#2KQLC
Wiktoria, bo tak zwie się owa niewiasta, nie powiedziała siostrze, że wynajmuje pokoje innym osobom, a jej płacić nie musi, więc cała kasa idzie dla niej. Druga sprawa to jej chłopak Karol. Oficjalnie z nami nie mieszka, nie płaci, ale jest u niej praktycznie codziennie, często również zostaje na noc, więc zużywa prąd, wodę etc. I to całkiem spore ilości, bo jego kąpiele trwają dosłownie GODZINAMI. Oczywiście do rachunków nie będzie się dokładał, bo on nie ma, bo on tu nie mieszka, a Wiktorka przyznaje mu rację.
W drugim pokoju mieszka Paweł, bardzo nieśmiały, małomówny chłopak, a przynajmniej tak myśleliśmy, dopóki nie dowiedzieliśmy się, że pod naszą nieobecność sprowadza sobie prostytutki do mieszkania. Nie mam absolutnie nic przeciwko takim paniom, każdy orze jak może, no ale jakoś niekomfortowo czuję się myśląc, że odwiedziła danego dnia już 12 klientów i przyszła do nas roznosić swoje płyny ustrojowe.
Kolejny pokoik to Patrycja i Marek, wydawałoby się spokojna, ułożona para, odnosząca wiele sukcesów na podłożu uczelnianym i zawodowym. Tylko jest jeden mały szkopuł... Lubią używki, i to nie trawkę, tylko porządny towar. I okej, nie moja sprawa, tylko o ile Marek robi to w drobnych ilościach głównie na imprezach, Patka nie przeżyje dnia bez kreski, a że cierpi również na jakąś chorobę psychiczną (bodajże coś z biegunami?), to jej odpały są dość uciążliwe, podejrzewam, że to efekt mieszania narkotyków z lekami na tę chorobę. Krzyczy, biega, skacze, rozbiera się, ma halucynacje, widzi potwory, słyszy swoją nieżyjącą babcię, a czasem nawet urządza sobie z nią pogaduszki. I ten biedny Marek lata za nią na okrągło, ubiera, łapie jak skądś skacze lub spada, zamyka w pokoju. Ale jak ktoś wspomni o jakimś odwyku tudzież leczeniu, to śmieje się i mówi, że przecież na odwyk idą narkomani, a oni nimi nie są (?).
W ostatnim pokoju mieszkam ja z Anią. Ogólnie sympatyczna dziewczyna, ale ma strasznego pierdolca na punkcie czystości, sprzątania itp. Codziennie gdy wraca z zajęć czy pracy odkurzacz idzie w ruch, ściereczki idą w ruch. I gdyby sama po prostu miała takie zboczenie, to okej, ale potwornie wydziera się na resztę, że nieposprzątane. To jej "nieposprzątane" to po prostu oznaki życia w mieszkaniu typu jakieś maleńkie okruszki, talerz w zlewie, kurtka na wieszaku przy drzwiach. Czasem wręcz tarza się po podłodze w poszukiwaniu brudu.
I w tym wszystkim ja. Wydaje mi się, że jestem całkiem wyrozumiała i normalna, więc toleruję dziwactwa innych osób, a sama raczej takowych nie posiadam. Choć marzę czasem o spokoju i normalnych ludziach wokół. Ale grunt, że nie jest nudno, prawda? :)
Może jestem jakaś dziwna, ale gdzie powinno się wieszać kurtkę, jak nie na wieszaku przy drzwiach?
