#561io
Na początku było to dość niewinne, po prostu nie wierzyła w pandemię i twierdziła, że to spisek bogaczy, żeby się wzbogacić (Bill Gates i te sprawy), a fakt, że nikt znajomy nie był chory, tylko ją w tym upewniał. Później stała się zagorzałą przeciwniczką szczepionek, co znowu wyniosła z kościoła (ksiądz podczas kazania gadał, że niedługo nadejdzie apokalipsa i ci, którzy mają w sobie metale ciężkie ze szczepionek, nie będą mogli oderwać się od ziemi i iść do nieba). To zaczęło być szkodliwe, bo wmówiła te bzdury też dziadkom i zabroniła im się szczepić na cokolwiek. Co z tego, że ja pokazywałam im artykuły naukowe i składy szczepionek i pokazywałam, że tam nie ma żadnych metali ciężkich – nie zaszczepią się i koniec, bo oni chcą iść do nieba.
Dodatkowo od dłuższego czasu nie da się z nią porozmawiać na inny temat niż teorie spiskowe. Dużo osób ma bekę z celebrytów, takich jak Edytka Górniak czy Wiola Kołakowska, którzy szerzą te bzdury, ja takich bzdur muszę słuchać na co dzień. Próbowałam wszelkimi sposobami jej wytłumaczyć, że to wszystko nie trzyma się kupy, ale ona wie swoje, a ja mam wyprany mózg. Przy wszelkich dyskusjach robi się też bardzo agresywna.
Nie ukrywam, że jestem wściekła na proboszcza, bo od niego wszystko się zaczęło. Kiedyś miałam super kontakt z mamą, teraz unikam jej jak ognia. Jakakolwiek terapia odpada, w życiu się na to nie zgodzi, bo nie widzi problemu.
Zobacz ile było utajnionych dokumentów w sprawie umowy pomiędzy firmami farmaceutycznymi a rządami państw, w sprawie zakupu 6 dawek dwudawkowej szczepionki na głowę. Zobacz ile osób zmarło lub zostało inwalidami na skutek wysypu zapalenia mięśnia sercowego (zwłaszcza u młodych), ile było problemów z układem krążenia (zakrzepice, udary, zawały), co się stało z odpornością czy od kiedy pojawił się termin "turborak", wcześniej jakoś nieznany. Zobacz ile było ściemy i nagonki od celebrytów, zobacz kiedy zostały odkryte wirusy z grupy koronowych i że odpowiadają za kilkanaście przypadków przeziębienia KAŻDEGO SEZONU CHOROBOWEGO odkąd żyjesz. Potem zobacz jakieś wcześniejsze podjazdy ze swińską i ptasią grypą, a potem z małpią ospą. Zobacz jakie były obostrzenia i jak ludzie potulnie się do nich stosowali, to był dobry test. A potem połącz kropki i przemyśl, kto jest głupszy - ty czy twoja mama.
Jak dla mnie niemal równoczesne pojawienie się szczepionki wraz z wybuchem pandemii było...podejrzane.
To było raz co mnie zastanowiło. A dwa, to że politycy zaczęli namawiać a wręcz zmuszać, do zaszczepienia się co tłumaczyli śmiesznie że jest obowiązkowe, ale nie przymusowe (wtf?). To juz wiedziałem, że jak mnie Morawiecki albo inne pisiory czy pełowce na cos namawiają, to najbezpieczniej będzie zrobić to samo tylko o 180⁰ inaczej. Jedyna partia która wtedy zachowała zdrowy rozsądek i była za dobrowolnością, a nie przymusem i przeciw ograniczeniom to faszystowska Konfederacja. Lewica była za odbieraniem praw niezaszprycowanym. Reszty nie trzeba dopowiadać.
Cokolwiek bym merytorycznego nie napisał i tak byś to zignorował, bo bzdury które wypisujesz szury powtarzają od kilku lat, mimo wielokrotnych dementi naukowców, którzy się znają na swojej robocie, a nie tak jak ty, na gównie. Ty jesteś głupszy i jej mama, a nie autorka. I ostatnie - zastosuj swój "sceptycyzm" do swojej religii. Szybko byś przestał chodzić do kościoła. Chyba pierwszy raz się zgodzę z Wyzwoloną.
