#3r56r
Jestem po 3 CC i pech chciał, że dreny w drugiej dobie wyjmował mi za każdym razem ten sam lekarz. Po pierwszym tekście w stylu: "Nie syczy. Jak robiła, to nie syczała, a teraz narzeka!" przebeczałam pół dnia. Za drugim razem olałam głupi tekst, przewróciwszy tylko oczyma. Ale za trzecim razem postanowiłam się odegrać.
Kiedy strzelił swoje sztampowe hasło, powiedziałam: "A żebyś ch... wiedział." Popatrzył na mnie z niedowierzaniem i ... poszedł do następnej pacjentki. Położne, które dotychczas tłumaczyły, że doktor ma specyficzne poczucie humoru, tylko tłumiły wybuch śmiechu.
Nigdy nie byłam taka z siebie dumna, jak wtedy. Chociaż na co dzień jestem raczej pokorna i taki tekst nie przeszedłby mi przez gardło.
Nie rozumiem dlaczego i po co ludzie tyrają lub źle komentują kobiety po porodach. Jeśli babka nie jest za przeproszeniem popier##lona to zasługuje na szacunek i empatię. Rodzenie to nie pierdzenie qurwa jego mać.
Szczególnie tekst, że jak robiła to nie narzekała. Co to w ogóle za porównanie seksu do rodzenia? Rozumiem, że bez pierwszego nie ma drugiego, ale to dwie różne sprawy!
Akurat ten tekst jest bez zarzutów, zachowanie tak, ale nie tekst. Człowiek dorosły powinien znać skutki swojego zachowania, to odróżnia nas od dzieci. Uprawiasz seks, możesz zajść w ciąże i mogą być bóle, więc się nie dziw.
Ale ona nie krzyczy dlatego że nie wiedziała że będzie bolało tylko dlatego, że boli. I to, że seks jest przyjemny (i dlatego ludzie go zwykle lubią) nie ma nic dlatego że poród boli
@Satiwel "Nie syczy. Jak robiła, to nie syczała, a teraz narzeka!". Wydaje mi się, że każdy rozumny człowiek wie, że seks to przyjemność i skutkuje ciąża. Ale żeby mówić, że skoro uprawiało się seks to powinno się wiedzieć, że poród będzie bolał? Proszę cię, mamy XXI wiek w którym prowadzona jest walka z bólem przez znieczulenia, inhalacje itp. Każdy chce znieczulenie do zęba, schładzanie u kosmetyczki, małe igły przy pobieraniu krwi, rezonans zamiast bolesnej kolonoskopii, połykanie kamerek zamiast gastroskopii. A kobietę ma boleć przy porodzie bo przez wieki bolało i ma boleć i uj?
Nie no, kobietę ma boleć bo:
a) przecież jest kobietą i jest do tego stworzona
b) przecież to mentalnie zbliża cię do dziecka, przeżywasz ból i możesz być potem dumna bla...
c) "chcesz znieczulenia to płać, a nie na NFZ rodzisz"
A tak poza tym, to polać ci!
Mnie podczas przyjmowania do szpitala przwitali słowami pełnymi otuchy, "że nie jestem w hotelu i nikt mnie za rękę nie będzie trzymał". Poród zakończył się vacuum dzięki "wykwalifikowanej" zmianie lekarzy.
SzarookaKocica nie do końca się zgadzam. Każdego można krytykować, jeżeli na to zasłużył. A poród nie ma nic do rzeczy i nie wyłącza z krytyki. A te kobiety po poród ach nie zasługują na szacunek i empatię, bo są po porodzie, tylko każdy zasługuje na szacunek.
Ale generalnie się zgadzam, lekarz był bardzo niemiły.
Że tak powtórzę za wieszczem Adamem: "Gwałt niech się gwałtem odciska".:-)
Rada dla kobiet - bierzcie na porodówkę faceta!
Rodziłam siłami natury, straciłam ponad litr krwi. Nie byłam w stanie o własnych siłach dojść 3 metrów do łazienki, aby wykąpać się po porodzie (tzn wziąć prysznic).
