#2BmAB

Nadchodzi ten dzień. Dzień, w którym w końcu skończy się moje pasmo cierpień, zwane aparatem na zęby. Po kilku latach cierpienia w końcu mogę się cieszyć prostymi zębami, bez tych okropnych klamerek i drucików.

Szczęśliwa wracam do domu. Wchodzę do pokoju, nie zwracam uwagi na otoczenie, bo co złego może się stać? W końcu to najlepszy dzień mojego życia.

Już mówię, co mogło złego się stać.

Zbyt zajęta cieszeniem się, potknęłam się o kota i uderzyłam twarzą w kant biurka.

Mam rozwaloną wargę i skruszoną górną jedynkę.

Na moich zębach wisi klątwa.
Venrosa Odpowiedz

To kot. Pewnie go zepchnęłaś z krzesła w 2015 r., albo kupiłaś łososia w galaretce zamiast pasztetu z indyka w marcu 2012 r. On pamięta tę zniewagę i całe życie czekał na ten dzień

PlayingTheAngel

Kot to wyrafinowana bestia... Zawsze pamięta i tylko czeka...

Nalli Odpowiedz

Ile to już historii krąży po internecie, jak to w dniu zdjęcia aparatu, lub po wizycie u stomatologa, gdzie ktoś zostawił pół swojej wypłaty, ten ktoś się potyka, przerwać i uszkadza sobie zęby.

Szaramysz

Akurat kilka dni temu byłam u dentysty, fakt faktem zostawiłam pare stowek. Wracając do domu uderzyłam się twarzą w zamknięte drzwi. Zęby na szczęście są całe, ale było blisko 😂

Zimowomi Odpowiedz

Gdybys się potknęła dzień wcześniej aparat przebiłby ci wargę jeszcze bardziej. Nie pytaj skąd wiem...

Bella101 Odpowiedz

A tam, spokojnie. Zęba da się naprawić i nawet nie będzie tego widać. Sama mam dorobione kawałki jedynek, które skruszylam kolanem 😂

Valeriee Odpowiedz

Było już podobne wyznanie 😕

Dodaj anonimowe wyznanie