#0v3ji
Lubiłem chodzić na jego wykłady - siadałem w pierwszym rzędzie, żeby lepiej słyszeć, słuchałem, słuchałem i... zasypiałem. Nie jakoś głęboko - to był bardzo płytki sen, no ale jednak oczy się zamykały, a głowa miała spore problemy z utrzymaniem się w pionie. I tak przez cały semestr. Reszta rocznika dzielnie się trzymała, jednak dwa pierwsze rzędy zawsze były puste (nie licząc mnie), a drzemiący siedzieli na samym końcu sali.
Przyszła sesja, a wraz z nią wizja egzaminu ustnego. Skrypt przeglądałem na bieżąco, nic mi nie sprawiało trudności... Jedyne czego się bałem, to że profesor przyczepi się do moich drzemek na wykładzie.
W dniu egzaminu przychodzę pod gabinet profesora, gdzie reszta rocznika stała już w kolejce. Nagle drzwi do gabinetu się otwierają
- Ten pan z pierwszego rzędu już jest? O... Zapraszam pana.
Czyli jednak drzemki nie ujdą mi na sucho. Jedyny plus, że szybko będę miał ten termin z głowy, bez zbędnego stania w kolejce...
- Ja pana kojarzę z wykładów. Pan z pewnością wszystko umie...
Mimo bardzo życzliwego tonu głosu profesora czułem, że zaraz dostanę reprymendę. Już się zbierałem do sklecenia jakiegoś wyjaśnienia, gdy profesor dokończył swój wywód...
- ...a skoro pan wszystko umie, to należy się panu piątka. Proszę dać indeks.
Osłupiały podałem indeks, do którego profesor wpisał piątkę.
- No. To powodzenia w dalszych egzaminach życzę. I do zobaczenia w przyszłym semestrze.
Podziękowałem i nie wierząc co się tu właśnie wydarzyło wyszedłem na korytarz, gdzie podzieliłem się przebiegiem ''egzaminu'' z resztą. Okazało się, że reszta już tak łatwo nie miała - musieli odpowiadać na pytania. Nie jakieś trudne, ale jednak.
W następnym semestrze pierwsze rzędy były wiecznie okupywane przez studentów chcących załapać się na ''piątkę za obecność''. Zamiast w pierwszym rzędzie, musiałem drzemać w trzecim lub nawet czwartym.
Kolejna sesja, kolejny egzamin... Otwierają się drzwi gabinetu, profesor wskazuje na mnie
- Proszę, niech pan wejdzie.
Wszedłem do gabinetu.
- Pan już nie siedział w pierwszym rzędzie, bo był cały zajęty, ale widziałem pana na wszystkich zajęciach i widać, że pan wszystko wie. Piątka się należy. Proszę dać indeks.
I znowu dostałem piątkę.
Reszta rocznika, w tym osoby z pierwszych rzędów, znowu musiała odpowiadać na pytania - jednak nie dostali piątki za obecność.
Tak oto dwa razy na studiach otrzymałem piątki za... spanie na wykładach :)
Ten pan profesor pewnie zdawał sobie sprawę, że niezbyt mu wychodzą wykłady i docenił, że miał tak wytrwałego studenta :)
Kimanie łatwo zauważyć - ja czasem mam napady senności na wykładach i niestety, większość wykładowców to zauważa xD
(Nawet wszyscy - ale przeważnie zwrócenie mi uwagi podnosi poziom adrenaliny i senność przechodzi, ale przypał zostaje)
Mój chłopak raz zasnął na wykładzie - tak chrapał, że jego kolega musiał nim trząść, żeby się obudził :D
Jednym słowem ich wyrolował. :D
dokładnie,a oni chcieli być cwani i myśleli,że uda się,a tu profesor pokazał gdzie ich miejsce.
U nas na kierunku był przedmiot związany z modelami ekonometrycznymi i na zaliczenie była analiza tego modelu z profesorem, mnóstwo szczegółowych pytań, ogólnie przedmiot z rodzaju tych, żeby studentom zapewnić bezsenne noce i zebrać kasę z warunków. Kolega wszedł, miał model związany z określoną marką samochodu i okazało się, że pan profesor akurat takie auto planuje kupić, więc podyskutowali o samochodach i kolega wyszedł z piątką.
Miałam takiego profesora co nawet wszystkim osobom z list obecności (robionych na widzimisię bo mamy nieobowiązkowe wykłady) nie wierzył, że na te wykłady przychodzili. Strasznie się dziwił, jak ktoś 5 dostał i sprawdzał twarz z legitymacja studencką i ogólnie dowodem tożsamości przy wpisie. A 4kowe osoby traktował z pogardą. "bo przecież pani to na wykłady nie chodziła".
Pozdrawiam studentów UŚ
Fajnie napisane. :)
Głupi to ma szczęście.
Raz zasnęłam na filmie na fizyce, że aż głowa mi latała i mną trzęsło. To była cięższa noc.. :)
CrazyScientist to jesteś ty co piszesz wyznania z czasów gdy wykładałeś matematykę? :D
Och nie! NFZ się o mnie upomniał! Grunt, że nie US.
Tak, ten sam.
Spokojnie, może w kolejce na NFZ będziesz czekał tyle co w kolejce na sesję ;)
Co to za kierunek? 😲 u mnie egzaminy sa bardzo ciezkie i anonimowe. A ustne z udzialem cenzora z innego uniwerku, który rowniez zadaje pytania i ocenia 😖