#4SQhy

Jak ja nie znoszę starych ludzi kupujących kapustę kiszoną...
Zawsze, ale to zawsze muszą sobie wcisnąć coś do gęby. Nie da się kupić tak po prostu.
Zawsze gdy widzę starą kobietę pakującą kapustę kiszoną, to albo już coś żuje, albo zaraz ładuje kapustę do ust.
I to nie jeden mały kawałek, by spróbować. Zazwyczaj łapią w trzy palce tyle ile się da, a i tak później jeszcze dokładają.


Analogicznie jest ze starymi kobietami przy bułkach. Tylko tam zamiast zjadania jest macanie. Wszystko wymacają.

Ble!
KiedyKulturalnie Odpowiedz

Takie próbowanie łapa i zostawianie bakterii i brudu jest obrzydliwe

emulgator Odpowiedz

jak widzę czyjąś łapę kierująca się w kierunku bułek bez żadnej folii w celu macania i odłożenia bułki na bok to mam ochotę ja uciąć.

AmziToIzma

Ja też. Dlatego staram się wyciągać bułki z samego końca i z samego dołu, mam wrażenie, że te są najmniej zmacane.

Adusze

Ale zdajecie sobie sprawę, że te bułki są gołymi rękami wrzucane w te pojemniki, a te które przez przypadek spadną na usyfioną podłogę i tak trafiają na półki?

Szynszylowa

@Adusze w sklepach, które mają swoją piekarnie ciepłe bułki są wyrzucane prosto z blachy do tych pojemników. Nie ma żadnego macania łapą, bo się można oparzyć

gruszka

Raz widziałam jak pani w supermarkecie podniosła bułkę z podłogi po której codziennie chodzi mnóstwo ludzi i wrzuciła ją prosto do kosza z pozostałymi bułkami. Co ciekawe, nie mam problemu by wciąż kupować tam bułki.

BellaIza

Ja to jestem chamska w sumie. Za każdym razem, kiedy ktoś grzebie w bułkach/chlebach/drożdżówkach gołymi łapskami - podchodzę i wręczam z uśmiechem rękawiczkę, mówiąc "proszę, będzie bardziej higienicznie".
Nikt mi jeszcze nie odpyskował, a wszystkim jest głupio 3:)

Feniks06

Koledzy i koleżanki. Bez przesady. To znaczy to nie jest spoko by macać bułki ale wydaje mi się, że to bardziej chodzi o kulturę niż o jakąś higienę. Oczywiście słabo jeśli ktoś ma ewidentnie brudne łapy i tam grzebie ale przeciętny klient co wam robi za różnice. Przecież to nie jest tak, że tylko Wy jesteście czyści, zadbani a wszyscy inni to fleje roznoszące syf i wirusy. Z tego co piszecie wynika, że cała masa osób nie korzysta z tych rękawiczek i co? Ktoś umarł? Jakaś epidemia powstała? Chodzi mi o to by nie popadać w drugą skrajność. Ja sam rzadko korzystam z rękawiczek ale z drugiej strony nie macam pieczywa a sięgam po nie i je pakuje do zakupu.

Argument z higieną jest dla mnie o tyle nie trafiony, że kurcze... chodzicie do publicznych toalet czy tych sklepowych/restauracyjnych. Przecież zawsze takie rzeczy jak spłuczka, wewnętrzna klamka od kabiny, bateria łazienkowa są dotykane przez ludzi, którzy dopiero co wycierali za przeproszeniem dupę a jeszcze nie umyli rąk. I to was nie brzydzi ale już bułka dotknięta przez kogoś to ło jezu ;)

Nawet w tym sklepie z bułkami przecież dotykacie koszyków, wózków, które przed wami setki, tysiące innych ludzi dotykali a to was jakoś nie brzydzi. To kwestia percepcji i tylko tyle bo racjonalnych powodów do obrzydzenia to właściwie nie ma wiele.

lubieborowki

Co mnie zszokowało w Lidlu na Słowenii (nie widziałam u nas)? Półki na pieczywo takie samo, ale obok miały taką jakby rynienkę i taką łapką się do niej przesuwało. Nie dało się otworzyć tej półki tak żeby sobie podotykac, fajna sprawa

bezowysweter

@lubieborowki w Holandii tez są takie albo szczypce dla każdej przegrody z osobna i w życiu nie widziałam nawet jednej osoby, która dotknęła pieczywa ręką

Serwatka31 Odpowiedz

Do komentujących, bo 2idze, że chyba nie myślicie o jednej opcji:

Mam nadzieję, że odróżnia IE maglcanie bułek bez rękawiczek, a złapanie jednej, własnej, nie dotykając innych.
W drugim przypadku to noszenie rękawiczek jest złe i nieekologiczne.

lilsleep

Ze względu na to, że uważam dotykanie bułek, chleba czy czegokolwiek nieumytymi rękami za obleśne, to po prostu wywijam torebkę na lewą stronę i łapię to pieczywo. Przy okazji mogę pomacać czy świeże i nie być przy tym niehigieniczna.

