Sytuacja miała miejsce kiedy byłam dzieckiem i miałam 4-5 lat. Co roku jeździliśmy z cała familią na imieniny do mojej babci. Wraz z rodzeństwem zawsze staraliśmy się złożyć ładne życzenia, a najlepiej jakby to był jakiś wierszyk. I ja wtedy chciałam zabłysnąć i całą drogę samochodem powtarzałam sobie ów wierszyk, którego aktualnie nie pamiętam. Wiem, że byłam bardzo zestresowana i na myśl o tym, że mam go babci powiedzieć drżało mi serce. Tak się złożyło, że nie byliśmy pierwsi i przy składaniu życzeń imieninowych zjechali się już inni goście, więc miałam widownię.
Zdenerwowana zaczynam mówić do babci... "Zdrowaś Mario, łaski pełna, Pan z Tobą..." i wtedy wszyscy parsknęli śmiechem, a ja nie wiedziałam o co chodzi... Z tej tremy zamiast powiedzieć wierszyk, zaczęłam klepać zdrowaśkę. A najlepsze w tym było to, że babcia miała na imię Maria :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Kiedyś w podstawówce kiedy uczyłam się dni tygodnia wychowawczyni poprosił bym je wymieniła. Zestresowałam się i wypaliłam,,styczeń, luty..." Klasa w śmiech a jeden kolega ,, hahaha, jaka głupia, przecież to pory roku" także ten...
Pory roku :D
hahaha;p kolega - mistrz!
Cóż, jak to mówią ,,Bo idiotą trzeba się urodzić" :D
Historia wydarzyła się w gimnazjum, lub liceum. Dobrze nie pamiętam, bo z jedną koleżanką siedziałem w ławce przez 5 lat :)
Lekcja angielskiego, nauczycielka każe nam czytać tekst po cichu. W miarę szybko tekst przeczytałem i siedziałem dalej z głową w chmurach. Nagle koleżanka szturchnęła mnie i pokazuje palcem jakiś wyraz. Nie wiem, jakie reakcje chemiczne zaszły wtedy w moim mózgu, ale zacząłem czytać na głos od tego wyrazu. Musielibyscie zobaczyć reakcje nauczycielki i kolegów z klasy i moją czerwoną ze wstydu twarz.
To ja miałam tak, że zarwałam kilka nocy pod rząd i na angielskim przysypiałam. Nauczycielka angielskiego jest też naszą wychowawczynią i często pyta jaką mieliśmy poprzednią lekcję, żeby coś w dzienniku uzupełnić. Tego dnia tłumaczyła nam czas "Zaprzeszły" (Past Perfect). Jeden kolega sobie nie radził i pani, chcąc mu przybliżyć konstrukcję zdania pyta "Co było wcześniej?", a ja na to: "Dwa polskie". Na szczęście mam dystans do swoich głupich tekstów, więc śmiałam się razem z nimi :D
@QwertyU Akurat brałam łyka herbaty haha :D
Co tam takiego przeczytałaś? :D
Kiedyś na religii mieliśmy mówić tą regułkę "Wierzę w Boga". A, że pare dni temu mieliśmy się nauczyć fraszki na polski to ja palnęłam: "Na zdrowie. Szlachetne zdrowie (...)". Mina katechety bezcenna, a przyjaciółka nie mogła powstrzymać śmiechu razem z klasą : )...
Moja koleżanka miała hymn powiedzieć, a wyjechała z inwokacją xd
Cóż, zdarzają się takie pomyłki :) Ja kiedyś siedząc przy śniadaniu powiedziałam do mamy "Dzień dobry" na co ona "Komu Ty dzień dobry mówisz?" "No Tobie" "Ale ja już tu jestem od dawna" a ja w takim szoku "Na zdrowie chciałam powiedzieć!" :D
Ja kiedyś zaliczyłam podobną wpadkę z "dzień dobry". To było w gimnazjum. Spóźniłam się na lekcje (a bardzo rzadko to się zdarzało) i po drodze, w wielkim stresie powtarzałam sobie co mam powiedzieć jak wejdę do klasy; "Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie." Zanim weszłam do klasy musiałam jeszcze iść do szatni. Oddaję Pani w szatni kurtkę bez słowa, ona daje mi numerek a ja z tego stresu powiedziałam jej "dzień dobry", zamiast "dziękuję".
Ja kiedyś widziałam listonosza przez okno z moją paczką i byłam taka szczęśliwa, że jak wszedł powiedziałam dziękuje zamiast dzień dobry...
Ja zamiast liczyc jak sie bawilismy w chowanego tez zaczelam sie modlic. Bylo to w podstawowce i liczylismy na glos... :-)
Z pewnością byłaś uroczym dzieckiem :)
Miałem kiedyś podobną sytuację, jechałem do babci na imieniny i całą drogę powtarzałem "Wszystkiego najlepszego z okazji imienin". Jak już dojechaliśmy i stanąłem przed babcią, nie wiadomo czemu powiedziałem tylko "batonik".
Zrobiłam kiedyś dokładnie to samo! xD
Poprawnie jest "zdrowaś Maryjo", nie Mario
Obie wersje są poprawne, ponieważ to dwie formy tego samego imienia. Poza tym, modlitwa nie polega na wyklepaniu dokładnie takiego samego tekstu, więc gramatycznie ta sama modlitwa może się u różnych osób różnić.
Super, nikogo to nie obchodzi.