Od paru lat mam wrażenie, że mam coś w głowie. Ciężko mi określić co. Wizualizuje to coś a'la piłka ping-pongowa. Boję się z tym iść do lekarza, bo zawsze patrzą na mnie jak na hipochondryka, jeśli przyjdę z czymś innym jak przeziębienie.
Od jakiś 3 lat chodzi za mną pomysł aby rzucić się pod samochód, bo w ten sposób musieliby mnie zbadać całkowicie w szpitalu. Ale strach przed tym, że mogłabym temu kierowcy życie zniszczyć i siebie zabić powstrzymuje mnie od wykonania tego planu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Bierzesz portfel, idziesz prywatnie do kliniki i robisz rezonans. Nie musisz się rzucać pod auto, więc oszczędzasz na blacharce. Nie dziękuj.
Rezonans, TK i rentgen to coś, na co trzeba mieć skierowanie, nawet jeśli idziesz prywatnie. A lekarz nie wystawi go osobie, która "wizualizuje sobie guza". Jeśli autor ma faktycznie powody żeby podejrzewać, że coś się dzieje, absolutnie nie powinien iść w tę stronę (uznają go za hipochondryka na bank). Mój kolega ma silne migreny, takie, że leży pół dnia z okładem w bezruchu. Przebadali go na neurologii i nic nie wykryli. Ale migreny to już jakiś powód.
Nie Wiem jakiego lekarza masz prywatnego ale ja bez problemu rezonans tomograf itp robie od ręki i lekarza
Mój wujek u nas w mieście za 300 zł bez problemu sobie zrobił. Zdradzał ciotkę i postanowił zbadać głowę, bo wiedział, że źle zrobił i nie potrafił sam zrozumieć dlaczego, więc podejrzewał, że musi mieć coś nie tak z mózgiem 😂
I co, znaleźli mu coś w tej głowie?😂
Podaga no na takie zastosowanie tomografu a tym bardziej z takiego powodu bym nie wpadl xd
Metal1988 no ja też nie 😁 ale nic ostatecznie mu nie wykryto, chociaż ciotka to by pewnie wolała, żeby tego guza czy coś miał 😁
Mam podobne odczucia, czasem się zastanawiam czy nie pójść do lekarza i nie powiedzieć że mam jakieś zawroty głowy, zaburzenia widzenia czy inne takie żeby mnie wysłali na tomograf ale potem sobie myślę że może rzeczywiście jestem hipochondryczką i szkoda chorym ludziom miejsce w kolejce zajmować :d
Ja czasem mam ochotę sobie pozwolić zemdleć w miejscu publicznym, bo wtedy by musili wezwac karetkę iw szpitalu by mnie przebadali. No i nie musiałabym czekać kilka lat w kolejce do jednego lekarza. Powstrzymuje mnie jedynie to, że nie chce nikogo martwić swoim stanem zdrowia.
@mika009 Powinno Cie też powstrzymywać to, że gdyby ta karetka faktycznie przyjechała do zmyślonego omdlenia, to mogła by przez to nie dojechać do kogoś, kto serio potrzebuje pomocy i może nie przeżyć przez tak idiotyczne pomysły. Ale dobrze, że w ogóle Cie coś powstrzymuje.
Wrocilam wlasnie z 14 dniowego pobytu w szpitalu, nie wiadomo co mi było i zrobili wszystkie możliwe badania. Jezeli lubisz wizje wstawania codziennie o 6 rano, codziennych badan, kroplowek, pobierania krwi, jedzenia papki oraz doslownie lezenia na lozku i czekania na obchod to jest to idealne miejsce dla ciebie. Kazdy kto mowi ze chcialby byc potracony albo zeby stala mu sie krzywda zeby zrobili mu wszystkie badania chyba ma nie rowno w dupie. PS skoro masz tak malo ciekawe zycie zawsze mozesz sobie zafundowac takie badania ;)
@Pazuromaniaczka nie zamierzałam nigdy udawać omdlenia. Czasem mam coś w stylu "ataku". Nie mam siły stać na nogach, mam zimne poty, dreszcze i mroczki przed oczami. Ale staram się nie stracić przytomności, aby nikogo nie martwić. Lekarze odsyłają mnie do kolejnych specjalistów do kórych musze czekać kilka lat na wizytę, a prywatnie mnie nie stać. Dlatego napisałam, że chciałabym podczas któregoś takiego ataku pozwolić sobie zemdlleć, aby w końcu dowiedzieć się co mi jest.
