#4LuaC
W trakcie sprzątania nagle usłyszałem krzyk jakichś dzieci "Babciu, babciu, co się dzieje?!". To, co zobaczyłem, zmroziło mi krew w żyłach - kobieta koło 60. leżała na chodniku. Nawet się nie zawahałem ani chwili i od razu pobiegłem, by pomóc, oczywiście musiałem przejść przez ulicę, a to graniczyło z cudem, bo ruch nie zatrzymywał się ani na chwilkę. Po 5 minutach czekania jestem na chodniku, zacząłem sprawdzać jej funkcje życiowe, kobieta nie reagowała, nie oddychała, nie wyczuwałem tętna. Zacząłem masaż serca, a to, że ludzie się potrafili tylko gapić, zabolało mnie. Nikt nie zadzwonił po karetkę, musiałem ich zmusić krzykiem. Reanimowałem kobietę przez 30 min, a w tym czasie nikt mnie zmienił, bo nikt nie potrafił wykonać poprawnie masażu serca.
Najlepsze jest to, że kiedy reanimowałem kobietę, nikt, ale naprawdę nikt się nie zatrzymał samochodem, nie zaproponował pomocy.
Mam 12 lat, a to, że nikt nie potrafił wykonać masażu serca czy po prostu zadzwonić na pogotowie jest szokujące. Szczególnie dlatego, że ci ludzie są autorytetami dla młodszych pokoleń, może i czasami nawet mówią o pomocy w razie potrzeby.
Kobieta nadal żyje, jest w szpitalu, ale dzieci trafią do domu dziecka, ponieważ babcia była ich jedynym opiekunem. Ich rodzice 4 tygodnie temu zmarli w wypadku.
Dlatego proszę was, reagujcie na takie sytuacje, ponieważ samemu nie da się w pełni pomóc człowiekowi. Nie stójcie, po prostu pomóżcie.
PS Skąd mam takie umiejętności ? Należę do MDP - Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Zachęcam do tego młodych czytelników Anonimowych, ponieważ możecie się wiele nauczyć.
Ogólnie w takiej sytuacji ważne jest, aby przy reanimacji kogoś wyznaczyć osobę, która ma zadzwonić po karetkę. Jeżeli zbierze się grupka gapiów to jednego z nich trzeba np pokazać palcem i kazać mu zadzwonić po karetkę. Taki bezpośredni kontakt z osobą sprawi, że poczuje się ona przez chwile w centrum uwagi i wezwie pomoc. W sumie to nawet w szkole o tym uczą.
Jednakże od wieków wiadomo, że teoria i praktyka to dwie róże rzeczy... Kiedy skacze nam poziom adrenaliny to część racjonalna nam siada i zapominamy o takich szczegółach jak np. wskazanie kogoś palcem.
To tak wygląda tylko w teorii... zazwyczaj wyznaczona osoba dalej stoi i udaje że jest głucha, albo cofa się rakiem i już jej nie ma...
Mzyz, ale wtedy może ponieść konsekwencje nieudzielenia pomocy. Oczywiście komunikat musi być dokładny, np. "pani w czerwonym swetrze".
Szacun. Jeżeli faktycznie masz 12 lat, podziwiam i zazdroszczę :)
@RudaWiewiorcia Dziękuje, i tak na prawdę mam 12 lat ; )
@Bloodguard Dziękuję, i tak, naprawdę mam 12 lat.*
Wtf ludzie, skąd te minusy? Bo dziewczynę poprawiłem?
Chłopaka*
Minusy, bo "hurr Grammar nazi jak śmiesz poprawiać i robić mu wstyd". A co do wieku - bardzo prawdopodobne, że autor ma 12 lat. Można to wywnioskować po stylu wypowiedzi
Kurcze, poprawiłem ją by wiedziała na przyszłość, no bez przesady.
To jest chłopak.
Coś wątpię w prawdziwość wyznania... jestem ratownikiem i przy wykonywaniu reanimacji (poprawnie) po 30-40min ręce bolą jak cholera.... więc 12-sto latek i 30-sto minutowa reanimacja... wątpię
Ale nie mówię że niemożliwe. Jeżeli to prawda, to na prawdę jesteś odpowiedzialnym i dojrzałym chłopakiem jakich mało... więc jak nie jest to zmyślone to gratki, wielkie gratki
Ludzie zazwyczaj sa w szoku kiedy widza podobna sytuacje. Uczono mnie zeby wlasnie tonem stanowczym ale spokojnym wskazac jakas osobe i kazac jej zadzwonic po pogotowie i opisac zdarzenia. Tak samo jakbys kogos poprosil o pomoc to pewnie by ta osoba Ci pomogla, a tak to wszyscy tylko stali i byli w takim jakby szoku. To sie niestety bardzo czesto zdzarza :(
Ale i tak szacuneczek za twoja postawe.