Badania na zlecenie zawsze są wiarygodne. Kowid był taki groźny, że bez szczepionek ludzie umierali tylko w Afryce, gdzie się zaszczepił odsetek ludzie jakoś nadal umierali z głodu i na malarię oraz AIDS. Przecież kowid powinien dobić resztę. Ty sie dałeś urobić jak pijany dałn we mgle. Nawet mi się nie chce na ten temat dyskutować, bo ci dochtóry powiedziały to musi byc prawda. Szkoda że nie powiedziały ile zarobili na zgodach kowidowych, na dodatkach i na szprycowaniu. To powiedziałem ja, szur w foliowej czapeczce.
Mi też się nie chce dyskutować na ten temat, bo to mówienie jak do ściany. Odpowiedz sobie na następujące pytania, to nie będziesz szurem:
1. Skąd czerpiesz dane na temat śmiertelności Covidu i skuteczności szczepionek?
2. Kiedy naprawdę pojawiła się szczepionka, czy 12 miesięcy od 1 przypadku to "niemal równocześnie"?
3. Czy w innych sprawach, np. kształt ziemii, lekarstwach na ból głowy, operacja wyrostka, lotnictwo - ufasz specjalistom z danej dziedziny, a tylko z tymi szczepionkami się mylą?
4. Czy to, że lekarze i pielęgniarki, którzy pracowali np. na Narodowym za wysokie stawki, oznacza z automatu, że covid to spisek? Czy mieli świadomość o tym i nikt nie puścił pary z ust?
5. Czy czytałeś kiedyś argumenty płaskoziemców? Niemerytoryczne oczywiście, merytorycznych nie mają. Może najdzie cię refleksja, bo oni też uważają się, że jako nieliczni odkryli prawdę.
6. Czy to, żę ktoś cię zmusza do szczepienia, albo do zapinania pasów w samochodzie, to oznacza z automatu że nie ma racji, czy przymus nie ma związku z prawdziwością twierdzenia?
Mógłbym dalej, ale kończę, bo temat mnie mierzi. Znałem ludzi, którzy zmarli na covid, myślę że jak wielu tu. Znam też lekarzy i pielęgniarki, którzy wtedy zapieprzali po 20 godzin ubranych w folię. Wasze teorie spiskowe są obrazą dla ofiar i tych medyków. Nie jesteście wyjątkowi, nie przejrzeliście na oczy.
1. Po przebiegu kowida u mnie i moich wyszczepionych maksymalnie na tamten czas byłych współpracowników, których prawdopodobnie niechcący zaraziłem bo dostali zaraz po mnie. A także po tym co napisałem - ani brak szczepień, ani testów nie zabił reszty Afryki, ani Polaków jak otworzyliśmy granicę dla Ukraińców w 2022. Poza tym zdarzało się, że wpisywano w karcie zgonu kowid u zmarłych z zupełnie innych przyczyn, dla profitów. Ile takich szwindli nie zostało wykrytych, jeden Pan Bóg wie. Nawet ktoś mi to opowiadał na żywo, że taka przyczyna zgonu dotyczyło to kogoś z jego bliskich. Ale widzę po tobie, że szczepionka była bardzo skuteczna. Do tej pory się nie kapnąłeś że cię zrobili.
2. O szczepieniu mówiono jakieś 6-8 miesięcy po poczatku plandemii, jednocześnie odrzucano próby leczenia przyczynowego i było ciśnienie na szczepionkę, na wirusa który kilka razy w ciągu roku może zmutować. Na wirusa sezonowego (zobacz kiedy był szczyt zachorowań - jesień i przedwiośnie. Grypa w tym czasie zniknęła niemal całkowicie, a objawy były często identyczne). Inne, "normalne" szczepionki zostają wprowadzone do obrotu po 8, 10 latach badań, przeciwko mniej mutagennym wirusom. A tu nowy wirus, szybko mutuje, kilka miesięcy i pach! - NAJLEPIEJ PRZEBADANA SZCZEPIONKA W DZIEJACH LUDZKOŚCI. Wow, wspaniała wiadomość.
3. Nie wiem jak mam do tego podejść. Jak ekspert wymyśli produkt, to chce żeby wszyscy kupowali, to on będzie bogatszy. Tak samo ze szczepionką. Ekspert lotnictwa jest ekspertem lotnictwa. Jak wymyśli samolot, to też chciałby by go ktos kupił. Jakby jakość samolotów była taka jak jakość preparatów na kowida, to by nie nadziałał w branży.
