#4yIn1
Nie jestem człowiekiem łatwowiernym, więc gdy kolo wysiadł koło swojego domu, zacząłem rozmawiać z jego kolegą, który pracuje razem z nim i on to wszystko tylko potwierdził. Jako facet z deczka się wkurw****.
Wyznanie to piszę, bo nie wiem co mam robić. Na jednym z portali społecznościowych znalazłem żonę tego kolesia, nie było łatwo, ale sprawy informatyki trochę ogarniam. I teraz tak: facet mi ubliżył jako facet. Jego żona to naprawdę piękna i wykształcona kobieta, sam nie wiem co mam robić, więc w komentarzach proszę Was o pomoc. Powiedzieć tej kobiecie o tym, co jej mąż wyprawia (chociaż nie mam namacalnych dowodów), czy pozwolić gnojowi dalej się kur*** i robić żonę w konia? Z drugiej strony też patrząc na to, trzeba brać małe dziecko pod uwagę. Powiedzieć im prawdę i zrujnować ich życie, czy nie mówić im nic i żyć w świadomości, że są szczęśliwi (mówię o kobiecie i dziecku), ale z mojej perspektywy patrząc tylko na pozór. Doradźcie mi coś.
BTW. Jestem facetem, dwudziestoparoletnim, jestem sam, nie złożyło się, żebym kogoś miał, ale gdybym miał, na pewno nie szukałbym boków. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.
Ciężka sprawa. Ja na miejscu tej kobiety wolałabym wiedzieć, z drugiej strony, czy ona w ogóle Ci uwierzy? Nie masz dowodów, jej meża też widziałeś raz w życiu. Niestety nie bardzo mogę Ci pomóc podjąć decyzję.
Przy okazji, może jestem naiwa, ale przez większość życia uważałam zdrady za coś, co zwykle się nie zdarza, ale rzeczywistość jest straszna i nawet wśród znajomych są osoby, ktore były zdradzane przez żony, mężów, itd.
Haha. Zdarza się i to bardzo często. Np z laską poznaną na wycieczce zaręczynowej. Która radośnie gratuluje ciąży, ale jak się później okazuje, wcale a wcale jej to nie przeszkadza.
@Postac, nie ważne czy uwierzy czy nie, ważne, że może go sprawdzi, będzie bardziej podejrzliwa i sama odkryje prawdę. Między ludzi się nie wchodzi? Tu wchodzą prostytutki, a żona ma prawo wiedzieć co jej mąż wyprawia!!! Chciałabyś być cały czas okłamywana?!? I jeszcze ten tekst o przyzwoleniu....no super, żona z dzieckiem ma siedzieć w domu, a Pan i Władca niech się bawi??
Nie wiem skąd w ludziach taki strach przed rozstaniem. Czym jest rok smutku żalu po stracie niewiernego partnera za kolejne 20 lat przy boku lepszego, wiernego partnera który obdarzy nas miłością. Kiedyś żona się dowie. Dziecko będzie nastolatkiem. Powiedzą że zmarnowali życie myśląc, że mąż ojciec jest dobrym człowiekiem. Zostaną blizny i problemy psychiczne. To nie lepiej już w szczęściu i prawdzie wychowywać samotnie? Niech mi ktoś pokaże kogoś, kto po rozstaniu z toksyczna osoba po pięciu latach powie, że żałuję tej decyzji. Pisz.
Ludzie boją się rozstań, bo tracą w ten sposób poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.
Im większa lokata, tym bardziej boli. Jeśli przez lata zbierały się na lokacie uczucia do drugiej osoby, to wyobraź sobie, jak musi boleć ich strata. Niby można wystartować z nową lokatą, ale zbieranie wszystkiego od początku po pewnym czasie staje się męczące.
Lepiej powiedz zanim ten śmieć ją czymś zarazi.
Ja na jej miejscu wolałabym wiedzieć.
Raz, że może czymś zarazić rodzinę a dwa co to za mąż jak zdradza.
Uwierzy czy nie to inna kwestia, ale na pewno będzie inaczej patrzeć na niego i być może szukać potwierdzenia Twoich słów.
Może też być tak, że ma już jakieś info, a relacja autora byłaby potwierdzającym kawałkiem puzzla w tej układance.
Powinieneś jej powiedzieć. Skoro jest atrakcyjna i wykształcona, to z pewnością znajdzie lepszego faceta. On marnuje jej życie.
Nie zrujnujesz im życia. Ono już jest zrujnowane przez tego ,,mężczyznę''.
A) to sa obcy Ci ludzie
B) Moze to kobieta odebrac opacznie i oskarzac Ciebie
C) Moze ona juz o tym wie?
D) Moze on ci klamal dla "szpanu"
E) Ona moze robic to samo - co wiecej za obupolna zgoda
Proponowalbym wyslac listownie anonim do niej, zeby sama sprawdzila czy jej maz przypadkiem nie ma skokow w bok jesli juz tak bardzo chcesz pomoc. Ale bierz pod uwage, ze to nie do konca jest Twoja sprawa.
Wiec jak nie wiesz to nie pomagaj osobom ktore wcale tej pomocy od ciebie ani nie oczekuja ani nie potrzebuja, bo Twoje wyobrazenie o tej sprawie (ktore popieram, sam bym sie podobnie czul pewnie) moze byc bledne i wiecej bedzie szkody niz pozytku
To przerażające, ale ogrom facetów mieszkających za granicą ma w Polsce żony lub dziewczyny, a po przekroczeniu magicznej granicy zachowują się jak psy spuszczone z łańcuchów. Jakkolwiek jest to przykre to jest to już jakaś norma i robi to tyle osób że nikt nie ma wyrzutów sumienia.
Ja bym jej powiedziała. Uważam że prawda jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo.
Ja bym powiedziała na Twoim miejscu... lepsza gorzka prawda niż słodkie klamstwo. Ja bym wolała wiedzieć, ze osoba z która dziele życie jest zwykła szumowina
Z jednej strony rozumiem cie, drogi autorze. Ale ja na miejscu żony nie uwierzyłabym, jednak uważnie przygladalabym sie jego zachowaniu.