#0Bq45

Wyznanie #DSfcs przypomniało mi historię sprzed wielu lat z moją osobą w roli głównej.
Istotną informacją jest fakt, że wraz z kilka lat młodszym bratem mieliśmy wspólny pokój.
Układ był taki, że kiedy do mnie przychodzą znajomi - brat się ulatnia. I vice versa - kiedy przychodzą koledzy brata ulatniam się ja.

Moi znajomi, w wieku już gimnazjalnym (jak i ja, wtedy) nie siedzieli przesadnie długo - tak 3-4 godziny. Jednak najlepszy przyjaciel brata (jak to dzieciak) takiego umiaru nie miał - jak przyszedł to i 8 godzin siedział, aż jego matka w końcu stwierdzi, że pora by wracał do domu i zadzwoni na nasz domowy telefon.

Zauważyłem wtedy pewną prawidłowość - kiedy po kilku godzinach przebywania kolegi brata u nas zaczynał dzwonić domowy telefon to kolega w trybie ekspresowym kończył zabawę i biegł do domu - nawet jeśli dzwoniła tylko ciocia aby poplotkować z mamą.

Jako że byłem wtedy dumnym posiadaczem motorolli z antenką postanowiłem to wykorzystać. Kiedy już miałem dość, a długość posiadówy zaczynała przekraczać 4h chwytałem telefon i puszczałem "sygnał", tak, żeby mama nie odebrała. Działało perfekcyjnie - kolega za każdym razem w popłochu wybiegał do domu, a ja pozostałem incognito, bo telefon domowy nie posiadał wyświetlacza. :)
B454750 Odpowiedz

Sprytnie

ElenaS1992 Odpowiedz

Sprytne.:D
Z drugiej strony trochę szkoda chłopaka, co on musiał mieć w domu, że tak się zrywał na dźwięk dzwonka.

xxyyzz

A może po prostu mama zawsze dzwoniła by przyszedł do domu by zjeść, dlatego tak gonił?😀 Moja mama też tak mnie informowała, że obiad gotowy, gdy byłam u koleżanki 🙂 Nie wiem jak wyglądała sytuacja u autora, ale u mojej koleżanki nigdy nie poczęstowali mnie jedzeniem. Mama wołała ją do jadalni na obiad, a ja zostawałam w jej pokoju i czekałam. Dlatego też biegłam w podskokach, gdy moja mama dzwoniła.

ElenaS1992

Możliwe, aczkolwiek patrząc na to że dzieciak siedział długo u kolegi, zapewne też w porze obiadowej, to wzięłam pod uwagę też inne rozwiązanie. Ale opcja z obiadem jest zdecydowanie bardziej optymistyczna!:D

981001

Swoją drogą, jakie chamstwo, jeść obiad i nie częstować gości swoich dzieci :v Ciekawe, czy jak do rodziców twojej koleżanki ktoś wpadał, to też patrzył, jak wsuwają :D
Z drugiej strony są takie dzieciaki, które ciągle przesiadują poza domem i nie rozumiem, czemu miałabym codziennie żywić obce dzieci, które nie znają umiaru w wizytach. Jeśli jednak to było sporadyczne, to co im szkodziło?

xxyyzz

Jak goście przychodzili, to częstowali ich jedzeniem, ale koleżankom córki żałowali. A lodówka u nich zawsze pękała w szwach, bo mieli swój sklep 😀 Nie przychodziłam do nich zbyt często, z dwa razy w tygodniu😀Najlepsze jest to, że mamy kontakt do dzisiaj i koleżanka dużo nauczyła się od matki, bo też nikogo jedzeniem nie częstuje, nawet gości 😀 ja też bym raczej nie była skłonna karmić cudze dziecko nadużywające gościnności😀

KrakowskiMoherek Odpowiedz

Ja opanowaniem reakcję na telefon do tego stopnia, że czasem wracałem do domu, zanim rozmowa się skończyła. Eh, to były czasy...

pro100zDupy Odpowiedz

Gorzej jak by się dowiedział od swojej mamy, że to nie ona dzwoniła i by się wrócił 😄

SolAngelica Odpowiedz

Kombinator level hard :)

Piripiri Odpowiedz

A jak się orientował, że to nie mama, to nie wracał? Oczywiście mama mu mogła tego zabronić, ale ciekawi mnie czy zawsze zabraniała i czy zawsze się słuchał.

Dodaj anonimowe wyznanie