#62sBO
Nabudek był szczeniaczkiem. Były wakacje, to razem z siostrą wyszliśmy na dwór, opalaliśmy się i czytaliśmy książki. Oczywiście nasz kochany malutki przyjaciel hasał wesoło niczym sarenka po podwórku. Bawił się swoją zabawką - piszczącą zabawką. Pomyślałem, że muszę dać mu coś innego, bo jej dźwięk mógł drażnić sąsiadów. Zęby rosną, pies musi mieć coś do gryzienia.
Nagle niespodzianka, przyjechał kuzyn. Nie przepadaliśmy za nim, ale trzeba było go przyjąć w gościnie. Siedzimy w domu, przy stoliku, kawka, jakieś ciasteczka, gadamy między sobą. Nie poinformowaliśmy go o Nabudku, a gdy mama już miała powiedzieć o nim, nasz szczeniaczek zaczął bawić się piszczałką. Na dworze.
Kuzyn wstaje, nie wiemy o co chodzi, idzie na dwór mrucząc coś pod nosem, podnosi naszego Nabudka i... skręca mu kark. Gdy dowiedział się ten debil o tym, że to był nasz pies nawet nie przeprosił! Tłumaczył, że nie umiemy pilnować psa, że myślał, że to jakiś bezdomny kundel, a dźwięk piszczałki go drażnił!
Wyjechał do Niemiec. Jego szczęście. W zemście chyba sam skręcił bym mu kark. Od tamtego momentu kontakt się urwał. I bardzo dobrze.
Ja pier.... Co za bestia, bo człowiekiem nie można go nazwać
Bestia? Słów brakuje, żeby nazwać tego po*eba. Przeczytałam to wyznanie z 5 razy w nadziei, że gdzieś jest błąd. Sama wychowywałam się wśród psów. WSZYSCY w mojej rodzinie mieli i mają choć jednego czworonoga. Już wyobraziłam sobie małą kuleczkę bawiącą się piszczałką, no sielanka. Od razu się na sercu robi lżej, gdy patrzy się na takiego słodziaka. A tu takie straszne zaskoczenie... Nie mogę się otrząsnąć. Ja bym na miejscu autora najchętniej sama skręciła kark "kuzynowi". A tak trochę schodząc z tematu Nabudochonozor, w skrócie Nabudek to słodkie imię jak dla psiaka.
Tez przeczytalem kilka razy i dalej nie moge uwierzyc...
Cóż raczej człowiek to odpowiednia nazwa, bo czy w świecie zwierząt są większe potwory ?
A ja przeczytalem raz. Dosyc przewidywalna historia. Czytalem bardziej szokujace copypasty.
Nawet gdyby to nie był Wasz pies, to i tak nie tłumaczyłoby w choćby najmniejszym stopniu jego zachowania...
Jeśli go denerwował wystarczyło zabrać psu zabawkę, cokolwiek.
Masz rację, też tak pomyślałam
Że kur*a co ?!! Nie wierze w to co właśnie przeczytałam. To jego rodzice nie wychowali. Co za poj*b .
twój kuzyn ma nierówno pod sufitem... ciekawe co by zrobił dziecku jakby go drażnił dźwięk grzechotki :( strach myśleć :'(
Niewątpliwie powinno się go wysłać na jakieś badania psychiczne, bo to zakrawa na psychopatię.
Od razu bym go wzięła za szmaty, wywaliła jego bagaże i kazała spieprzać gdzie pieprz rośnie. Co za bydle.
zmroziło mnie, jak można być takim sk****synem...
Brak słów... Musiałam przeczytać jeszcze raz bo myślałam, że mi się przywidziało. Osobiście bym mu ryj obiła.
I to porządnie.
Aż normalnie mnie dreszcz przeszedł jak przeczytałam co zrobił... Masakra jakaś.
Jak można być takim chamem. To aż nie do pomyślenia...
nawet nie wiem jak to skomentować.. co za psychopata... to chyba można zgłosić na policję?
seio, pomyślcie, jakie ten "człowiek" może mieć skłonności w stosunku do ludzi, skoro był w stanie cos takiego zrobic...