#5dYoh
Pewnego wieczoru byliśmy u niego, oglądaliśmy film, świeczki, nastrój, wiadomo jakieś całowanie. Generalnie chłopak na ciśnieniu. Kiedy powoli zaczęło robić się gorąco, nagle do pokoju wparowała jego mama (pod pretekstem talerzyka z ciastem) i skwitowała sytuację - "Ogarnij się synu, zaraz zgwałcisz tę biedną dziewczynę!".
To była nasza ostatnia randka.
"któremu strasznie zależało, jednak z mojej strony bez wzajemności. " To trochę nie czaję, po co w ogole się z nim spotykałaś ;)
Bo trudno odrazu dac do zrozumienia, ze nic nie bedzie, a potem zranic jeszcze bardziej. Logika. :/
Czemu ostatnia randka? byś miała przynajmniej zabawna teściowa ;d
A poza tym czemu nie powiedziałaś biednemu chłopakowi że nic z tego nie wyjdzie tylko robiłaś mu nadzieję?
No właśnie uległa, gdyby nie mama tego chłopaka wiadomo jak by się to skończyło.
bo widocznie lubi dawac dupy
Chyba jesteś sztywniarą.
Niby dlaczego? Bo nie uległa pierwszemu lepszemu?
Angee, ulec - uległa i tak. Ale że jej się odechciało po takim żarcie ze strony mamy, to jest sztywniarą.