#Wv4Rb

Zawsze odpisuję na SMS-y. Zawsze odbieram telefon. Jeśli naprawdę nie mogę odebrać - oddzwaniam. Nie kłócę się, a jak już się zdarzy, pierwsza wyciągam rękę. Nie położę się spać zanim nie będę ''na czysto" z tymi, którzy chociaż na chwilę zagrzali miejsce w moim serduszku. Dlaczego?

Kiedy miałam 8/9 lat, zmarł mój dziadek. Niewiele wtedy rozumiałam, ale było mi baardzo przykro. Nigdy jednak nie było mi bardziej przykro, niż kiedy kilka lat później, przy okazji jakiejś wieczornej rozmowy, mama opowiedziała mi coś, co rzuciło cień na całe moje życie.
Dziadek miał raka płuc, leżał w sanatorium. Dzień przed Wszystkich Świętych odwiedzili go moi rodzice. Na łóżku obok nieznajomy starszy pan kroił sobie jabłka. Mój dziadek uwielbiał jabłka. Powiedział wtedy, że owoce sąsiada tak pięknie pachną i ma na nie wielką ochotę. Ze względu na późną godzinę mama powiedziała, że nigdzie nie dostanie już jabłek, ale jutro na pewno mu przywiozą. Nie przywieźli, nie zdążyli... Następnego dnia o tej godzinie jechali do umierającego dziadka, by ostatni raz się z nim pożegnać...

Pierwszy raz miałam wtedy okazję zobaczyć kogoś, kto nie zdążył i posłuchać historii, której nie może sobie wybaczyć... Zobaczyć moją mamę, tak bliską mi osobę, żyjącą z poczuciem winy... i nigdy nie chciałabym sama nie zdążyć. Żyć ze świadomością, że mogłam, że to była taka błahostka, wystarczyło trochę fatygi, chęci, ale nie zdążyłam... Dlatego żyję z myślą, że każda chwila może być tą ostatnią i liczy się tylko to, co tu i teraz.

Odpisuję na SMS-y, by jutro nie zostać z tym nieodpisanym. Odbieram telefon, bo boję się rozmowy, która nigdy nie będzie dokończona. Nie chodzę spać pokłócona, bo nigdy nie mam pewności, że będzie jeszcze czas żeby przeprosić, wyjaśnić, wysłuchać... I być może wychodzę na naiwną i taką, która zawsze pierwsza wyciągnie rękę, nawet gdy wina jest po drugiej stronie, ale śpię spokojnie, że gdy dla kogoś nie nadejdzie jutro, kropka będzie stała tam, gdzie powinna.
Cthulhu77 Odpowiedz

"Nigdy nie wiemy, kiedy kogoś ukochanego widzimy po raz ostatni."

colombianaa Odpowiedz

To wyznanie wzruszyło mnie jak jeszcze żadne inne. Poważnie. Twoje przekonanie jest piękne. I podziwiam, bo ja jestem zbyt dumna by pierwsza wyciągnąć dłoń, zbyt zapracowana by od razu odpisać na SMSa, zbyt emocjonalna by się nie kłócić. A też raz nie zdążyłam...

Louisjana Odpowiedz

Poryczałam się... Pokłóciłam się z mamą w piątek przez telefon, o jakąś pierdołę. W sobotę widziałyśmy się u mojej kuzynki na rodzinnej imprezie. Obydwie byłyśmy bardzo obrażone i się nie odzywałyśmy do siebie. Jak wychodziła, nawet się nie pożegnałyśmy ze sobą. W nocy z niedzieli na poniedziałek odebrałam telefon od siostry. Mama nie żyje. Tyle usłyszałam. Prześladuje mnie to ponad rok, żyję z poczuciem winy i nie mogę sobie wybaczyć. Że jej nie przytuliłam, nie powiedziałam że kocham i jest dla mnie tak ważna... Bo moja urażona duma była ważniejsza.

bobylon89 Odpowiedz

Mieszkam z siostrą od prawie 4 lat (nie liczę lat, przez które mieszkałem w domu rodzinnym, bo to dekadę temu) i poklocilismy się tylko dwa razy. Za każdym razem bałem się, że komuś z nas coś się stanie i że ostatnia pamięć może być o tym, że byliśmy pokloceni.

BellaIza Odpowiedz

Pamiętam jak dziś... Moja babcia uwielbiała budyń. Była już w podeszłym wieku, ale trzymała się nadzwyczaj dobrze. Pewnego dnia narzekała, że boli ją żołądek. Położyła się więc i powiedziała, że ma nieziemską ochotę na budyń.
I wiecie co? Była pora obiadowa, ale mama - zamiast obiadu - zrobiła babci budyń. Zjadła go ze smakiem.
Godzinę później była już w karetce...
Dwie godziny później już nie żyła...
To był jej ostatni budyń.
Przepraszam, idę płakać.

HulaKula Odpowiedz

Nie mieszkam już w domu rodzinnym. Gdy odwiedzam rodzinę to nigdy nie pozwalam sobie wyjechać z kimkolwiek pokłóconą. To samo, gdy posprzeczamy się przez telefon - na koniec dnia muszę wszystko wyjaśnić. Nie wybaczyłabym sobie, gdyby ostatnia wymiana zdań z kimś kogo kocham miała być nacechowana złością.

Suomen Odpowiedz

Podziwiam Cię, poważnie. Ciężko mi sobie wyobrazić, ile takie podejście musi kosztować samozaparcia i siły...

SpokojnyPastor Odpowiedz

Kiedyś oglądałem jakiś dokument, w którym było stare małżeństwo i prowadzący zapytał ich co jest tajemnicą ich długotrwałego związku? Ten starszy Pan odpowiedział, że nigdy nie idą spać pokłóceni. Kto wie, może coś w tym jest...

AtlasZbuntowany Odpowiedz

Szanuję takich ludzi

JaAnonimowana Odpowiedz

Rozumiem Cię. Ja mojemu dziadkowi miałam zawieźć koszyczek malin do szpitala na następny dzień, nie zdążyłam. Teraz za każdym razem jak wychodze od drugich dziadkow z odwiedzin to mi przykro i zastanawiam się czy nie powinnam tam jeszcze posiedzieć bo wiadomo co będzie jutro...

Zobacz więcej komentarzy (15)
Dodaj anonimowe wyznanie