#2RFDJ

W naszym kraju nagminnie narzeka się na służbę zdrowia. Narzeka się, że kolejki do specjalistów są ogromne, często jest to rok lub więcej.

Niedawno zaczęłam pracę w przychodni, więc mam możliwość obserwowania tej sytuacji z drugiej strony i powiem wam jak to wygląda.

Człowiek dostaje skierowanie do specjalisty. Do takich lekarzy nie ma rejonizacji, co znaczy, że człowiek z Warszawy, jeśli ma taki kaprys może zapisać się do takiego lekarza np. w Gdańsku i odwrotnie. Ludzie zamiast wejść na stronę NFZ gdzie mogą znaleźć tych specjalistów i sprawdzić jak długa jest do nich kolejka, dzwonią od przychodni do przychodni i zapisują się w kilka takich kolejek. Co dzieje się dalej? Przychodzi dzień, w którym przyjmuje specjalista, do którego kolejka to rok, a na wizytę nie przychodzi 6-8 osób.

Ręce opadają. Na ich miejsca nie można wpisać kogoś, kto ma być u takiego lekarza pierwszy raz, bo musi iść zgodnie z kolejką. Ludzie nie odwołują takich wizyt, bo najzwyczajniej w świecie nie pamiętają nawet, że zapisywali się w takiej czy takiej przychodni.

Ręce opadają, kiedy ktoś, po kim widać, że potrzebuje takiej wizyty musi czekać w sztucznej kolejce, a dnia, którego się zapisuje nie było tylu osób...
Caldas Odpowiedz

Bo w tym kraju od 20 lat nikt nie może wprowadzić centralnego rejestru usług medycznych i wtedy nie było by możliwości zapisania się do paru specjalistów naraz.

xsimon

Moim zdaniem zapisy na NFZ powinny się odbywać z kaucją. Przychodzisz= dostajesz zwrot kaucji, nie przychodzisz to hajs przepada.

grubasek1

Ale przecież w naszym kraju nie da się już zapisać do kilku specjalistów naraz. Jeśli nawet ktoś zapisze się telefonicznie to ma 14 dni na dostarczenie skierowania, a jeśli go nie dostarczy to jest wykreślany z kolejki. A bardzo często przychodnie nie chcą zapisywać telefonicznie.

Klepata

To wykreślanie po 14 dniach od niedostarczenia skierowania jest w niektórych przypadkach fikcją ☺ także pracuję w przychodni i wiem jak to wygląda. Jeżeli już się takiego pacjenta wykreśli, to potrafi on przyjść jakiś czas później i zrobić wielką awanturę pt. "Jak ktoś śmiał mnie wykreślić, ja przecież mam 30 km do przychodni i nie mogę w 2 tygodnie przyjechać". A potem taki pacjent idzie na skargę i my mamy potem problem bo przecież "pacjent może wszystko" a my niestety nie.

MisiePysie

Od dłuższego czasu mieszkam w Holandii. Tutejsze rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste: masz umówioną wizytę, a na nią nie przychodzisz, to płacisz 30€ kary. I tyle w temacie.

Kamael4

#MisiePysie w Norwegii podobnie z tym że masz czas na rezygnacje z/przelozenie wizyty (do 24godz. przed terminem nie placisz)

kasoi Odpowiedz

Po prostu uwielbiam to. Ostatnio jakąś starsza Pani chwaliła się miała już dwa terminy ale nie chciało jej się przyjść...

TrebaczKleptoman

Jakby na anonimowych była reakcja wrr to bym to dał...

fenomenc Odpowiedz

Powinny być kary za nieuzasadnione niestawianie się

szczesciara20

przy zapisywaniu powinna być kaucja 10 zl ktora przy przyjsciu by zostala zwrocona.Nie przyjdziesz- przepada.

NowaZarko

*90zł

Zimowomi Odpowiedz

Z drugiej strony ja się nie dziwie, ze ludzie nawet nie raczą się wypisać z kolejki, jeśli samo dodzwonienie się trwa zazwyczaj kilkadziesiąt minut

Yasamen

Dokładnie. Kiedyś próbowałam się dodzwonić, żeby prosić o przełożenie wizyty no i w końcu przepadła, bo nie odebrali

PumpkinQueen

Ja dziś dzwoniłam do przychodni, żeby zapisać się do lekarza. Wykręciłam numer, telefon na glośnik i....... umyłam się, zjadłam śniadanie, zrobiłam jedzenie do pracy, ubrałam się, spakowałam torbę i wtedy ktoś się dopiero odezwał po drugiej stronie :D

RossM

To dlatego, że w przychodni pracuje za mało osób. Wyobraź sobie, że jednocześnie musisz zarejestrować pacjenta (a masz 10 osób w kolejce), i odbierać telefony. Każdy rejestrowany pacjent to wpisanie jego danych do systemu komputerowego, znalezienie karty i wydrukowanie recept. No i udzielanie odp na pytania w międzyczasie. To nie jest łatwa praca wbrew pozorom.

Serwatka31 Odpowiedz

W sumie, jak terminy są na za 20 lat, to ja się nie dziwię, że sporo osób zapomina.
Oczywiście, potępiam to, że nie odwołali, nie powinni zapomnieć, to okropne i tak dalej.
Ale jednak się nie dziwię aż tak, bo przez te przykładowe 20 lat pacjent mógł wyzdrowieć, umrzeć, choroba mogła mu się pogłębić i skumulować z innymi na tyle, że wybrał innego lekarza, iść prywatnie... Nie wypisać się od razu bo nie wiedzieć, czy nie będzie jednak potrzeby tam iść mimo wszystko, a potem, nie zauważyć, że mija termin, bo żart z terminem opowiedział danemu człowiekowi NFZ w odleeegłej przeszłości...
Jeszcze raz mówię, że jasne, że nie popieram, po prostu się nie dziwię.

doznudzenia

Dokładnie. Ja ze szpitala państwowego, czy prywatnej przychodni, dostaje smsa na 3 dni i na 1 dzień przed wizytą z przypomnieniem, że jest wizyta i jeśli chcę odwołać to wystarczy wysłać zwrotny pusty SMS. Prosty system, automatycznie wysyła do wszystkich pacjentów i działa. Zachód.

