Kuzyn ostatnio mnie poprosił o wstawienie się za nim w sądzie (jestem prokuratorem), ponieważ prawie zadźgał na śmierć kobietę. Odmówiłem. Rodzina ma mnie za potwora...
WTF?
A co jeśli ona się poślizgnęła i przypadkiem upadła na jego nóż? Pomyślałeś o tym?
Furiatka
Bardzo prawdopodobne, że upadała na ten nóż nawet 17 razy!
zzebra
Znam taką sierotę, która się poślizgnęła 37.
Ale warto dodać, że żyje i ma się bardzo dobrze :D
OmegaTheBest
@LaczkiZDupy ty to jesteś genialna! :D
LukrowaneFrytki
No właśnie, a co jak pod wpływem chwili przez przypadek wbiegła na nóż trzymany przez kuzyna podczas np. krojenia chleba? Kilkanaście razy? Wszystko mogło się zdarzyć, a ty co, od razu oskarżasz...
CrazyScientist
@zzebra Z 37 ranami kłutymi? Pogratulować szczęścia!
Odbiegając od tematu wyznania, to zawsze uważałam pracę prokuratorów i tym bardziej obrońców w sądzie za moralnie trudną. Masz takiego klienta, który ewidentnie złamał prawo, są na to twarde dowody i zeznania świadków, a Ty, jako obrońca na przykład, musisz z uporem maniaka go bronić na rozprawie.
LowcaAndroidow
@wergil Nie zgodzę się. ‚Prawdziwy’ prokurator chce wsadzić za kraty kogoś, kto faktycznie jest winien, a nie pierwsza lepsza podejrzana osobę. Owszem, na pewno jest wielu takich, którym zależy tylko na statystykach, ale... ;) Obrońca ma bardziej przerąbane.
queenB
Wasza niewiedza, jeśli chodzi o prawo i funkcjonowanie systemu sprawiedliwości, autentycznie mnie przeraża. Nie, jeśli ktoś jest niewinny, prawo i etyka zawodowa zabrania prokuratorowi go gnoić. Oskarżać osobę niewinną nie opłaca sie także ze względów statystycznych;) Co więcej - nie rozumiem, dlaczego w sprawie komendy złość koncentruje się na prokuraturze. Sąd to nie jest organ, który akta postępowania przygotowawczego wpina do akt postępowania sądowego i klepie wyrok, o jaki wnosił prokurator. W naszej procedurze karnej po stronie sądu również leży inicjatywa dowodowa i jeżeli występują jakieś wątpliwości, dążenie do prawdy materialnej wymaga ponownego przeprowadzenia dowodów. Poza tym, to sąd sprawuje nadzór nad postępowaniem przygotowawczym, praktycznie każdą decyzję prokuratora można zaskarżyć. I to sąd stosuje tymczasowe aresztowanie w postępowaniu przygotowawczym. Naprawdę, powinniście skupić swoją niechęć na decyzjach sądu, nie prokuratora, bo zupełnie nie ma to sensu.
queenB
Poza tym, prokuratura to nie jest prywatny folwark, wypłata prokuratora jest stała niezależnie, czy wszystko umorzy, czy wszyscy podejrzani dobrowolnie poddadzą się karze, czy wyśle aktoskarzenia do sądu. To obrońcy podlegają różnym pokusom, bo klient płaci, klient wymaga. Patrzcie, jak Komenda miał obrońcę z urzędu, to chyba się niewiele przyłożył do jego sprawy.
Jak mówiono wcześniej - chyba nawet nie mógłbyś nic zrobić w tej sprawie skoro jesteście spokrewnieni. Ale faktycznie, to absurd, że rodzina uwzięła się na Ciebie, a nie na kogoś kto prawie zabił drugiego człowieka.
Prokurator który mówi "wstawić" się w sądzie zamiast "stawić".
Jasne, jasne ... 1/10
Coroner
"Wstawić" się za kimś w sądzie, oznacza powiedzenie komu trzeba kilku słów na obronę kuzyna, nie podczas rozprawy, bo ze względu na spokrewnienie jest to po prostu niemożliwe.
Ty się dokształć, zanim zaczniesz poprawiać innych ;)
A co jeśli ona się poślizgnęła i przypadkiem upadła na jego nóż? Pomyślałeś o tym?
Bardzo prawdopodobne, że upadała na ten nóż nawet 17 razy!
Znam taką sierotę, która się poślizgnęła 37.
