Moja mama znęca się nade mną psychicznie. Gdy powiedziałam o tym wychowawczyni, ta zadzwoniła do mojej mamy spytać się, czy to prawda. W domu dostałam w mordę za żalenie się do innych, a pedagog nazwała mnie oszustką.
Jeśli tak wygląda pomoc, to ja podziękuję.
Dodaj anonimowe wyznanie
Szkolna pomoc jest często beznadziejnie zorganizowana... :/ Wyobraźcie sobie, że ktoś na policję przychodzi z podejrzeniem morderstwa. A policja zamiast zbadać sprawę, to dzwoni do podejrzanego i pyta, czy kogoś ostatnio zamordował... Idiotyzm.
Może lepiej poszukać pomocy w innym miejscu? Spróbuj się dowiedzieć, gdzie zgłosić się w Twojej okolicy na stronie niebieskalinia.pl
Tylko nie rezygnuj z szukania pomocy. Miałaś pecha, że trafiłaś na takich debili w swojej szkole, ale są jeszcze inne sposoby! MOPS, pogotowie opiekuńcze, lub telefony zaufania, gdzie poradzą ci, do kogo możesz się zgłosić, lub co powinnaś zrobić. Naprawdę, najgorsze, co możesz zrobić, to usiąść z założonymi rękami i pozwolić matce nękać i wyżywać się na Tobie dalej.
Powinna pomóc opieka społeczna. Poszukaj MOPSU albo GOPSU w zależności czy mieszkasz w mieście czy na wsi. Powinna pomóc policja oni też zajmują się tymi sprawami. Jest też dużo fundacji, które zajmują się znęcaniem.
wróć do wychowawczyni i zapytaj, czy naprawdę jest taką idiotką, że sądziła, że twoja matka tak po prostu potwierdzi znęcanie się nad córką ... oraz aby trochę przemyślała własny zawód, bo się do niego nie nadaje
oj jak ja to znam. Dawno temu gdy byłam jeszcze w podstawówce moja mama często mnie biła i wyżywała na mnie. Powiedziałam o tym pedagogowi szkolnemu a ona zadzwoniła do mojej mamy, co tylko pogorszyło sprawę. Już nigdy tam nie poszłam.
ja prld! co z tymi,którzy powinni pomagać,się dzieje. no przecież logiczne,że wyparłaby się.masakra.szkoda gadać
A mnie wkurza, że właśnie ma se człowiek dam radzić i innych wyjść szukać, zwłaszcza w ciężkim okresie to nie łatwe, a te lenie nie robią swojej roboty za którą mają płacone. :/ i to generalnie: dzieciak z problemami i pedagog, chory człowiek i lekarz, znalezione zwierzę i urzędnicy...wszędzie olewanie obowiazkow i spychologia, a to ich zasrany obowiązek!! :/
ps. Czy tu można sobie jakoś wiadomości przesyłać? Do autorów czy komentujących?
Rozmawialam ostatnio z krewna -nauczycielka. Wyrazilam swoja opinie na temat takiego rozwiazywania problemow przez pedagogow, nauczycieli. Uswiadomila mnie, ze wedlug prawa, szkola nie moze zrobic absolutnie nic bez wiedzy rodzicow. Nie moze nawet wyslac do poradni czy zorganizowac zadnych konsultacji / badan...
może zadzwoń na telefon zaufania? Nie mam numeru ale na internecie jest pewnie! :( współczuję bardzo
116 111 jeśli dobrze pamiętam
Łatwo wam się mówi, ale większość z was nie ma pojęcia, jak szkoła działa od środka. Każda decyzja dotycząca dziecka MUSI być skonsultowana z rodzicem - a czemu? - a temu, że żyjemy w takich czasach, gdzie rodzice o byle pierdole potrafią zrobić niewiarygodna zadyme, a nawet założyć sprawę w sądzie. Postawa pedagog nie była odpowiednia i jej nie bronię, ale w jaki sposób miała sprawdzić, że to nie są wymysly zbuntowanej nastolatki? Dlatego też nie mogła podjąć innych kroków, takich jak zgłoszenie to w odpowiednie miejsce, bo jeśli to okazało by się nieprawdą, to sama miałaby problemy z tego tytułu.