Kamael4

#doznudzenia na północy też tak to działa. Norwegia

SzarookaKocica Odpowiedz

Zawsze przy rejestracji trzeba podać numer choroby (czy jakoś tak to się nazywa), a na końcu "prosimy dostarczyć w ciągu 7 dni skierowanie bo brak dostarczenia skutkuje skreśleniem z listy oczekujących". Trochę lekarzy odwiedziłam i dziwna ta twoja przychodnia że nie weryfikuje w ten sposób pacjentów.

LubieSliwki

Tak powinna robić każda przychodnia i moze kolejki by się skróciły

KIuska

Przed pierwszą wizytą trzeba dostarczyć skierowanie, przed kolejną już nie.

GoodPlace

Przed pierwsza wizytą skierowanie należy donieść w ciągu 7 dni, na kolejne nie trzeba skierowania, jeżeli wizyta odbywa się przynajmniej raz na rok. Przy dłuższej przerwie skierowanie potrzebne. Jeżdżę przez pół Polski po lekarzach i jeszcze w żadnej z poradni specjalistycznych nie trafiłam na taką jaką opisuje autorka.

ProstowOczy

Tak, przed 1 wizytą trzeba dać skierowanie, ale jak ktoś już ma pierwszą wizytę za sobą, a w perspektywie kolejną, to raczej nie dzwoni do kilku innych przychodni, żeby od nowa zapisać się do kogoś innego, bo i tak byłby skreślony z powodu niedostarczenia skierowania. Więc nie jest możliwe, że osoby zapisujące się na 1 wizytę blokują termin w kilku przychodniach, tym bardziej nie jest to możliwe u osób kontynuujących leczenie (takie osoby co najwyżej zablokują termin 1, w tej konkretnej przychodni)

Alexiu

ja jak umawiałem siebie lub dziecko do lekarza to zawsze w ciągu 7 czy 14 dni - nie pamiętam - musiałam do nich zanieść skierowanie, więc nawet jeśli dzwoniłam do kilku różnych przychodni to jeśli nie diniosłam skierowania to moje miejsce przepadało ale nikomu nic nie blokowałam.

RossM

Nie do końca masz rację - wiele osób rejestruje się na nfz, donosi skierowania, wiec poradnia nie ma się czego przyczepić. Tylko że potem taka osoba umawia się gdzieś prywatnie bo nie chce jej się czekać. Wizyty na nfz nie odwoła, bo zapomni i tak się robią kolejki.

BellaIza Odpowiedz

Gdzie można sprawdzić, jak długa jest kolejka?! Sprawdzałam na 5 stronach, kiedy szukałam specjalisty, i na ŻADNEJ nie działało.
Nie znam też żadnej osoby, która zapisała się do kilku lekarzy... I jak to niby możliwe? Skoro u tego JEDNEGO należy zostawić skierowanie w ciągu bodajże 7 dni? o.O

JestemKubkiem

Na stronie NFZ masz wskazane najbliższe wolne terminy wizyty w danym miejscu.

JiminChimChim

W moim rejonie w większości możesz zapisać się na wizytę, a skierowanie oddać dopiero na tej wizycie.

BellaIza

Pierwsze słyszę. Gdziekolwiek chciałam się zapisać - informowano mnie, ze muszę je dostarczyć w ciągu 7 dni, inaczej zostanę wykreślona z listy oczekujących.
"Wolne terminy" na stronie to chyba "wolne żarty". Gdziekolwiek dzwoniłam - podawano mi zupełnie inne terminy, z co najmniej miesięczną różnicą czasu.

karinuredo

Zweryfikowalam te terminy... Czas oczekiwania 54 dni. Najkrótszy. Dzwonisz. w październiku, najbliższy termin na kwiecień.

PumpkinQueen

Bellalza - u mnie w przychodni , i do wielu lekarzy jakich miałam "odwiedzać" zapraszali na wizyte ze skierowanniem. a jedynie u lekarza medycyny pracy prosili, żeby ze skierowania czytać kilka rzaczy przy zapisie

majer Odpowiedz

Może oni nie przychodzą, bo do tej pory już im się zmarło?

Mnie to nie bawi. Ostatnio kobieta wypisała swojego męża z kolejki, bo zmarł. Starszy facet, bo starszy, ale jednak. I wątpię, że tygodniowo umiera po 7 osób z tej kolejki....

majer

@Magma - w obliczu zapaści i wszechobecnej tragedii w tak zwanej "służbie zdrowia" pozostaje mi tyko wisielczy humor.

Caldas

Kiedyś pracowałem w ośrodku rehabilitacyjnym. Wiele osób nigdy nie dotarło na turnus, bo zmarło.

ototo Odpowiedz

moja koleżanka ze skierowaniem do okienka a tam pani mówi ze wizyta w czerwcu 2020r. Koleżanka - hm, no trudno. Pani z okienka : 21-szy na 18tą. Pasuje?

Kizimizi27 Odpowiedz

Bardzo podoba mi się system w Anglii. Jak nie przyjdziesz na wizyte to już masz note w systemie. A jak nie przyjdziesz kilka razy to po prosu więcej Cie nie zapiszą albo bedą robić duże problemy.

Zobacz więcej komentarzy (19)
Dodaj anonimowe wyznanie