Ale warto dodać, że żyje i ma się bardzo dobrze :D
@LaczkiZDupy ty to jesteś genialna! :D
No właśnie, a co jak pod wpływem chwili przez przypadek wbiegła na nóż trzymany przez kuzyna podczas np. krojenia chleba? Kilkanaście razy? Wszystko mogło się zdarzyć, a ty co, od razu oskarżasz...
@zzebra Z 37 ranami kłutymi? Pogratulować szczęścia!
i tak 17 razy?
O ile się nie mylę, to podlegasz wyłączeniu nawet (w zależności jak blisko jesteś z kuzynem).
I nie masz prawa głosu w takiej sprawie.
W tej sytuacji może być co najwyżej obrońcą.
Myślę że mówiąc o wstawieniu, kuzyn miał na myśli szepnięcie paru słówek do ucha paru osobom od jego procesu ;)
Niby tak, ale na pewno zna sędziego, szepnie komu trzeba i sprawa będzie załatwiona
Odbiegając od tematu wyznania, to zawsze uważałam pracę prokuratorów i tym bardziej obrońców w sądzie za moralnie trudną. Masz takiego klienta, który ewidentnie złamał prawo, są na to twarde dowody i zeznania świadków, a Ty, jako obrońca na przykład, musisz z uporem maniaka go bronić na rozprawie.
@wergil Nie zgodzę się. ‚Prawdziwy’ prokurator chce wsadzić za kraty kogoś, kto faktycznie jest winien, a nie pierwsza lepsza podejrzana osobę. Owszem, na pewno jest wielu takich, którym zależy tylko na statystykach, ale... ;) Obrońca ma bardziej przerąbane.
Wasza niewiedza, jeśli chodzi o prawo i funkcjonowanie systemu sprawiedliwości, autentycznie mnie przeraża. Nie, jeśli ktoś jest niewinny, prawo i etyka zawodowa zabrania prokuratorowi go gnoić. Oskarżać osobę niewinną nie opłaca sie także ze względów statystycznych;) Co więcej - nie rozumiem, dlaczego w sprawie komendy złość koncentruje się na prokuraturze. Sąd to nie jest organ, który akta postępowania przygotowawczego wpina do akt postępowania sądowego i klepie wyrok, o jaki wnosił prokurator. W naszej procedurze karnej po stronie sądu również leży inicjatywa dowodowa i jeżeli występują jakieś wątpliwości, dążenie do prawdy materialnej wymaga ponownego przeprowadzenia dowodów. Poza tym, to sąd sprawuje nadzór nad postępowaniem przygotowawczym, praktycznie każdą decyzję prokuratora można zaskarżyć. I to sąd stosuje tymczasowe aresztowanie w postępowaniu przygotowawczym. Naprawdę, powinniście skupić swoją niechęć na decyzjach sądu, nie prokuratora, bo zupełnie nie ma to sensu.
Poza tym, prokuratura to nie jest prywatny folwark, wypłata prokuratora jest stała niezależnie, czy wszystko umorzy, czy wszyscy podejrzani dobrowolnie poddadzą się karze, czy wyśle aktoskarzenia do sądu. To obrońcy podlegają różnym pokusom, bo klient płaci, klient wymaga. Patrzcie, jak Komenda miał obrońcę z urzędu, to chyba się niewiele przyłożył do jego sprawy.
I bardzo dobrze. Co z tego że jesteście rodziną. Mam nadzieję że dostanie wysoki wyrok w sądzie.
Czemu mnie to nie dziwi...
Powiedz, że pójdziesz z nim do sądu, ale masz już miejsce naprzeciw
Jak mówiono wcześniej - chyba nawet nie mógłbyś nic zrobić w tej sprawie skoro jesteście spokrewnieni. Ale faktycznie, to absurd, że rodzina uwzięła się na Ciebie, a nie na kogoś kto prawie zabił drugiego człowieka.
Zgłoś to do prokuratury!
Roztargniony był, to zadźgał, nie jego wina przecież...
Prokurator który mówi "wstawić" się w sądzie zamiast "stawić".
Jasne, jasne ... 1/10
"Wstawić" się za kimś w sądzie, oznacza powiedzenie komu trzeba kilku słów na obronę kuzyna, nie podczas rozprawy, bo ze względu na spokrewnienie jest to po prostu niemożliwe.
Ty się dokształć, zanim zaczniesz poprawiać innych ;)