Ludzie co tu odpisują mogą wyjąc kijki z ... akurat autorki komentarza tez naprawdę potrzebują konsultacji i badań, ale państwo im ich nie zapewnia. No i niby co strasznego jest w codziennych badaniach od 6 jelsi faktycznie mają znaleźć przyczynę choroby? Rozumiem ze nic ci nie było jeśli budzenie cię rano odczuwasz gorzej niż chorobę. @mika natomiast zmartwię cię natomiast, kiedy karetka przyjeżdża do omdlenia to zbada ciśnienie, wybudzi i pojedzie, raczej nie zabierają do szpitala. Mi nawet nie dali sie napić wody i kazali poszukać sklepu Heh.
@mika009 zbadaj sobie tarczyce ! To tylko 20zl. Miałam podobne objawy i okazało się że to wina hormonów.
@Stephenking lekarz rodzinny też podejrzewa niedoczynność tarczycy. Ale najbliższy termin do endokrynologa mam za ponad rok. Planuje sobie robić co jakis czas badania krwi na TSH i T4, ale prywatnie wizyta u endokrynologa + badania wyniesie kilka stów. No i co mi po badaniach skoro leków sama sobie nie dobiorę :/ Ale Dziękuję za radę :)
Również miałam takie uczucie, ale doszły niesamowite bóle i masa innych nieprzyjemnych objawów stopniowo w ciągu pół roku. Na początku śmiano się ze mnie i otwarcie nazywano hipochondryczką przez co sama zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie nie wymyślam... Ale postanowiłam się nie poddawać, zmieniłam lekarza ogólnego, który dobrze mnie poprowadził i teraz jestem diagnozowana w kierunku stwardnienia rozsianego.
Bóle przy stwardnieniu rozsianym?
Jestem w trakcie diagnozy i z tego, co mi wiadomo to dolegliwości bólowe również są częścią tejże choroby.
Idź do lekarza. Ja miałam okropne migreny, pulsujące bóle głowy - i słyszałam ciągle od rodziców, że udaje i przesadzam. Poszłam do lekarza, zrobiłam odpowiednie badania i na szczęście wyszło, że mam tylko zawalone zatoki i dlatego boli mnie głowa. Dostałam jakieś leki i problem zniknął.
To zrób sobie rezonans. My płacilismy 550zl za rezonans z kontrastem i przynajmniej wiemy. Chłopak też miał wszelkie przesłanki do tego by zrobić badanie ale nie dostał skierowania, a nawet jakby dostał to czekałby rok. Ma 2 guzy
Ja pier***... Brak mi słów.
Faktycznie lepiej rzucić się pod samochód niż pójść do lekarza, bo wstyd. Tomograf komputerowy głowy prywatnie w stolicy kosztuje do 300-400 zl z kontrastem. Wizyta u neurologa do 200zl.
Jeśli aż tak bardzo ci zależy możesz wydać prywatnie około 500 zł na TK + opis
Jeśli nic nie wykryje to radzę pójść do psychiatry, mogą to być zaburzenia lękowe
Idź do neurologa. Rozważ też czy to nie ma jakiegoś podłoża psychicznego, czasem przy zaburzeniach lękowych jest podobne uczucie.
Może masz po prostu spłyconą lordozę. Zrób sobie nawet RTG odcinka szyjnego. Miałem tak kiedyś i było dosłownie uczucie odbijanej od ziemi piłeczki w głowie przy jakimkolwiek ruchu głową. Kilka masaży, rehabilitacja i przeszło.
Faktycznie, coś tam masz