#0Pek2
Przyszedł w końcu dzień sądu ostatecznego i musiałem iść na korepetycje. Daleko nie miałem, wchodzę na górę, szukam numeru mieszkania, dobra znalazłem. Stoję i pukam, otwiera jakiś stary pan, a ja mówię: "Dzień dobry, przyszedłem na korepetycję do pana żony". Brak odpowiedzi z jego strony, patrzymy sie na siebie i tak myślę, o co mu chodzi. Po chwili zrozumiałem, że to nie jej mąż tylko ona sama. Spaliłem buraka jak przy najcięższym zatwardzeniu. Oczywiście co zrobiłem? Spieprzyłem jak najszybciej potrafiłem i już nigdy więcej nie dam się namówić na korki.
Cóż. Nie Twoja wina, że wyglądała jak facet :)
Kiedyś wracając do domu z chłopakiem widziałam panią z bujnymi wąsami... Trauma...
Konczita kiełbasa :D
Właściwie to muszelka kiełbasa :) Conchita to po hiszpańsku muszelka, wcaaaaale nie ma tu podtekstu :D
Dziękuje uprzejmie za informacje :3
Chciałabym zobaczyć Twoją minę jak zorientowałeś sie,ze to jednak kobieta i gdy zaczynasz uciekać ?
GENDER!!!
Biedna pani Bruszewska :(
kup książkę Kulmy. "Jak zdac mature z matematyki" czy cos. Zawalilam mature ale sierpniowa matma juz na 64% poszła!
oj
Hahaha padłam xd