Gdyby mi jakiś stary pierdziel powiedział coś podobnego, to wydrapałabym mu oczy.
Nie ma pojęcia o czym mówi i nigdy nie będzie miał.
Jasny szlag mnie trafia jak czytam takie wyznania. Jakim prawem człowiek, który doskonale wiedział na czym będzie polegał jego zawód, traktuje w ten sposób pacjentów?! Jeśli lekarz ma problem z empatią, kulturalnym podejściem do pacjenta i ogólnie nie lubi ludzi to niech zmieni zawód! Jest tyle różnych możliwości - nie każda praca zakłada kontakt z klientem/pacjentem. Może sobie taki lekarz popracować fizycznie, nocą drogi remontować czy coś...
Mistrzyni! 😂
Dlatego ze mną był mąż, jakby ktoś się tak do mnie odezwał to zbierałby zęby z podłogi. Na szczęście w UK traktują kobiety z szacunkiem.
No niestety... zazdroszcze spojrzenia na sytuacje. Z tego co wiem to fatalna opieka kobiet podczas ciąży, słaba wiedza medyczna, opieka poporodowa oraz okołoporodowa leży i kwiczy. Ostatnia rzecz jaka chciałabym przeżyć to ciąże w UK.
Każdy kto osobiście rodził w uk zachwala. Tylko marudzą te osoby co to z trzeciej ręki mają informacje.
Wergil - powtarzasz tylko bzdury. Byłam kilkanaście razy u lekarza i nigdy nie dał mi tylko paracetamolu. Tak samo mojemu mężowi ani nikomu z rodziny. Te brednie o paracetamolu słysze zawsze od ludzi co to nawet gp nie mieli załatwionego. Nigdy u lekarza nie byli, ale plotke dają w świat.
@lessthan3 ja w ciągu swojego pobytu w GB miałam 2 gp. Pierwszy praktycznie na wszystko dawał paracetamol - nawet kiedy poparzylam rękę tosterem. Kiedy przyszłam z anginą jak stodoła i bólem gardła takim, że przelykanie śliny to były tortury i stwierdził, że paracetamol pomoże to wyszłam i poczekalam na nocną pomoc. Tam lekarz złapał się za głowę i przepisał tonę leków i dał zwolnienie na tydzień.
@wergil kobiety pracują tam do 8 miesiąca ciąży, bo w GB nie ma czegoś takiego jak płatne zwolnienie. Fakt jest płatne ale dopiero po 3 dniach i tylko jakieś 40% pensji.
A macierzyński zaczyna się wtedy, kiedy kobieta zdecyduje się przestać pracować i trwa tylko 39 tygodni.
Brawo!
no wreszcie jakas asertywna kobitka, ktora robi cos zamiast sie tylko zalic na anonimowych :)
jakby bylo takich wiecej, to i durnych odzywek byloby mniej
Tylko ze jak Cie tak bardzo boli to myslisz tylko o bólu i ewentualnie o tym ze to Ci lekarze którym możesz asertywnie odpowiedzieć będą pozniej zajmowac się Twoim dzieckiem... Też myślałam że to takie proste, dopóki nie przeżyłam koszmaru na porodówce.
Nie znam się na rodzeniu dzieci, także mógłby mi ktoś wyjaśnić, o co chodzi z drugim akapitem i tym syczeniem?
Mnie zastanawia, co to są te dreny. Boję się użyć wujka Google, jeśli to nie ciekawie wygląda.
@bobylon89 Dreny to są te rurki, którymi doprowadza się płyn z kroplówki do żyły. :)
@halinka90 Prostuję (tak pomyliłam się) drenami odprowadza się nadmiar płynów/wydzielin z organizmu!
Często jak kogoś coś boli np. przy badaniu to wydaje z siebie takie charakterystyczne, przeciągłe 'sssss'. Lekarz zwrócił autorce uwagę, że syczy z bólu ale kiedy się starała o dziecko to wtedy było jej przyjemnie, więc teraz niech nie narzeka, że boli.