#0m8Yj

Kiedyś musiałem pojechać na działkę, by posprzątać trochę domek, który się na niej znajduje. Nie było tam żadnych przyrządów do sprzątania, dlatego wszystkie potrzebne rzeczy musiałem przynieść z domu. Niestety złamał mi się kij od mopa, dlatego pożyczyłem jeden z pracy. Był cały biały.

Po pracy udałem się z tym kijem na przystanek tramwajowy, by pojechać na działkę. Gdy tak czekałem na tramwaj, zamyśliłem się i nagle podszedł do mnie facet, złapał mnie za ramię i powiedział “Proszę pana, trójka jedzie!”. Odwróciłem się w jego stronę, a jako że byłem zmęczony, niemiło odpowiedziałem mu, że przecież wiem. Facet spojrzał się na mnie ze zdziwieniem, a ja wsiadłem do tramwaju.

Dopiero po chwili jazdy dotarło do mnie, że przez ten biały kij facet wziął mnie za niewidomego.
szalOna Odpowiedz

Dobrze, że postanowił Cię poinformować, choć tak naprawdę nie potrzebowałeś/aś tej informacji. Wiele osób, gdyby zobaczyło, że jesteś niewidomy/a, na pewno by Cię ominęło albo po prostu stało obok bez reakcji. Niegdyś normalne gesty, dziś tak bardzo poprawiają humor. Dobrze, że są jeszcze tacy ludzie! ?

Saitama Odpowiedz

To ja kiedyś w autobusie chciałam, tak dosyć nachalnie, ustąpić miejsca "niewidomemu" w okularach słonecznych i z kijkami... a okazało się, że facet właśnie wracał z tymi kijkami z Castoramy...

blondi

Liczą się chęci :)

Opetana Odpowiedz

Mam nadzieję,że mężczyzna po tych niemiłych słowach i tak gdy kiedyś zobaczy naprawdę niewidomego to pomoże mu :)

kingkong Odpowiedz

Kiedyś na przystanku też spotkałam niewidomego. Jako że byliśmy tylko my zapytałam na jaki autobus czeka, a że czekałam na ten sam, pomogłam mu wsiąść i znaleźć miejsce siedzące. Nie chwalę się i nie czekam na oklaski. Ludzie pomagajmy sobie, bo właśnie takie małe gesty, czynią z nas wielkich ludzi. Mi było miło, że się na coś przydałam, a pan zaoszczędził sobie stresu.

elkaelka Odpowiedz

:))))))

Dodaj anonimowe wyznanie