Mój mąż spytał naszą 5-letnią córkę, co jest takiego najważniejszego w jej mamusi, czyli, że we mnie, wiadomo. To bardzo miłe i w ogóle poczułam się fajnie wyróżniona. I wtedy młoda mówi "pierwsze co jest najważniejsze, jak się zobaczy mamę, to to, że jest brzydka". Mąż uświadomił młodą, że nie wolno tak mówić i że to nieprawda i dał jej drugą szansę. Młoda wtedy westchnęła i powiedziała "no to śmierdzi, mama śmierdzi, bo bardzo źle gotuje i ciągle coś przypala i wtedy cały dom śmierdzi i mama też". Dzieci, niestety, nie kłamią...
Dodaj anonimowe wyznanie
Może jeszcze zmieści się do okna życia.
Mama?
Nic na siłę, wszystko młotkiem
A mąż za co?
Mega przykre wyznanie.
Przykre? dzieci są szczere i to jest bardzo dobre. Gdyby moje dziecko powiedziało o mnie coś takiego, to dałoby mi to potężnego kopa, by zabrać się za siebie, zadbać o wygląd albo nauczyć gotować.
A gdyby moje dziecko powiedziało coś takiego, to by dostało porządnego kopa.
I czego nauczyło się dziecko?
Że ważniejsze jest być miłym niż szczerym ;-)
A córka słyszy jak mąż mówi Ci komplementy? Jak chwali Twoje dania? Cokolwiek? To droga dwukierunkowa. Mam córkę w podobnym wieku do Twojej. Młoda potrafi mi powiedzieć, że w poprzedniej fryzurze było mi lepiej, albo, że mam jakąś dziwną kropkę na środku czoła czy, że wątróbka na obiad to jednak nie najlepszy pomysł. Ale mąż komplementuje i mnie i ją. Słyszymy od niego, że jesteśmy piękne, że ślicznie się uśmiechamy a jak gdzieś wychodzimy to nie omieszka zauważyć, że nasze sukienki czy bluzki są fantastyczne. Dlatego młoda potrafi powiedzieć również mile rzeczy do mamy. I często je słyszę.
Żebym nie wyszła na snoba to ja męża też komplementuje oczywiście :)
Ale jedzą to co przygotujesz?
Dla dziecka niektóre dania smierdzaca np bigos czy smażona ryba
Tylko, że dziecko może być nieświadome, iż to normalny zapach wynikający z procesu np smażenia.
Mnie cholera bierze, gdy ktoś robi w domu frytki, zapach głębokiego oleju, to dla mnie smród.
Albo pali pety i śmierdzi fajkami.
A mi się wydawało, że dla każdej dziewczynki mama jest najładniejsza na świecie 😦
To pora zacząć bardziej pilnować jak się coś smaży. Ps. Jak byłam mała to uważałam, że Brad Pitt to brzydal, a Leonardo diCaprio to najprzystojniejszy mężczyzma na świecie, bo lubiłam go w Titanicu, więc nie brałabym oceny dzieci na serio.
Ale w sumie to prawda, ja dalej tak uważam :D
Cóż, nie będzie taka cwana, jak dorośnie - po kimś musi odziedziczyć urodę i talent do gotowania :)
Że dzieci nie kłamią? Dobre.
Dzieci nie kłamią same z siebie, ale też nie są głupie i szybko się uczą. Jeśli dziecko coś zepsuje po raz pierwszy i nie ma świadomości konsekwencji, to nie będzie tego ukrywało, ale jeśli już coś zepsuło i zostało ukarane, to następnym razem najprawdopodobniej skłamie, by uniknąć konsekwencji.
Tak samo jeśli zapytasz pięciolatka o jego opinię na jakiś temat, to po prostu powie co o tym myśli, chyba że wcześniej rodzic już na niego nakrzyczał za mówienie niemiłej prawdy.
Umiejętność kłamania nie jest wrodzona, uczymy się tego z wiekiem.
No to do dzieła! Czas zapisać się do fryzjera, kosmetyczki, itp. A potem na lekcje gotowania.