#4Uj1u
Biorę kilka par i idę mierzyć do auta jako przymierzalni. Już mierzę ostatnie i się decyduję na jedne. Przy zdejmowaniu straciłam równowagę i uderzyłam łokciem o ścianę, stoję w majtkach, kiedy otwierają się drzwi... Zaskoczony właściciel zaczyna mnie przepraszać, że koleżanka go wysłała, by otworzył drzwi, bo słyszała pukanie i myślała, że się zatrzasnęłam. Ja mówię, że nic się stało, a pan, taki zadowolony: Ależ cała przyjemność po mojej stronie.
Fajny pan z poczuciem humoru ;)
Chyba zacznę pracować jako sprzedawca. Tyle zabawnych sytuacji się zdarza, a czasem jakąś białogłowę można z opresji uratować. ^.^
Nie no, miły gościu
Nie widzę różnicy między bielizną a strojem kąpielowym, więc nie widzę tutaj nic okropnego
Różnica jest kolosalna, gdyż kobieta ubiera strój kąpielowy - jakikolwiek by nie był - ze świadomością, że wystawia się na widok publiczny. Bieliznę natomiast wybiera w innych celach. Dla siebie, ewentualnie dla partnera, jest to więc kwestia intymności. Nawet jeśli twoim zdaniem dana bielizna ma podobny krój do bikini, przecież nie każda kobieta czuje się w nich komfortowo i wybiera np. strój jednoczęściowy. A nawet jeśli lubi bikini, naprawdę nie znaczy to, że wszystko jej jedno, że ktoś ją zobaczy w bieliźnie.
Cham. Na twoim miejscu powiedzialabym to jego zonie
Może jeszcze Twoim zdaniem powinni rozwód wziąć?
tak bo fffgghhg
cham, bo chciał jej pomóc w razie jakby się zatrzasnela? jasne, mogla sobie tam siedziec czemu nie?