#4pScW
Czasem potrafię jeść pizzę przez tydzień, byle tylko móc przez chwilę zobaczyć tego faceta. No, właśnie - zobaczyć. Jestem totalnym przegrywem i nie umiem do niego w żaden sensowny sposób zagadać. Robię tylko te maślane oczy i liczę na to, że gdzieś pod pizzą zostawi mi kiedyś liścik miłosny...
Najgorsze jest jednak to, że zawsze jestem tak bardzo onieśmielona, że ciągle zdarzają mi się jakieś idiotyczne wpadki.
Raz, kiedy on stał w drzwiach, postanowiłam rozpuścić sobie włosy idąc do drugiego pokoju po portmonetkę. Wiecie, tak niby przypadkiem. Zwolnione tempo, kroczy laska, rusza biodrami, rozpuszcza grzywę, jakaś romantyczna nuta w tle... Usiłując energicznie zdjąć gumkę dość mocno uderzyłam się pięścią w głowę. Poleciałam na ścianę i przez pół dnia nie słyszałam za dobrze na jedno ucho. Musiało to wyglądać jakbym miała jakieś zachowania autoagresywne. Kasę wręczyłam mu rozczochrana i czerwona jak cegła.
Innym razem wręczając mi pizzę, mój wymarzony amant rzucił standardowe "Smacznego!". Spojrzałam mu głęboko w oczy i odparłam "Nawzajem.". Chłopak uniósł brew robiąc taką lekko skołowana minę i bez słowa oddalił się do auta.
Kiedyś miałam zapłacić 19,80 zł za Margaritę. Dałam mu 20 zł i bezmyślnie powiedziałam żeby zachował sobie resztę jako napiwek. Dostał dwadzieścia pieprzonych groszy. Pewnie układa sobie za to życie od nowa.
Nie dalej, jak miesiąc temu, gdy powód, dla którego moje serce szybciej bije, znów zjawił się w mych progach, jakimś cudem poślizgnęłam się na wycieraczce i upadłam na mojego, przechodzącego obok, kota perskiego. Bob (tak się wabi mój zwierz) wrzasnął, dał dyla i rozpędzony wskoczył na stół w dużym pokoju. Zjechał z niego po drugiej stronie razem z obrusem, naczyniami i butelką wina. Hałas był taki, że sąsiedzi pootwierali drzwi, żeby sprawdzić co się dzieje.
Wisienką na torcie moich przypałów jest to, co się stało dwa tygodnie temu, gdy jeszcze było bardzo ciepło. Dostawca przyjechał mając na sobie koszulkę na tyle obcisłą, że wyraźnie było widać jak świetną chłopak ma sylwetkę. Wyglądał tak bosko, że zawstydziłam się podwójnie. Szybko wyrwałam mu z rąk pudełko z pizzą i zatrzasnęłam drzwi przed nosem bez płacenia. Dopiero po dobrych trzydziestu sekundach dotarło do mnie co zrobiłam. Podbiegłam do drzwi i zobaczyłam przez wizjer, że gość ciągle tam stoi. Uchyliłam je, wysunęłam rękę z banknotem przez szparę i wymamrotałam "Resztynieczeba...".
Najlepsze jest to, że uchodzę za pewną siebie, zaradną dziewczynę. Z jakiegoś powodu głupieję w obecności tego dostawcy.
O matko, jesteś drugą połówką chłopaka z bunkra!
Przypomniałaś mi o jego wyznaniach i zaśmiałam się pod nosem. :D Dzięki! :D
Ma ktoś linka?
Ciekawe, czy nadal tam siedzi 😂
Boże, jego wyznania to było coś :D
Aż muszę zostawić komentarz, żeby później tu wrócić 😃
Jezzu przypomnialas mi go...
Faktycznie to będzie nagroda ship roku xe
czekam na linka
Co to za chłopak? Ma ktoś linka? Nie kojarzę :/
Na tych wyznaniach śmiałam sie tak głośno , ze aż chłopak pytaj czy wszystko ok
A ten jak widzi twój adres w zamówieniach to przejmuje od kumpla i jedzie poprawic sobie humor :)
A może on ma też jakąś frajdę z dostarczania Ci pizzy, bo dzięki Tobie ma śmiesznie w pracy 😂
napisz mu liscik że ci się podoba. adres zna. telefon chyba też. może się odezwie?
i daj mu go razem z pieniędzmi które przygotujesz wcześniej żeby nie zapomnieć mu zapłacić. najlepiej na szafce obok drzwi
Jedno z lepezych wyznań od dawna, uśmiałam się :)
Kurczę nie czekaj tyle, dostawca pizzy to raczej nie jest praca na całe życie i pewnego dnia może się okazać, że powód westchnień już tam nie pracuje
prawie jak badziedabla :D
Może jak zamkniesz oczy i nie będziesz patrzeć to łatwiej będzie zagadać? W sumie i tak się wywracasz nawet jeśli masz otwarte oczy :P
Idąc z nim na randkę, Twoja wpadka przybrałaby siłę broni nuklearnej :D
Trochę to znam z autopsji, muszę się pilnować przy osobie, która mi się podoba, gdyż mam tendencję do gadania głupot.
Nie mów autorce, że jakieś wpadki będą randkować z chłopakiem, który jej się podoba. To niemiłe.
To ja mam tak z moim lekarzem. Nie potrafię się wysłowić, tak mnie onieśmiela, że mnie to przeraża. A najlepsze jest to, że jak już coś powiem to "Pani jest taka mądra.."