W szafie xD :P
Ale czemu minusujecie Sakurę? U mnie w domu to samo xD Niby wieszak na kurtki jest w korytarzu/przedpokoju, ale i tak kurtki mają lądować w szafie
SzaraSkarpetka, u nas jest to samo 😉 Każdy może mieć w przedpokoju max jedna kurtkę i jedna pare butow, reszta musi być schowana w szafie bo inaczej juz słyszy sie gadke że „nic nie potrafimy po sobie chować” 😂
Jak przy tylu osobach mieszkanie może być puste, żeby Paweł sprowadzał prostytutki?😂
też o tym pomyślałem
Chyba, że jest odwrotnie! Paweł nie studiuje i nie pracuje, a kiedy cała reszta ma zajęcia lub idzie na zmianę, to on zaprasza do siebie różne kobiety. Tak tez może być.
a kto mowil, z emieszkanie bylo puste? w gosci moze przyjsc kazdy, a laski mogly wygladac niepozornie, chlop mogl udawac, ze to jakas koleanka czy dziewczyna
"dopóki nie dowiedzieliśmy się, że pod naszą nieobecność sprowadza sobie prostytutki do mieszkania" no chyba jednak z tego wynika, że prostytutki sprowadza, gdy mieszkanie jest puste
ok, jestem lama ;p
nadal nie wyobrazam sobie tego jego upewniania sie, ze nikogo nie ma, co niby, zaglada dokazdego pokoju czy jak? ingeruje w rozklad dnia?
chyba robil to, gdy WYDAWALO MU SIE, ze nikogo nie ma (mozna siedziec wpokoju po cichu, ze sluchawkami lub np. spac)
Patka też mówi, że nie ma odpałów i jest normalna ;)
Współczuję Patce. To nie jest "efekt mieszania narkotyków z lekami na tę chorobę", to po prostu jej choroba. Also, jeśli to co bierze to jakieś stymulanty (tak wnioskuję po "kreskach"?), to to jest chyba najgorszy możliwy wybór przy chorobie dwubiegunowej (i pewnie nie tylko tej, skoro ma aż takie odpały). Takie rzeczy przy zbyt częstym używaniu mogą wywoływać psychozy i paranoję, a ona już bez tego ma skłonności do manii - więc bardzo wskazane by było, żeby przystopowała. Markowi też współczuję, bo życie z taką osobą jest cholernie trudne. Acz i tak, szacun, że nadal ogarniają w tym wszystkim uczenie się i pracę.
Przy takich chorobach każdy wybór jest najgorszy.
Każdy myśli o sobie jak o tym normalnym, nieprzeszkadzajacym innym człowieku. Prawda zazwyczaj jest zgoła inna, bo wszyscy najlepiej tolerujemy własne towarzystwo. W każdym innym z czasem znajdziemy cos co nas denerwuje. Przestań wydziwiac. Daj ludziom żyć. Jedyny problem to ten koleś nie placacy rachunkow.
No nie wiem, czy tak "każdy". Ja na przykład zdaję sobie sprawę, że bywam uciążliwym współlokatorem, bo mam bardzo rozregulowane godziny, w których wstaję i chodzę spać. To co dla mnie jest siedzeniem po cichu przy komputerze dla innych może być np. uciążliwym szumem i światłem niedającym spać o 4 nad ranem. Grunt to dopasować się tak, żeby nasze zachowania nie kolidowały z trybem życia reszty domowników ¯\_(ツ)_/¯
nie wiem no, ja np. nie spedzam godzin w lazience, nie leje godzinami wody, nie cpam, nie sprowadzam do domu prostytutek oraz nie robie dzikich awa tur o okruszek
czy jestem wystarczajaco "normalna"?
@bazienka - No dobra, wiadomo, że powyższych rzeczy nie robisz. Tylko koncept jest taki, że możesz robić inne, które dla Ciebie są całkowicie ok, a dla innych już uciążliwe xD Więc tu by się akurat potwierdzało to "myślenie o sobie jak o tym normalnym, nieprzeszkadzającym innym człowieku".
Ej, a za co dostałam minusa? Za to że się czepiam pisania "każdy"? xD Z resztą komentarza Benneta się zgadzam, wręcz powiedziałabym tak samo - że każdy, nawet najbardziej "normalny" człowiek ma jakieś zachowania, które niektórym by przeszkadzały.
nie no jasne, kazdy ma swoje drobne przyzwyczajenia, ja np. nienawidze otwartej klapy od kibla i zawsze zamykam, nawet jesli wejde do lazienki umyc zeby gdy ktos przede mna sikal i nie zamknal ;)
no ale te moje "drobiazgi" to jednak nie ejst level prostytucja lub cpanie...
