Mój nieco nadopiekuńczy i taki lekko flejowaty ojczym ostatnio masował mi kark, bo coś mnie tam bolało. Nawet nieźle mu poszło, bo ból minął. Po wszystkim poszedł na chwilę do łazienki, wrócił, powiedział "no zobacz, co ze mną robisz" i wskazał swoje wypchane wzwodem spodenki. Wyobraźcie sobie stopień niezręczności tej całej sytuacji.
Dodaj anonimowe wyznanie
Patologia
To nie tylko niezręczna ale i trochę chora sytuacja.
Trochę jak wstęp do pornola.
Nadopiekuńczy? Nie, ten gość po prostu chcę cię dotykać. Weź to komuś powiedz, bo ten oblech kiedyś przejdzie do czynów...
Z kontekstu wyznania dość jasno wynika, że przymiotniki "nadopiekuńczy" i "lekko flejowaty" są ogólnymi charakterystykami osoby ojczyma, a nie wynikającymi z opisanej przez autorkę wyznania, więc zaprzeczanie jego nadopiekuńczości na tej kanwie ma tyle samo sensu, co kwestionowanie jego flejowatości w oparciu o to.
To nie jest normalne
Co za obleśny facet.
Rozumiem jeszcze, że fizjologii nie sposób w pewnych sytuacjach kontrolować, trudno. I nawet staram się teraz przekonywać samą siebie, że niekiedy w chwilach zażenowania człowiek reaguje jeszcze bardziej żenująco, i później może mu być tym bardziej głupio. Ale w tej sytuacji... no, nie wyobrażam sobie, czym można by tłumaczyć takie manifestowanie wzwodu osiągniętego na widok córki, jeśli nie jakimś chorymi popędami i wysoce niesmacznym brakiem nie tylko taktu, ale i szacunku do dziecka. Chyba, że ojciec jest niepełnosprawny umysłowo i nie rozumie tak podstawowego porządku świata, w którym jest oczywiste, że rodzic nie powinien czuć i okazywać zadowolenia (?) na taki widok...
To ojczym, nie ojciec, ale nie zmienia to faktu, że jest to obrzydliwe.
dokladnie. nawet jesli mial te erekcje, to bardziej normalne jest ja przeczekac niz pokazywac pasierbicy :/
Co za obleśny facet.
Oww, to chore. Nie wiem jak wy ponownie spojrzycie sobie w oczy
Umarłam