#6clRQ

Ostrzegam, może być smutno.

Byliśmy w 1 gimnazjum, pierwszy raz się widzieliśmy, od razu wiedziałem że coś w niej jest, zaczęliśmy rozmawiać dopiero po pół roku. Od tamtego czasu byliśmy nierozłączni, chociaż ona miała chłopaka, a ja przez cały ten czas byłem wolny.



W sylwestra w 3 klasie, kiedy spędzaliśmy je tylko we dwoje staliśmy się parą, chociaż byliśmy zupełnie innymi osobami, to na swój sposób się uzupełnialiśmy. I w zasadzie w tym momencie mógłbym to wyznanie zakończyć, że z friendzone jednak da się wyjść, nic bardziej mylnego.



Dokładnie miesiąc temu był jej pogrzeb, została brutalnie zgwałcona w czasie powrotu od koleżanki, nie przyjechałem po nią, bo byłem w tym czasie w pracy. Nie potrafię poradzić sobie z tym wszystkim, mam 22 lata i od czasu kiedy ją poznałem nigdy nie miałem nikogo innego, zawsze byłem mocno aspołeczny. Nadal, codziennie słucham tej samej płyty, którą słuchaliśmy tamtego sylwestra, a w momencie kiedy to czytacie, najprawdopodobniej już nie żyję.
CDF Odpowiedz

Jak już się masz zabić, to byś mógł też skasować sprawcę gwałtu, trochę pożytku by z tego było.

VirginiaWoolf Odpowiedz

Moja druga połówka też odeszła niedawno w tragicznych okolicznościach. Wiem, że to straszne gówno. Masz w sobie więcej siły, niż myślisz. Powodzenia.

Sinnove Odpowiedz

Autorze, jesli to czytasz, to nie ma takiej rzeczy z ktorej nie da sie wyjsc. Jeszcze, mimo wszystko, będzie pieknie. Mówi Ci to osoba, ktora od lat byla katowana przez spoleczenstwo, 2 polowke,ktora ma za soba 4 proby samobójcze i depresje. W tym momencie jestem szczesliwa, nie wypuszcze zycia z rąk tak szybko. Ty też musisz przejsc przez pieklo,aby potem leżeć na chmurce. Pozdrawiam Cie i sciskam bardzo mocno, wiem, ze sobie poradzisz!

bazienka Odpowiedz

zarypalabym gnojow, ktorzy to zrobili, skoro i tak chcesz zniknac z tego wswiata. jeszcze im na mordach "gwalciciel" wyciac, zeby za ladnie nie wygladali w trumnie

zimowykwiat Odpowiedz

Skoro nie radzisz sobie sam to szukaj pomocy zamiast się poddawać. Zadzwoń na telefon zaufania. I idź do psychologa lub psychiatry.

Rzaba Odpowiedz

Fajnie by było autorze, gdybyś mi teraz odpisał, że jednak żyjesz, bo strasznie zasmuciło mnie to wyznanie

PrawoLudzi Odpowiedz

Najpierw odpowiedz sobie ne jedno pytanie. Albo chcesz zyc albo juz nie chcesz zyc. Jesli jednak mimo wszystko chcesz to poszukaj pomocy, czas troche pomoze, ale bedziesz to ciezka walka. Codziennie bedziesz musial sobie to powtarzac, ze jednak chcesz zyc. Jesli jednak nie chcesz to zamiast sie tak po prosu zabjiac zrob cos. Powiedz sobie "w sumie jak juz i tak nie zyje i nigdy wiecej nie bede szczesliwy to przynajmniej odwiedze wszystkie te miejsca ktore ona chciala, zebysmy odwiedzili". Sprzedaj wszystko i jedz przed siebie. Co z tego co ludzie powiedza, juz i tak nie zyjesz. Przejdz sie GSB, a potem dalej. idz z ustronia do Santiago de compostela. Zahacz sie jako wolontariusz gdzies w hiszpanii na work away albo wwof. Pojedz do Kanady. Juz i tak nie zyjesz to co Ci szkodzi? Olej cale to glupkowate zycie w gownianym swiecie pelnym potworow, znajdz sobie jedno miejsce gdzie sie zabijesz. Gdzies na swiecie. I jedz tam. Wielki kanion, albo na phuket.

FakePrayers

Jak ktoś na prawdę chce się zabić to mu już na niczym nie zależy. Wiec żadna Kanadą, Wielki Kanion czy nawet Nibylandia tego nie zmienią. A powtarzanie że chce się żyć nie sprawi że problemu które doprowadziły do myśli samobójczych znikną.

Selevan1 Odpowiedz

Ale o co chodzi w ogóle? Piszesz ze "mógłbym to wyznanie zakończyć, że z friendzone jednak da się wyjść. Nic bardziej mylnego", i na tym zakonczyles ten wątek. Myślałem, że się okaże że ona jednak kręciła dalej że swoim byłym, bo ty byłeś zbyt miły, zbyt pomocny, uległy, i za mało męski, albo że przez niego została zgwałcona, a tutaj nic, po prostu porzuciłes wątek. Szkoda.

bazienka

no nic pewnie ze soba byli a potem zdarzyl sie ten gwalt i umarla

AlpakaMaster Odpowiedz

lecz sie psychicznie bo to nie jest normalne

IOg Odpowiedz

Ale kobiety i tak beda miały pretensje do faceta, że ten je kontroluje jak pyta sie czy wszystko w porządku itp. i prosi o napisanie jak wroci ona do domu.

nlilly1300v

@IOg Wrzucanie wszystkich do jednego wora, pozdrawiam

Aile

A u mnie jest na odwrót. To ja zawsze każę chłopakowi informować mnie, czy już wrócił do domu.

Obca13542

Również zawsze proszę mojego chłopaka żeby napisał jak dotrze do domu albo zadzwonił jak dojedzie do pracy :)

emulgator

myślałam że to normalne. pretensje to bym miała gdyby przestał to robić

Dodaj anonimowe wyznanie