#2YHdQ
Prowadzę 3-osobowa firmę remontową, pewnego razu dostałem zlecenie odmalowania wszystkich pomieszczeń w wielkim domu. Klient był kapitanem na statku, a jego żona panią prezes w sporej firmie.
Mieli również 9-letnią córeczkę, którą nazwiemy Matylda... O niej będzie to wyznanie, które zmieniło moje życie...
Na pozór rodzina idealna. Bardzo mili właściciele, zawsze uśmiechnięci, codziennie zamawiali nam obiad z własnej woli i robili kawę. Lecz dla Matyldy byli surowi... A my jako profesjonalna firma nie wtrącamy się w nie swoje sprawy.
Ojciec i matka cały czas zaganiali ją do nauki, uczyła się bite 10 godzin dziennie... (czas naszej pracy), krzyczeli na nią, że czyta książkę dla dzieci, a nie uczy się fizyki (9-letnia dziewczynka i fizyka...). Po tygodniu prac właściciel chyba się przyzwyczaił do naszej obecności i popychał dziewczynkę, a raz nawet ją kopnął...
Postanowiliśmy całą trójką zostawić telefony z włączoną kamerą bądź dyktafonem. Podłączyliśmy do ładowania i poszliśmy do domu.
To co zobaczyliśmy przeraziło nas - ojciec ciągnął ją za włosy przez cały korytarz, przezywał od dziwek, że jak nie będzie się uczyć, to będą ją ruchali za pieniądze. Bił ją łyżką od butów. A matka robiła dużo gorsze rzeczy, o których nie będę już pisał, bo mam łzy w oczach...
Po obejrzeniu tych materiałów zszedłem na dół do właściciela i go zwyczajnie skatowałem... Tak po prostu, bez słowa... Po czym zadzwoniłem na policję.
Odebrali tym łajdakom prawa rodzicielskie. Matyldą zajmuje się babcia, która zeznawała w sądzie przeciwko własnemu synowi, bo wiedziała, że jest niebezpieczny. Pani psycholog powiedziała, że stan psychiczny dziewczynki jest bardzo bardzo ciężki. Ja za pobicie dostałem wyrok w zawieszeniu, ale nie żałuję tego.
Miało to miejsce parę lat temu. Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie jakaś dziewczyna i powiedziała, że mi bardzo dziękuje, po czym się rozłączyła... Myślę, że to była ona.
Po całej akcji małżeństwo wyjechało za granicę. I po zdjęciach na portalach społecznościowych można wywnioskować, że spłodzili sobie kolejne dziecko.
Cieszę się, że nie brakowało wam odwagi aby coś zrobić dla dziewczynki ^^
Brawo za odwagę
Zgadzam się z tymi, którzy mówią, że nieodpowiednie było skatowanie gościa przez ciebie, ale też wcale ci się nie dziwię i rozumiem, co tobą kierowało. Najważniejsze, że dziewczynka jest wreszcie wolna i ma szansę żyć normalnie.
Tylko tego drugiego dziecka teraz żal :(
I dobrze, myślę że sąd też był po twojej stronie ale wiadomo wyrok musiał dać to ci dał taki żeby było i już.
Na Twoim miejscu przekazałbym jakoś informacje temu Państwu o zachowaniu i historii tych ludzi co do dzieci, żeby mogli ich kontrolować. Ten dramat może się powtórzyć.
Katowanie było błędem, nagrania + wezwanie policji powinno wystarczyć by poprawić sytuację dziewczynki
Lal, szacunek dla Ciebie!
naprawde powinny byc testy psycho na rodzicielstwo
a tacy ludzie kastrowani
Także Ci bardzo dziękuję.