4. Mieli narzekać że nie mają pacjentów a zarabiają więcej? I skarżyć się żeby to zmieniono? Z narodowym to był jeden wielki szwindel, to co tam zarobiły pielęgniarki to mały pikuś. To była tylko twarz tego wszystkiego - wzniosły cel, poważna sprawa a tak naprawdę bzdura na bzdurze, ale dało się zarobić no to fajnie.
5. O płaskiej ziemi musiałeś wtrącić, to było z twojej płaskiej dvpy wyciągnięte.
6. No właśnie liberalne ugrupowania (a także pseudoprawicowe, nie mylić z prawicowymi) chciały zmuszać do szprycy. Mi ówczesna szefowa sugerowała, że jak się nie zaszczepię a będzie nadal wymóg, to mnie zwolni. Politycy PiS-u w Polsce mówili, że szczepienie jest obowiązkowe, ale nie przymusowe. Rozumiem że to jasne tlumaczenie dla ciebie, to mi proszę wyjaśnij bo ja do tej pory nie wiem o co im chodziło.
Poznałem kobietę, która pracowała w szpitalu jako asystentka lekarza na chirurgii zdaje się, w szpitalu w zachodniej części Niemiec. Też był przymus szprycy, ale większość sie sprzeciwiła. Ordynator ich oddziału pytał w ministerstwie, co ma zrobić w takiej sytuacji, bo musiałby rozwiązać oddział. Powiedzieli, że może sam zdecydować. Więc zdecydował i pozwolił wybrać, więc nikt nie został zwolniony z powodu braku szprycy. Da się? To właśnie znaczy jedność, ale taki gamoń jak ty nie zrozumie i pójdzie jak ten baran nawet pod nóż jak wtedy pod igłę.
Ostatni raz, bo się robię coraz głupszy.
1. Czyli dowód anegdotyczny, nie masz żadnych danych. Twoje "tak mi się wydaję, serio" vs prace naukowe.
2. O szczepieniu zaczęto mówić już na samym początku pandemii, bo wszystkie firmy farmaceutyczne się rzuciły, żeby opracować ją ( i co gorsza zarobić, co nie?). Nie wiem z jakiego mądrego funpage'u bierzesz te słabe argumenty, ale mogłeś chociaż zweryfikować, jak powstała szczepionka i jak była testowana.
3. Spróbuję prościej. Jak lekarz ci powie, że musisz mieć operację, bo ci pękł wyrostek, to mu ufasz mam nadzieję. A jak Ci potem powie, że powinieneś się zaszczepić, to już mu nie ufasz? Bo zgodzimy się, że lekarz wie więcej od ciebie o medycynie?
4. Nie odpowiedziałeś na pytanie. Czy fakt większych zarobków medyków w tym czasie, świadczy o tym, że "plandemia" była spiskiem?
5. Czyli nie miałeś refleksji. Szkoda.
6. Znów nie odpowiedziałeś. Użyłeś argumentu, że jak PiS zmuszał do szczepień, to znaczy że to niebezpieczne. Połącz dla mnie kropki - jak rząd cię zmusza do zapinania pasów, to czy ma rację, czy to spisek firm motoryzacyjnych? Czy może polityka i prawo nie mają wpływu na prawdziwość pandemii - bo mi na przykład się tak wydaje, ale ja byłem zaszczepiony.
Historyjka na koniec mnie nie interesuje, rozmawiamy o chorobie i szczepieniu, a nie o polityce. Jak chcesz postękać na to że ograniczyli ci prawa, to idź na FB PiSu i tam jojcz. Dla mnie mimo, że wiele razy dali ciała, to to jak poprowadzili pandemię jest jednym z niewielu rzeczy, których nie spieprzyli do reszty.
Kurde, no z ręką na sercu powiem, że jestem kościołowa, a nigdy takich bzdur u nas na kazaniu nie mówili. W ogóle dziwią mnie te wypowiedzi, historie na temat kościoła i się zastanawiam, czy to kwestia niektórych parafii czy specjalnie ludzie wymyślają farmazony
Typowe, w mojej rodzinnej miejscowości też jest taki ksiądz. Ciągle słyszę od rodziny kolejne "złote myśli" z jego kazań. Dobrze, że już tam nie mieszkam, bo zdarzało mu się wywoływać z ambony młode dziewczyny, które trzymały się za ręce z chłopakiem (!) bez ślubu. Przy mnie by chyba dostał zawału :)
Prędzej by się ucieszył, jakby ci znalazł wacka na plebanii podczas macania.
Co najwyżej sztucznego z mojej torebki. No i nie dałabym się "macać" komuś kto wiele razy groził mi piekłem