu komplikacji po porodowych. Może praprababcia postanowiła wychować dziecko jako swoje razem z mężem, a rodzina Niemca po prostu wysyłała paczki albo listy bo czuli się zobowiązani. Możliwe też że siostra zmarła, urodziła dziecko którego ojcem był Niemiec, a ten wyjechał do kraju i żył sobie swoim życiem wysyłając tylko coś dla dziecka i rodziny. To by wyjaśniało młody wiek prababci.

bodziooxd

Twoja babcia ma 64 lata, czyli urodziła się w 1954 roku. Przy założeniu, że twoja prababcia urodziła ją w wieku 16 lat i twoja praprababcia urodziła prababcię w wieku 16 lat to oznaczałoby, że twoją praprababcia urodziła się w 1922 roku, czyli w chwili wybuchu wojny miałaby 17 lat. Jednak gdy założymy, że zarówno praprababcia jak i prababcia zostały matkami w późniejszych latach (no i przy założeniu, że te wszystkie kobiety w pierwszej linii są pierwszymi dziećmi swoich matek) to wtedy wszystko mogłoby się "wyciągnąć" nawet o 10 lat (lub jeszcze więcej). Myślę, że dlatego może się to wydawać nieprawdopodobne, ale nie jest niemożliwe :)

CzarnaSowa Odpowiedz

Ładna historia.

Lewkonja

Rzeczywiście, historia z historią ❤

Potterhead493 Odpowiedz

Ciekawy zbieg okoliczności, a może....

981001 Odpowiedz

Skoro ukrywali to, że się spotykali, a rzeczony Niemiec zginął, to skąd jego rodzina miała jej adres i chęci wysyłać listy i paczki? O.o

A skąd mam znać odpowiedz na to pytanie, skoro sama wiem tyle ile chciała powiedzieć mi babcia.😉
Praprababcia wiedziała o spotkaniach siostry z Niemcem, więc prawdopodobnie on też kogoś o tym poinformował listownie.
Poza tym nie wiem na ile jest to pewne że on zginął, przecież możliwe że wyjechał sobie do niemiec, a potem mając wyrzuty sumienia sam pisał do rodziny po śmierci siotry praprababci. Różne mogą być wersje i nie widzę sensu szukania dziury w całym skoro historie znam od babci, a ta została jej przedstawiona przez jej babcie.

981001

Nie szukam dziury w całym, pytam z ciekawości :)))))

rokiowca Odpowiedz

Fajne wyznanie. 😂 na mojego tż mówią Niemiec i na dodatek moja rodzina go nie akceptuje.

onmymind Odpowiedz

To na pewno była praprababcia? W czasach II wojny światowej urodził się mój dziadek... Więc jego mama, a moja prababcia, była wtedy młodą dziewczyną (miała 20 lat). Absolutnie się nie czepiam tylko nie mogę sobie tego ułożyć w głowie :D

Aliccjaa

Autorka już napisała wyżej wyjaśnienie tego

Misiaaaa

Jestem nastolatką, a mój dziadek uridził się w 1916, więc moim zdaniem to bardzo możliwe.

DarkPsychopathII Odpowiedz

Wstyd po prostu. Jak można się bratać z Niemcami... To jest chore. Tyle lat od wojny minęło, a ludzie jeszcze nie przetworzylili prostej informacji, że Niemiec to wróg. Od Cedyni, przez Głogów, Grunwald po Westerplatte i Monte Casino zawsze próbowali nas zniszczyć. Nie ma dobrych Niemców i nigdy nie będzie. Skończe siax propagandę. Miliony Polaków zginęło, setki tysięcy wyjechało, były rozbiory i obozy, a nadal są debile co w Niemcach widzą miłych i dobrych..... Tą są żądne krwi bestie, które w 1945r. Powinno się wytępić co do jednego.

TeresaWerner

@DarkPsychopathII Ciebie powinno się wytępić pierwszego.

Zach

Są też tacy debile ja ty, którzy nie wiedzą, że ludzie są różni, a wojna czyni z ludzi potwory. Siostra mojej babci jak wyjechała na roboty do Niemiec i tam poznała Niemca, zakochali się w sobie wzięli ślub, a ja mam niemieckie korzenie. Takich ograniczonych ludzi jak ty powinno się wytępić co do jednego. Większość zamachowców na życie Hitlera było właśnie Niemcami, oni chcieli też żeby wojna się skończyła, a zamordowanie Adolfa mogło być początkiem końca. Byłeś ty kiedyś w Niemczech? Rozmawiałeś kiedyś z Niemcem? To inaczej czy miałeś kiedykolwiek do czynienia na żywo z bzdurami które wypisujesz? Nie? To po kij się wypowiadasz!

Verse Odpowiedz

Cześć Zosiu

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie