#6PuCt
Jednak istnieje pewien problem. Otóż dostaję czkawki za każdym razem, gdy taką zupę na ostro jem. Głośnej czkawki. Co śmieszniejsze, to objawia się ona jednym czknięciem po każdej łyżce, nigdy więcej, nigdy mniej. Nawet nie ma specjalnego znaczenia, czy zupa jest gorąca czy zimna. I nie jest to kwestia łyżki, bo przy niepieprznych zupach i różnych napojach pitych łyżką (dla sprawdzenia) problemu nie mam. Stałe dania na ostro też nie wywołują u mnie czkawki. Zupełnie nie rozumiem, czemu tak mam.
Siorpaj prosto z talerza najlepiej na raz, nie używaj łyżki :)
Ale autor ma czkawkę nie przez używanie łyżki, tylko prawdopodobnie za każdym "łykiem" zupy.
To jak duszkiem walniesz do tylko raz czkniesz :'D
Obawiam się, że jak autor wypije na raz i czknie tylko raz to taka kumulacja czkawki go może poważnie uszkodzić xD
A przez słomkę?
Zupę? A dajmy na to makaron czy kluseczki też słomką?
Przerzuć się na ostre kebaby, najlepiej moje.
To brzmi zbyt dwuznacznie. Cholera, czas iść spać.
Musi to wyglądać uroczo :D
To wpływ kapsaicyny ;) szybciej po organiźmie rozprzestrzenia się w płynach ;) Stąd Twoja przypadłość
Ja bym wolała zrezygnować z moich ulubionych dań byleby nie mieć czkawki, nienawidzę jej
Czkawka jest super :D
Do meksykańakich zup dodawaj limonkę lub cytrynę. Tak się u nich gotuje ;) Mam znajomą w Meksyku
Jedz nożem, bo widelec przecieka
Weź se hohle i do gemby
Ja mam to samo. Tylko, że u mnie objawia się tylko i wyłącznie przy piciu coli, każdy łyk to jedno czknięcie. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło.