W pracy mam układ z biurem, że ja donoszę na innych i przez to mogę robić, co chcę. Ostatnio jednak nie było czego powiedzieć, nic się nie działo. Wytarłem więc po sraniu palce w ścianę i kilka innych rzeczy, i udało mi się zgonić to na jednego gościa. Niestety zostałem przyłapany, jak robiłem kupę na podłogę w szatni i teraz już układ z biurem nie działa, a koledzy się śmieją ze mnie i nazywają „obesrołem”. Boję się, że jak wyjdzie dalej, to w mojej wsi też będą mnie tak wyzywać, a byłem tam sołtysem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nawet baity bywają lepsze i gorsze. Ten jest gówniany.
To chyba pisał wyzwolonyy XD
Jest jakiś konkurs na największą bzdurę?
Czemu to jest na głównej?