To się nadaje na sitkom
Dokładnie o tym samym właśnie pomyślałam, już chciałam pisać xD
@Lunathiel
Bardzo mnie rozbawiło, że dostałem komentarz taki sam jak dałem! :-)
lol, nie zauważyłam xD mnie też śmieszy xDDD
Wyrozumiała i normalna? Siłą cię Wiktoria trzyma? Znajdź sobie kawalerkę - będziesz spełniona.
Przecież autorka nie narzeka jakoś na swoją sytuację, to chyba miało być po prostu śmieszne wyznanie. Może jej nie stać na samodzielne wynajęcie mieszkania. Nie ma co się spinać. Mnie nawet rozśmieszyło to wyznanie.
1. Przez tego chłopaka, który nie płaci, a korzysta rachunki są większe, więc musicie więcej płacić.
2. Od Pawła spokojnie możesz się czymś zarazić, nawet z nim nie sypiając. Przecież nie raz była tu historia, że ktoś się czymś zarazić, choćby od użycia czyjegoś ręcznika.
3. Masz pod dachem parę narkomanów i nic z tym nie robisz. Jak się Patka zaćpa to konsekwencje dosięgną was wszystkich, że wiedzieliście i nie zareagowaliście. Takie osoby się zgłasza, tym bardziej że jest chora i przez to ma większe szanse na taki scenariusz.
Naprawdę jesteś taka nieświadoma wszelkich konsekwencji, jakie mogą wyniknąć z powodu twojej "wyrozumiałości"? Albo specjalnie ubarwiona historia, by się pośmiać albo musisz mieć bardzo ograniczone postrzeganie świata i ludzi.
ano 1 fakt
2. nawet nie przez uzywanie recznika ( FUJKA), ale przez siadanie na tej samej toalecie ( byla tu gdzies historia, ze babcia zarazila sie od wnuczek rzezaczka)
3. niech sie dziewczyna zacpa na smierc, wejdzie wam prokurator na chate, dopiero bedzie dym
"Takie osoby się zgłasza". Aha xD Cóż, niby wiem, że wiele osób dalej ma takie podejście do tego typu zachowań, ale i tak zawsze przykro mi patrzeć jak ktoś się z tym uzewnętrznia. Pomyśl, w czym pomogłoby tej lasce "zgłoszenie" jej? Czy naprawdę sądzisz, że osoba z tyloma problemami potrzebuje jeszcze jakichkolwiek konsekwencji prawnych? Myślisz, że ktoś taki nie wie, że robi źle? A wystarczyłoby zapytać, czy podjęła już jakieś leczenie, jeśli nie, to jej w tym pomóc. To naprawdę nie jest takie trudne. I zdecydowanie bardziej ludzkie od "pozbywania się problemu" i traktowania kogoś kto podjął w życiu złe decyzje (bo boryka się z chorobą, na którą nie ma wpływu) jak kogoś gorszego i spisanego na straty.
Weź się wprowadź i spokój xd
mam pytanie_ DLACZEGO SIE NIE WYPROWADZISZ??
chyba ze lubisz placic cudze rachunki (woda chlopaka Wiktorii)
zastanawiac sie, czy sie czyms nie zarazisz przez kibel od Pawla albo jego gosci
chyba, ze lubisz adrenaline zwiazana z tym, czy nie wjada ci na chate w poszukiwaniu narkotykow, bo ktos wsypie narkomanska parke. a oni zawsze moga powidziec, ze "to nie ich" i tlumacz sie wtedy policji
no i moze lubisz awantury koezanki z pokoju
dla mnie JEDEN z tych wspollokatorow z jego odpalami bylby powodem do wyprowadzki,a takie combo...
powiedzialabym siostrze Wiktorii, co sie wyprawia u niej w domu, wyniosla sie i powiadomila policje o narkotykach... i niech sobie radza ;)