Wracając do czasów przedszkola. Pewnego dnia pani zapytała się, czy ktoś zna historię o Pimpusiu Sadełko (jakaś bajka - nie pamiętam), no to zgłosiłem się, że znam. Kazała mi ją przedstawić i tu największe zażenowanie jakie widziałem na twarzy przedszkolanki, o to historia wg mnie, śpiewająco oczywiście: Pimpuś sadełko nasrał w pudełko, dolał wody i wołał lody, lody, lody... Ja zadowolony, a dopiero potem w domu dowiedziałem się, co zrobiłem...
Dodaj anonimowe wyznanie
,,Pimpuś Sadełko" to bajka Marii Konopnickiej :) O kotku, który poszedł do szkoły :) Śliczna jest i bardzo wzruszająca :) Gdzieś w internecie znalazłam tekst, jakby ktoś nie mógł znaleść w bibliotece czy w księgarni :D
Znaleźć *
Oj, przepraszam za błąd :) Dziękuję pannaewa za wzrócenie uwagi :)
*zwrócenie 😂👍
Heh :D Ja dziś chyba strasznie zakręcona jestem, skoro tyle błędzików mi się wkradło :) Co za dzień :D
Miałam tę książkę za dzieciaka! :D
Ja się nauczyłam tego tak: Pimpuś Sadełko nasrał w pudełko, najadł się groszku i pierdział po troszku. :D
Pimpuś Sadełko ? Wgl jest taka bajka ? :O
Też pierwsze słyszę :D
Ja znam tylko wersję autorki wyznania. :P
Wujek Google mówi ze tak
*autora
Oj tam, mała wpadka :D
Niech zgadnę, starsze rodzeństwo? :D
Jak uczyliśmy się w przedszkolu piosenki "Szczotka, pasta" to wyskoczyłam do pani z tekstem, a moja mama to śpiewa tak:
"Szczotka, pasta, kubek dynamitu,
mały wybuszek i już po krzyku,
myję zęby wystające z gęby,
bo pozostałe są zardzewiałe
Żeby sztuczną szczękę mieć, trzeba tylko chcieć"
Mama mi to wypomina do tej pory 😂
.
Mój chłopak mówi na mnie Pimpusiu Sadełko :")
Nie pamiętam kto tak śpiewał, tylko to szło tak- "Tomcio Paluszek nasrał w garnuszek, dolał wody, krzyczy lody!"