#0IO9k

Mam 26 lat, kochającego męża i piękną, zdrową córeczkę. Mamy swoje mieszkanie bez kredytu na 30 lat, pracę. Wydaje się, że nic mi nie brakuje, bo czego człowiek może chcieć więcej... a jednak. Mimo tylu lat ja nie mam żadnej przyjaciółki, baaa, nawet koleżanki nie mam. Czasem się zastanawiam, po co mi Facebook czy telefon, skoro tylko mąż do mnie dzwoni i pisze.
Pewno sobie pomyślcie - to sobie problem wymyśliła. Ale nawet nie wiecie, jak czasem mi jest ciężko, jak widzę na ulicy uśmiechnięte, rozmawiające ze sobą kobiety. Jak jest mi przykro, gdy mój mąż wychodzi z kolegami, a ja siedzę w domu, bo nie mam z kim wyjść, z kim się spotkać czy pogadać.
Nie wiem, w czym jest problem. Niby wszyscy mówią, że ja jestem zawsze uśmiechnięta, ciesząca się życiem, kontaktowa, tylko nikt nie wie, że tak naprawdę nie mam nikogo, z kim mogłabym porozmawiać oprócz mojego męża i małej córeczki.
JesusChytrus Odpowiedz

A koledzy męża nie mają swoich żon, dziewczyn? Moze z nim pogadaj, żeby zorganizował jakieś spotkanie.

Regina Odpowiedz

Sory ale ja posiadając dzieci, na placu zabaw poznalam tyle koleżanek, że myliłam ich imiona. Skoro jesteś kontaktowa to idz na plac zabaw, zagadaj. Zaczyna sie o dzieciach a kończy na kawie

Baltoniusz

A ja zawsze myślałem że to na odwrót się dzieje 😀

CzarnaSowa Odpowiedz

Poszukaj na fejsie grup "mamowych" ze swojego miasta. Tylko jak już kogoś poznasz to nie zaduś ciagłymi telefonami, znajdź jak najwięcej znajomych

gitarzystka Odpowiedz

Jeśli mieszkasz w jakimś większym mieście, to może poszukaj jakichś zajęć, które przypadną Ci do gustu? Może basen, może jakieś zorganizowane zajęcia sportowe w stylu aerobik, może jakaś pracownia plastyczna czy chór, może jakaś grupa ludzi urządzająca piesze wycieczki po okolicy? Poszukaj czegoś takiego- nie dość, że poznasz masę ludzi, to jeszcze wyrwiesz się z domu i zrelaksujesz.

ktosnigdynormalny Odpowiedz

Wiem co czujesz. Kiedyś jak skonczylam gimnazjum przeprowadziłam się do innego kraju i musiał minąć rok zanim mogłam pójść normalnie do szkoły. Przez kilka pierwszych miesięcy było nawet okej, ale potem zaczęła mi doskwierać samotność i kompletny brak znajomych. Nie znałam tu nikogo oprócz dwójki starszych sąsiadów. Jak szlam do sklepu albo jechałam do miasta i widziałam dziewczyny idące razem i śmiejące się to chciało mi się płakać. Widziałam dzieciaki wracające ze szkół gadające razem. Nie raz rano z przyzwyczajenia ubierałam się i malowałam a potem zdawałam sobie sprawę że nie mam po co tego robić bo nie mam z kim wyjsc. Nie znałam nawet języka dobrze żeby się z kims zapoznać. Zatęskniłam za szkoła, za jakimiś ludźmi, kontaktami i w ogóle. Wyobraźcie sobie jaka byłam zdesperowana, że robiłam przypadkowym dziewczynom zdjęcia na ulicy (np jak szlam za nimi) i dodałam opisy na snapchacie „z moją kochaną”. Teraz jak o tym pisze to mi niesamowicie wstyd. Ale na szczęście poszłam do szkoły, poznałam mnóstwo znajomych i już nie byłam zdesperowana:D

kassai098 Odpowiedz

Wszyscy mówią że jesteś otwarta i uśmiechnięta czyli kto tak mówi? Może właśnie twoi znajomi?

Arszenik Odpowiedz

Nie chcę Cię martwić, ale z własnego doświadczenia wiem, że o wiele trudniej jest zapoznać i zakumplować się z kobietami niż z facetami. Ja mam 2 koleżanki - jedną przyjaciółkę i jedną bliską kumpelę, jednak przyjaciółką jej nazwać nie mogę. Pierwszą z nich poznałam w podstawówce, drugą w liceum. I od tamtej pory nie potrafiłam się zakumplować z żadną poznaną dziewczyną. Za to kumpli mam wielu, przyjaciół - facetów dwóch (w tym mojego faceta ;)).

HenrykGarncarz

Nie chce Cię martwić, ale z własnego doświadczenia wiem, ze z kobietami można się spokojnie zakumplowac. Trzeba tylko umieć wybierać :) może niekoniecznie trzeba oczekiwać przyjaciolek po grób, ale osób z którymi można dobrze spędzić czas i pogadać o życiu (lub roznych aspektach) już tak

Arszenik

Nie martwisz mnie, spoko ;). Napisałam "z własnego doświadczenia". Przez tyle lat nie udało mi się poszerzyć grona koleżanek, kiedyś się tym przejmowałam, ale dzisiaj widzę, że tak naprawdę nic nie tracę, mam 2 kumpele, wielu kumpli i już więcej kobiet do szczęścia nie potrzebuję. :)

Ankaaa

Ja myślę, że to po prostu zależy od charakteru danej osoby. Ja lepiej dogaduję się z facetami, więc siłą rzeczy wśród kobiet przeprowadzam większą selekcję. Na roku mam dużo naprawdę miłych i towarzyskich dziewczyn, z którymi fajnie się spędza czas między zajęciami, ale nie odczuwam potrzeby przeniesienia tych znajomości poza uczelnie, bo po prostu nie są "w moim typie". Wolę na przykład towarzystwo kolegów z roku mojego chłopaka :)

ChristopheGiacometti Odpowiedz

wszyscy ci mowia? chodzi o rodzine?

ThisLove Odpowiedz

W dobie internetu matki polki są mega chętne na spotkania z sobą i bachorami :) Wystarczy użyć forum lub google

MamaSynka Odpowiedz

Również mam dokładnie taki problem. Mam męża i dziecko kilkumiesieczne. Mam 21 lat i w tym problem ze większość znajomych woli teraz imprezowac. Ale nawet zanim zaszlam w ciążę to jakoś mnie przyjaźnie omijaly. Ja uważałam kogoś za przyjaciela to niestety ta osoba mnie nie i wykorzystywała to. Więc chciałabym mieć przyjaciółkę Ale jakoś nie jest mi dane :(

azazella

Napisz do mnie na [email protected], znam to z autopsji..

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie