W czasach przedszkola byłam pewną siebie materialistką i nie lubiłam sprzątać swojego pokoju. Pewnego dnia mój tata wszedł do mojego pomieszczenia i widząc, że nie mam zamiaru sprzątać tego wielkiego bałaganu zaczął na mnie krzyczeć:
- Jak nie posprzątasz tych zabawek to ci je wszystkie spalę!
- Tak, spalmy je wszystkie!
Odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na ustach, a tata ze zdziwieniem i lekkim niepokojem zapytał:
- Dlaczego?
- Bo wtedy kupisz mi nowe!
Dodaj anonimowe wyznanie
Zawsze miałam tony zabawek a jakoś nigdy się nimi nie bawiłam. Jakoś wolałam bawić się z kolegami na dworze :p Ale nowe zabawki też zawsze chciałam mieć :)
Twój plan nawet mógłby się udać? :D
Tak?
Was mama straszyła wyrzuceniem/schowaniem zabawek a mi naprawdę spakowała i wyniosła do piwnicy :< podziałało i już bardziej pilnowałam porządku;)
Mnie też mama zawsze straszyła, że wyrzuci przez okno albo spakuje do worka i schowa. :D
Ja swoim 'podopiecznym' zawsze mowie, ze jak one nie szanują i nie sprzątają zabawek, to ja te zabawki wyślę do dzieci z domów dziecka i cholera jasna- zero w nich wrażliwości, bo zaczynaja beczeć i sprzątać.
No chyba o sprzątanie ci chodziło?
No tak tak ☺️, ale z drugiej strony, miło by było, jakby jednak zaproponowały oddać te zabawki
Całkiem nie głupi pomysł :P
Myślałam, że odpowiesz: "Bo wtedy nie będę musiała ich sprzątać!" :D
Sens to to w tym jest, nie można zaprzeczyć ;)
Gorzej, gdyby spalili i nie kupili nowych :P
Cwaniara mała ?