Slasher Odpowiedz

Albo ludzie kupujący coś w marketach, cokolwiek na zasadzie "on musi obejrzeć to z pudełka, bo na pewno to wystawione jest inne niż to w pudełku". Jak już rozpakuje to nie weźmie tego co sam otworzył tylko weźmie inne, nieotwarte.

Dusiolek

Jako były pracownik apeluje o nierobienie tego...albo otwieranie kolejnego opakowania kiedy juz jedno jest naruszone...potem zaklejamy to tasma, a i tak raczej nikt tego nie kupi (np. Jakas drozsza zabawka) i idzie to na strate..

Feniks06

No to fakt. To jest słabe. W sensie każdy chce mieć nóweczkę nierozpakowaną. Ale już kupić taką, która jest rozpakowana to żaden nie chce.

Jednak i tak mam coś co przebija wszystko. Market spożywczy, kupujesz ryż, patrzysz a tam otwarte opakowanie. I pół biedy jak brakuje jednej torebki... no ktoś po prostu ukradł. Nie wiem, może przymierał głodem, jakkolwiek. Jednak często w środku są wszystkie torebki. Świadomość, że są ludzie, którzy otwierają opakowania ryżu po to by zobaczyć jak wygląda ryż mnie po prostu rozbraja.

MothInFire Odpowiedz

Albo wybieranie owoców. Biedra. Chcę kupić winogrona. Obok mnie dziadek. Ładuje jedno do buzi, myślę no ok, szkoda że maca, a nie wiadomo czy kupi ale przeboleje, ładuje drugie, trzecie i z pełną gębom do mnie mówi, niech Pani sobie kupi, słodkie, dobre. Degustator.

majer

Aż strach takiego wpuścić do monopolowego.

Kurkuma

Dlatego trzeba każde owocki dokładnie w domu myć.

AmziToIzma

Ta, a potem mam ochotę na winogrona, a każda kiść wybrakowana -.-.

Rozpustnik Odpowiedz

Dobrze, ze nie wiesz co robia z maslem i margaryna

bazienka Odpowiedz

a te lapska pewnie niemyte... fuj

xcarmelax Odpowiedz

Albo jak zjadają orzeszki w marketach :p

GoMiNam Odpowiedz

Ja jestem młoda, ale uwielbiam próbować chociaż troszkę kiszonej zanim kupię, bo niektóre są ze słodkiej kapusty i wtedy bigos nie ma takiego posmaku jakiego lubię.
Kiszona kapusta musi mieć taki posmak no... Jakby to określić?

majer

Posmak łapska starej babci?

MothInFire

Nieno spoko jeśli robisz to higieniczne, nie ladujesz łap i nie zresz a próbujesz. Tutaj mowa o czym innym.

AmziToIzma

Z jednej strony niby zrozumiałe, kapusta kapuście nierówna, jedna będzie słodsza, druga bardziej kwaśna, a trzecia gorzka. Człowiek chciałby wiedzieć, co kupuje, zamiast kupić w ciemno, a potem żałować, bo niedobra. Ale w takim wypadku sugerowałbym konsumpcję przez rękawiczkę foliową, zamiast pchać paluchy. Z innej strony, tak jest z praktycznie każdym jedzeniem, co by było, gdybyśmy próbowali każdego produktu? Tutaj sobie ugryzę bułkę, sprawdzę czy miękka w środku, a jak nie, to zostawię. Tam sobie odpakuję kurczaka i powącham, czy na pewno świeży i nie śmierdzi, jak nie będzie mi pasował, to zostawię. No nie bardzo... Dlaczego więc ludzie próbują sobie wyłącznie kapustę? Albo owoce, jak nikt nie patrzy...

doznudzenia

Na rynkach w moich rodzinnych stronach "kapusciarze" wystawiaja miski - testowniki. Z tej miski mozna sobie sprobowac, albo jesli takiej nie ma, to szczypcami lapia troche kapusty i podaja poza beczka tak, zeby sobie zlapac ponizej szczypiec. Jablka tez sa pokrojone na cwiartki do sprobowania, pomarancza przekrojona na pol, zeby pokazac jakie sa w srodku. Dla mnie to normalne pokazanie towaru i dlatego lubie takie rzeczy kupowac na rynkach.
Za to widzialam taka babe zraca kapuste z beczki pelna garscia w polskim sklepie na wyspach. Nosz qwa, zes przyjechala do synusia na swieta to trzeba mu bylo przywiezc swojska kapuche, a nie macac imigrancka stara prukwo. 5 osob zrezygnowalo z zakupu. Synus byl mega zawstydzony, a ta druga garsc zlapala i do ryja jak pakowala ta kapuste do worka. Nosz kurde!

hyperion Odpowiedz

Mnie brzydzą kiełbasy.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie