Mam 24 lata. Jestem pielęgniarką na oddziale psychiatrycznym, a nie zdołałam pomóc własnemu chłopakowi. Zabił się godzinę po naszym spotkaniu, na którym planowaliśmy wspólne mieszkanie. Po jego śmierci dowiedziałam się, że chorował na chorobę afektywną dwubiegunową. Pracuję z takimi osobami, a PRZEZ 3 LATA ZWIĄZKU, nie rozpoznałam u Oskara żadnych objawów.
Słowa nie są w stanie oddać tego, jak cholernie siebie nienawidzę.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jetseś pielęgniarką, a nie lekarzem. każda choroba przebiega mimo wszystko u wszystkich inaczej.
Gdzie się teraz podziały te wszystkie pielęgniarki, które uparcie twierdzą, że mają taką samą wiedzę jak lekarz, a nawet i większą? Strasznie ich dużo w wyznaniach o złych lekarzach, teraz nagle zniknęły :(
Zeby nie dochodzilo do bledow pielegniarki tak samo jak lekarze powinni ciagle sie ksztalcic. Najlepiej jest kiedy pielegniarka i lekarz maja duza wiedze na temat oddzialu, w ktorym pracuja. Staja sie wtedy partnerami i moga sobie pomagac w wyborze metody leczenia. Tak pielegniarka tez moze cos zasugerowac! Trzeba pamietac o tym, ze to pielegniarka wykonuje zabieg, to ona jako ostatnia sprawdza czy wszystko jest w porzadku, czy lek ktory poda nie zaszkodzi pacjentowi. Za zle podany lek odpowiada pielegniarka, a nie lekarz, ktory przepisal zla dawke. Przyklad z zycia? Bylam swiadkiem jak pielegniarka zwrocila uwage lekarzowi, ze przepisal zla dawke, wylapala to i zadzwonila czy na pewno sie nie pomylil.
Skoro jestes pielegniarką to wiesz ze zdiagnozowanie choroby dwubiegunowej jest bardzo trudne i sprawia problem nawet najlepszym specjalistom. A nie u kazdego pacjenta wystepuje pelen wachlarz charakterystycznych symptomow. Mozna zyc z tym latami i nikt nie bedzie podejrzewal ze cos jest nie tak. Badz silna, wiem ze smierc bliskiej osoby szczegolnie w tak tragicznych okolicznosciach jest straszna, ale nie moglas nic zrobic.
Wiecie co aż założyłam konto żeby skomentować to wyznanie. Przeczytałam komentarze i nóż się w kieszeni otwiera... Jak można obwiniać autorkę? Przecież na miłość boską nie wepchnęła go pod pociąg ani nie zadźgała własnoręcznie. Jeżeli nigdy nie powiedział jej o chorobie, nie poprosił o pomoc to co miała zrobić? Owszem jest wykształcona w tym kierunku, ale czy policjant wszędzie w swoim otoczeniu szuka bandytów, a dentysta zepsutych zębów? Opanujcie się trochę, widać z wyznania że autorka sama się już potępiła, nie rozumiem dlaczego ktokolwiek chce jeszcze jej dowalić.
Autorce chciałabym za to życzyć dużo odwagi i siły do poradzenia sobie ze wszystkim co Cię spotkało.
Najciemniej pod latarnią jak to mówią...Przykro bardzo, ale nie możesz się obwiniać. Mój chłopak pracuje z alkoholikami i nienawidzi ich. Przy tym nie widzi też, że mieszka z alkoholiczką...
Często ludzie chorzy psychicznie potrafią dobrze "ukrywać" swoją chorobę, przecież wiesz. Schizofrenia mojego ojca czasem się nasila, są wtedy w domu różne problemy, ale w momencie gdy zawiadamiamy karetkę (z lekarzem psychiatrą), tata zaczyna zachowywać się przy nich kompletnie normalnie tak jakby nagle był zdrowy.
Poza tym często jest też tak, że odchyły naszych bliskich nieco ignorujemy, bo ich kochamy. Nawet jeśli coś powiedział czy zrobił, co być może wskazywało delikatnie na chorobę, wyjaśniłaś sobie czymś innym. Nie mówię, że to Twoja wina, po prostu idealizujemy nieco naszych bliskich.
nie masz prawa się obwiniać.
przy tobie pewnie robił co mógł, żeby tylko nie okazać słabości. wiem z doświadczenia.
także, współczuję tragedii, ale nie jesteś wszechmocna. nikt nie jest.
także jeszce raz, wyrazy współczucia.
Autorko, czasem nie dostrzegamy, ze z osoba, ktora kochamy cos jest nie tak. Moze dobrze to ukrywal? Wiedzial, ze pracujesz na takim oddziale i szybko bys wylapala objawy. Moge jedynie gdybac, poniewaz go nie znalam. Trzymaj sie.
Bylas po prostu zbyt blisko aby to dostrzec. Raczej normalne. Tragiczne, ale tak wlasnie jest.
Czy ja bym pisała wyznanie o zmarłym chłopaku na anonimowych? Chyba nie...ryczałabym. Wyczuwam chęć zabłyśnięcia w Internecie.
Mam taką radę, która może ci się kiedyś przydać. Otóż tak: to, w jaki sposób ktoś radzi sobie z trudnymi sytuacjami takimi jak śmierć bliskiej osoby, to jest BARDZO indywidualna sprawa. Może dla ciebie to coś dziwnego, a dla innej osoby to właśnie normalna reakcja - podzielenie się z kimś swoimi emocjami? A to, że pisze na anonimowych... No cóż, właśnie dlatego nazywa się to "anonimowe". Że można napisać tu o czymś, o czym nie chcesz mówić nikomu ze swojego otoczenia.
Troche slabo z jego strony ze ukrywal to przed Toba. Gdybys zauwazyla to na pewno byc mu pomogla.
Choroba afektywna dwubiegunowa jest trudna do rozpoznania i nawet sami cierpiący na nią mogą jej u siebie nie rozpoznać. Część osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że taka choroba istnieje ;)