Super postawa, ale zapamiętaj, że "stójcie" piszemy przez "ó", a "naprawdę" (w odpowiedzi na komentarz) razem :)
Em, ja bym się nie czepiał. Wielu starszych pisze długie wyznania na jedną kropkę i przy tym jeden przecinek.
A "wahać" przez samo H.
To zwykłe zwrócenie uwagi, nie czepianie się. Poprawne pisanie to wyraz szacunku dla języka, poza tym sprawia, że inni lepiej nas postrzegają. I dlatego warto na to zwracać uwagę :)
Tretre Dlaczego nie zwracać komuś uwagę na błędy, gdy jest młody? Przecież dzięki temu, można nauczyć się poprawnej pisowni. Nie rozumiem tego typu argumentów, serio. To, że starsi piszą gorzej, nie znaczy, że należy pobłażać młodszym użytkownikom języka.
"Młody". Sama jestem tylko 3 lata starsza, raczej nie popełniam błędów, ale wolę, żeby ktoś mnie poprawił, kiedy już jakiś popełnię ;)
5 minut czekania na chodniku, nikt się nie zatrzymał i 12sto latek reanimujący sam kobietę przez 30 minut... Po 3 minutach ręce by Ci odpadły
@Niezapowiedziana05 Nie żebym była jakimś znawcą, ale przyjmując poprawną postawę raczej mógł reanimować kobietę 30 minut...
W momencie przypływu adrenaliny, człowiek jest w stanie zrobić więcej
Doświadczeni lekarze zmieniają się co pare minut, ale 12sto latek dałby rade 30 i to sam
@Niezapowiedziana05 uwierz, tyle praktyki, na zajęciach, że już tym wymiotowałem. I w sumie to przesadziłem z 30min około 20.
@Bloodguard to jest fizycznie prawie że niemożliwe dla doświadczonego lekarza
Pół godziny mówisz? Po 2 minutach rosły facet przestaje efektywnie masować. 5 minut czekania, sprawdzanie pulsu, żeby jeszcze więcej czasu stracić i jeszcze ckliwe zakończenie. No główna murowana. Brawo
Ale lekarz ma to codziennie. Mu nie skacze adrenalina po x latach, a to dzieciak. Dzieci są wytrzymalsze. Grunt, ze pani żyje
Jak ja nienawidzę gapiów. Nic nie wnoszą, nie pomagają, a tylko zabierają przestrzeń. Jeżeli jest się w takiej sytuacji bezużytecznym to się odchodzi do cholery.
A Ty Autorze zachowałeś się świetnie.
A potem jest "nikogo nic nie obchodzi / wszedzie znieczulica"
W znieczulicy właśnie chodzi o to, że każdy widzi a nic nie robi. W takim przypadku takie osoby i tak nic nie robią i przeszkadzają. Staniem i gapieniem się nie pomagają.
jak ja to znam.. Mam 17 lat, raz jechałam na później do szkoły - godzina 10, wysiadam na bardzo tłocznym przystanku koło metra, odwracam się i widzę jak młoda kobieta wypada z autobusu uderzając płasko ciałem o ziemię. Szok, czekam niepewnie co się stanie.. i nic. A w koło tyle dorosłych ludzi, każdy odwraca wzrok. Odwróciłam kobietk z brzucha na plecy i probuje rozpoznać co się dzieje. ODDYCHA! Kazałam panu obok zadzownić na pogotowie, jaśnie pan westchnął nieszczęśliwy ale zadzwonic zadzwonił. Pani na szczęście straciła przytomność tylko na chwilę, dalej czuwałam z nią i rozmawiałam (ruszła delikatnie głową bo nie była w stanie mówić). Wytarłam twarz z krwi (rozwalony broda, prawdopodobnie do zszycia? ) i trzymałam kobietę za rękę aż nie była w stanie usiąść. Już w trakcie moich działań ludzie zaczęli nieśmiało się interesować ale to jednak jak zarządzałam dorosłymi ludźmi..
Tu nie chodzi się o jakieś pochawalenie się czy zabłyśnięcie.. Chciałabym, żeby ludzie nawet nie zastanawiali się czy pomóc czy nie, a empatia była bardziej obecna i dlatego zawsze staram się dać taki przykład..
Ja bym się bardzo chciała nauczyć masażu serca, ale strazakiem nie potrzebuję zostać. Gdzie można jeszcze taki kurs sobie zrobić?
Są po prostu oddzielne kursy pierwszej pomocy. Lub kursy ratownictwa medycznego. Poszukaj a znajdziesz
A ja noe wierzę, że to wyznanie jest napisane przez tak młodą osobę