#3B2ZE
W związku z tym, że w restauracji miałam obowiązek podać dokładną liczbę gości, to zaczęłam dzwonić do tych, którzy nie odpowiedzieli. Jak się okazało wywołałam swoim zachowaniem ogromny skandal. Ponieważ pytając "dobrego kolegę'' mojego narzeczonego czy w ogóle przyjdzie, czy będzie sam czy z osobą towarzyszącą (nie dał odpowiedzi wcześniej), stwierdził, że możemy go wykreślić z listy gości skoro ja wydzielam mu miejsca przy stole... Na ślub i wesele nie przyjdzie. Nie pomogły tłumaczenia i przeprosiny (chociaż nie wiem tak naprawdę za co).
Za chwilę przeprowadzę się do przyszłego męża, a w jego okolicy już uchodzę za "damę ze spalonego teatru'' i materialistkę. Z takim prostactwem i chamstwem nie spotkałam się nigdy w życiu. Na koniec mogę dodać, że "kolega'' zna się z moim narzeczonym od dziecka, a potraktował nas w taki sposób..
Rada dla przyszłych małżonków: Dobrze przemyślcie swoją listę gości jeżeli organizujecie wesele.
Zachował się on naprawdę prostacko. Nie przejmuj się takimi ludźmi. Szkoda nerwów.
Siema 2anuL
Powyżej widzą państwo prosty sposób na zostanie zminusowanym
A przyszły mąż co na to? Bo jeśli ten kolega rozsiewa jakieś niemiłe opowieści o tobie, to byłoby dobrze, żeby z nim pogadał poważnie.
Dziwna reakcja, pierwszy raz dostał zaproszenie na ślub? Prosba o potwierdzenie przybycia to już norma.
Przecież to normalne, że skoro nie potwierdził zaproszenia to do niego zadzwonilas. Nie ma się czym przejmować bo Ty nie zrobiłaś nic złego to on zachował się jak burak.
My mieliśmy idealnie przygotowaną listę gości, 34 osoby. Najbliższe, najważniejsze, tylko te osoby, które chcieliśmy mieć przy sobie w tym dniu. Nie obchodziły nas żadne afery, czy co kto będzie gadał. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Wesele było mega udane, wszyscy zachwyceni, nic dodać nic ująć :d
No i takie podejście mi się podoba 👍Dla mnie zapraszanie np ciotki czy wujka z którymi w ogóle nie ma się żadnego kontaktu jest bez sensu.
Mnie najbardziej poirytował fragment o tym, że mu wydzielasz miejsce przy stole. No proste, że tak jest. Gdzie i kiedy on się urodził, że nie wie, z płaci się od osoby.
Widocznie kolega nie zna zasad dobrego wychowania...
I tak zachowałaś się świetnie bo chciałaś dopytać, ja bym brak odpowiedzi potraktował jako odrzucone.
Dla mnie byłoby oczywiste, że osoby, które nie potwierdziły swojej obecności w wyznaczonym terminie, nie zamierzają się pojawić.
Ja nawet do rodziny dzwoniłam sie upewnic czy i z kim będą. Nikt nie miał mi nic za złe.
Tak jak mówisz przemyślana lista gości to podstawa.
Ja chciałam zaprosić każdego naprawdę najbliższego ale po głębszej analizie osób i ich zachowań w towarzystwie, wolalam och wykreślić. To była jedna z lepszych decyzji dotyczących przyjęcia ślubnego.....